Gość (83.4.*.*)
Charakterystyczna stylistyka okładek serii Grand Theft Auto, oparta na komiksowej kresce i jaskrawych barwach, stała się znakiem rozpoznawczym studia Rockstar Games. Choć dla graczy jest to kultowy element popkultury, z punktu widzenia psychologii marketingu i ochrony konsumenta, taka forma prezentacji treści może być postrzegana jako łagodzenie brutalnego przekazu gry. Wprowadzenie przepisów uznających takie okładki za praktykę wprowadzającą w błąd mogłoby znacząco wpłynąć na dostępność tych tytułów dla osób niepełnoletnich.
Głównym kanałem, przez który gry typu GTA trafiają do rąk osób poniżej 18. roku życia, są zakupy dokonywane przez rodziców lub opiekunów. Wiele osób starszej daty, niebędących aktywnymi graczami, wciąż kieruje się uproszczonym schematem: "rysunek równa się produkt dla dzieci". Komiksowa estetyka podświadomie obniża czujność.
Gdyby prawo wymusiło na wydawcy stosowanie realistycznych kadrów z gry – przedstawiających np. surowe sceny przemocy, krew czy mroczne zaułki w fotorealistycznym wydaniu – kontrast między opakowaniem a oznaczeniem PEGI 18 stałby się drastyczny. Rodzic, widząc brutalną scenę na pudełku zamiast kolorowego rysunku helikoptera czy uśmiechniętej postaci w okularach, znacznie częściej zastanowiłby się nad zasadnością zakupu. Realizm wizualny budzi instynkt opiekuńczy znacznie skuteczniej niż stylizowana grafika.
Uznanie okładek za „nieuczciwą praktykę rynkową” zmieniłoby status prawny produktu. Obecnie sprzedawca może argumentować, że oznaczenie wiekowe jest widoczne, a grafika to jedynie wizja artystyczna. W nowym stanie prawnym sklep brałby na siebie współodpowiedzialność za oferowanie produktu, który „maskuje” swoją prawdziwą naturę.
To z kolei mogłoby prowadzić do:
Wprowadzenie przepisu o niezgodności z faktyczną zawartością uderzyłoby w tzw. „cool factor”. Komiksowe okładki GTA tworzą otoczkę gangsterskiej przygody w stylu pop-artu. Są estetyczne, modne i pożądane jako gadżet. Gdyby okładka musiała rzetelnie oddawać „brud” i wulgarność świata gry bez artystycznego filtra, produkt straciłby swój lifestylowy charakter, który przyciąga nastolatków chcących poczuć się „dorośle” w sposób atrakcyjny wizualnie.
Warto wiedzieć, że charakterystyczny styl „collage” z czarnymi obramowaniami zadebiutował przy premierze GTA III w USA, ale stał się standardem dopiero po sukcesie gry. Co ciekawe, europejska okładka GTA III była początkowo znacznie prostsza i mniej „komiksowa”. Rockstar zauważył jednak, że rysunkowa stylistyka pozwala na umieszczenie na jednym obrazku wielu elementów (broń, szybkie auta, postacie) bez wywoływania natychmiastowego sprzeciwu cenzury, co paradoksalnie pomogło w promocji tytułu na masową skalę.
W dobie dominacji zakupów cyfrowych (Steam, PlayStation Store, Xbox Store), miniatury gier pełnią rolę okładek. Przepis uznający komiksowy styl za mylący zmusiłby platformy do zmiany sposobu prezentacji gry w katalogach. Zamiast atrakcyjnej grafiki, użytkownik mógłby widzieć czarny ekran z napisem „Treść tylko dla dorosłych” lub surowy zrzut ekranu z rozgrywki.
Zmniejszenie atrakcyjności wizualnej w menu konsoli czy komputera sprawiłoby, że gra przestałaby „atakować” młodego użytkownika kolorami i dynamiką podczas przeglądania sklepu. To bezpośrednio przełożyłoby się na mniejszą liczbę impulsywnych próśb do rodziców o zakup „tej fajnej, kolorowej gry”.
Choć zmiana prawa mogłaby utrudnić dostęp do fizycznych kopii gry i zwiększyć świadomość rodziców, nie wyeliminowałoby to problemu całkowicie. Kluczowym czynnikiem pozostaje edukacja opiekunów w zakresie systemów ratingowych takich jak PEGI czy ESRB. Niemniej jednak, usunięcie „estetycznego kamuflażu” w postaci komiksowych grafik sprawiłoby, że brutalna zawartość GTA stałaby się dla osób postronnych tym, czym jest w rzeczywistości – produktem wyłącznie dla dorosłych, pozbawionym złudzeń o jego „kreskówkowej” lekkości.