Gość (83.4.*.*)
Temat Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) od lat nie schodzi z czołówek serwisów informacyjnych, a dyskusje o jej praworządności stały się jednym z najgorętszych punktów sporu na linii Warszawa–Bruksela. Jeśli zastanawiasz się, kiedy dokładnie zaczęły się te problemy i o co w tym wszystkim chodzi, warto cofnąć się do przełomu 2017 i 2018 roku. To właśnie wtedy nastąpił moment zwrotny, który zmienił sposób postrzegania tej instytucji przez prawników, trybunały międzynarodowe oraz opinię publiczną.
Problemy z praworządnością w kontekście KRS zaczęły się od uchwalenia nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa z 8 grudnia 2017 roku. Przed tą zmianą 15 sędziów wchodzących w skład Rady było wybieranych przez samych sędziów. Nowe przepisy przeniosły to uprawnienie na Sejm, co oznaczało, że politycy zyskali bezpośredni wpływ na to, kto zasiądzie w organie decydującym o nominacjach sędziowskich.
Pierwszy skład KRS wybrany na nowych zasadach rozpoczął swoją kadencję w marcu 2018 roku. To właśnie od tego momentu w debacie publicznej i prawniczej zaczął pojawiać się termin „neo-KRS”. Krytycy wskazywali, że organ ten przestał spełniać swoją konstytucyjną rolę stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, stając się instytucją zależną od władzy ustawodawczej i wykonawczej.
Kluczem do zrozumienia sporu o praworządność jest zasada trójpodziału władzy. Według wielu ekspertów prawa, konstytucjonalistów oraz organizacji międzynarodowych, wybór sędziowskiej części KRS przez polityków naruszył równowagę między władzą sądowniczą a polityczną.
Główne zastrzeżenia dotyczyły:
To, co początkowo było sporem politycznym wewnątrz Polski, szybko przeniosło się na grunt międzynarodowy. Kluczowe dla oceny praworządności KRS były wyroki dwóch najważniejszych trybunałów w Europie.
TSUE w wielu orzeczeniach (m.in. z 19 listopada 2019 r. czy 15 lipca 2021 r.) wskazywał, że sposób powoływania członków KRS może budzić uzasadnione wątpliwości co do niezależności tego organu. Trybunał podkreślał, że jeśli KRS nie jest niezależna, to proces nominacji sędziowskich jest skażony, co wpływa na prawo obywateli do rzetelnego procesu przed niezawisłym sądem.
ETPCz w głośnym wyroku w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce (2021) wprost stwierdził, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, w której zasiadali sędziowie rekomendowani przez nową KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą”. To był potężny cios w legitymację Rady, potwierdzający, że zmiany z 2017 roku doprowadziły do systemowych problemów z praworządnością.
Okres problemów z praworządnością KRS trwa nieprzerwanie od 2018 roku aż do chwili obecnej, choć po wyborach parlamentarnych w październiku 2023 roku sytuacja weszła w nową fazę. Nowa większość parlamentarna oraz Ministerstwo Sprawiedliwości podjęły kroki mające na celu „uzdrowienie” KRS i przywrócenie jej składu zgodnego z wymogami konstytucyjnymi oraz europejskimi standardami.
Obecnie trwają prace legislacyjne i dyskusje nad tym, jak rozwiązać problem statusu sędziów powołanych przy udziale „neo-KRS” oraz jak przeprowadzić wybory do nowej Rady, aby nie budziły one wątpliwości prawnych. Jest to proces niezwykle skomplikowany, ponieważ dotyczy tysięcy nominacji sędziowskich i milionów wydanych wyroków.
Choć o KRS słyszymy głównie w kontekście sporów prawnych, warto wiedzieć, co ta instytucja robi na co dzień. Krajowa Rada Sądownictwa to nie tylko nominacje sędziowskie. Do jej zadań należy także:
To właśnie ze względu na tak szerokie kompetencje, kwestia tego, kto i w jaki sposób wybiera członków Rady, jest tak fundamentalna dla funkcjonowania całego państwa prawa. Każda wątpliwość co do bezstronności KRS rzuca cień na cały system sprawiedliwości.