Gość (83.4.*.*)
To zrozumieć, w jaki sposób płatności za wynajem lub dzierżawę bloków adresów IPv6, zależne od ich ilości i wielkości, mogłyby zmniejszyć marnotrawstwo, musimy najpierw spojrzeć na to, jak działa obecny system alokacji i dlaczego w ogóle mówimy o „marnotrawstwie” w kontekście puli, która jest niemal nieskończona.
Adresacja IPv6 została zaprojektowana jako rozwiązanie problemu wyczerpania adresów IPv4. Zamiast 32 bitów (około 4,3 miliarda adresów), IPv6 używa 128 bitów, co daje astronomiczną liczbę $3,4 \times 10^{38}$ unikalnych adresów. To więcej niż ziaren piasku na Ziemi!
Mając tak ogromną przestrzeń, głównym celem alokacji IPv6 nie jest oszczędzanie adresów, ale zapewnienie wydajnego i hierarchicznego routingu w globalnym Internecie.
Regionalne Rejestry Internetowe (RIRs), takie jak RIPE czy ARIN, przydzielają dostawcom usług internetowych (ISP) i dużym korporacjom bardzo duże bloki adresów, na przykład:
Marnotrawstwo w IPv6 nie polega na tym, że adresy się skończą, lecz na masowej podwykorzystaniu przydzielonych bloków. Dostawca otrzymuje gigantyczny blok /32, ale w danym momencie wykorzystuje tylko jego niewielką część, trzymając resztę w rezerwie. Z punktu widzenia globalnego routingu jest to korzystne (mniej wpisów w tablicach routingu), ale z perspektywy lokalnej efektywności duża część zasobów pozostaje nieużywana.
Wprowadzenie opłaty za wynajem lub dzierżawę, której wysokość zależy od ilości i wielkości posiadanych bloków, działałoby jako mechanizm ekonomiczny zachęcający do racjonalizacji.
Obecnie, jeśli opłata za utrzymanie bloku /32 jest taka sama (lub niewiele wyższa) jak za blok /36, dostawca nie ma realnej motywacji, aby prosić o mniejszy blok. Woli wziąć większy, aby mieć zapas na przyszłość, co jest logiczne z jego punktu widzenia, ale prowadzi do podwykorzystania puli.
System opłat zmiennych zmieniłby to równanie:
Taka struktura cenowa stworzyłaby bezpośredni bodziec finansowy dla ISP i organizacji, aby:
Jeśli organizacja posiada duży blok /32, ale wykorzystuje tylko /40, płaci wysoką opłatę za niewykorzystaną przestrzeń. Aby obniżyć koszty, mogłaby:
W ten sposób, pieniądze stałyby się wirtualnym „kosztem magazynowania” nieużywanych adresów, zmuszając podmioty do bardziej dynamicznego i efektywnego zarządzania swoją przestrzenią adresową.
Choć zasoby IPv6 są teoretycznie nieograniczone, marnotrawstwo w tym kontekście oznacza nieefektywność w zarządzaniu i routingu.
Płatność za wynajem lub dzierżawę w kwocie zależnej od ilości i wielkości bloków adresów IPv6 zmniejszyłaby marnotrawstwo poprzez:
W rezultacie, choć IPv6 nigdy się nie wyczerpie, taki mechanizm finansowy przyczyniłby się do bardziej zdyscyplinowanego i efektywnego zarządzania największym zasobem cyfrowym na świecie.
Warto zauważyć, że podobne mechanizmy ekonomiczne już działają w przypadku IPv4. Ponieważ adresy IPv4 są praktycznie wyczerpane, ich ceny rynkowe są bardzo wysokie, a dostawcy usług w chmurze (jak AWS) wprowadzają opłaty za publiczne adresy IPv4, aby zachęcić użytkowników do migracji na IPv6. W przypadku IPv6 celem nie jest wymuszenie migracji, ale optymalizacja zarządzania zasobem, który, choć ogromny, wciąż wymaga rozsądnej polityki alokacji.