Gość (37.30.*.*)
Okres przedszkolny, obejmujący zazwyczaj lata od trzeciego do szóstego roku życia, to w psychologii rozwojowej czas prawdziwej rewolucji. To właśnie wtedy mózg dziecka wykazuje niesamowitą plastyczność, a maluch uczy się więcej niż w jakimkolwiek innym momencie swojego późniejszego życia. Potwierdzeniem tezy zawartej w pytaniu jest fakt, że rozwój emocjonalny, społeczny i poznawczy przebiega w tym czasie niezwykle intensywnie i są one ze sobą nierozerwalnie połączone. Gdy jeden z tych obszarów kuleje – na przykład dziecko nie potrafi nazwać swoich uczuć lub nie rozumie norm grupowych – często pojawiają się zachowania trudne, w tym agresja.
Warto zacząć od tego, że agresja u kilkulatka rzadko jest wynikiem „złej natury” czy chęci wyrządzenia komuś krzywdy z premedytacją. Psycholodzy podkreślają, że dla małego dziecka agresja jest często formą komunikacji. Jeśli maluch nie posiada jeszcze rozwiniętych umiejętności społecznych i językowych, by powiedzieć: „Jestem sfrustrowany, bo zabrałeś mi zabawkę”, jego ciało reaguje instynktownie – popchnięciem, ugryzieniem lub krzykiem.
Kluczowym czynnikiem jest tutaj niedojrzałość kory przedczołowej mózgu, która odpowiada za kontrolę impulsów i planowanie. U przedszkolaka emocje (zarządzane przez układ limbiczny) są znacznie silniejsze niż zdolność do ich racjonalnego hamowania. Brak umiejętności społecznych, takich jak dzielenie się, czekanie na swoją kolej czy empatia, sprawia, że dziecko czuje się bezradne w sytuacjach konfliktowych, a bezradność ta rodzi agresję.
Prewencja w edukacji przedszkolnej i wychowaniu domowym opiera się przede wszystkim na budowaniu fundamentów inteligencji emocjonalnej. Według pedagogów najskuteczniejsze metody to:
Czy wiesz, że w naszych mózgach istnieją tzw. neurony lustrzane? To one sprawiają, że kiedy widzimy kogoś uśmiechniętego, sami mamy ochotę się uśmiechnąć. U dzieci działają one niezwykle silnie. Jeśli dorosły zachowuje spokój w obliczu wybuchu złości dziecka, jego „spokojne” neurony mają szansę „zarazić” układ nerwowy malucha, pomagając mu szybciej odzyskać równowagę.
Kiedy dochodzi do aktu agresji, reakcja dorosłego ma kluczowe znaczenie dla tego, czy sytuacja się powtórzy. Pedagodzy i psycholodzy sugerują konkretne kroki:
Pierwszym priorytetem jest bezpieczeństwo. Jeśli dziecko bije inne, należy je fizycznie (ale łagodnie) odseparować. Ważne jest, aby komunikat był krótki: „Nie zgadzam się na bicie. To boli”. Długie wykłady w momencie silnych emocji nie działają, ponieważ mózg dziecka jest wtedy w trybie „walcz lub uciekaj” i nie przetwarza logicznych argumentów.
Tradycyjne wysyłanie dziecka do kąta (time-out) coraz częściej zastępuje się metodą „time-in”. Polega ona na tym, że dorosły towarzyszy dziecku w trudnych emocjach, pomagając mu się wyciszyć, zamiast izolować je w momencie, gdy najbardziej potrzebuje wsparcia w samoregulacji. Izolacja może potęgować lęk i złość, co w dłuższej perspektywie nasila agresję.
Dopiero gdy emocje opadną, jest czas na rozmowę. Psycholodzy radzą, by wspólnie z dzieckiem zastanowić się, co się stało, jak czuła się druga osoba (budowanie empatii) i co można zrobić następnym razem, gdy pojawi się złość. To właśnie w tym momencie buduje się nowe połączenia neuronalne odpowiedzialne za umiejętności społeczne.
Przedszkole to pierwsze tak ważne laboratorium społeczne. To tutaj dziecko uczy się, że nie jest w centrum świata i że inni mają swoje potrzeby. Brak odpowiedniego wsparcia ze strony kadry pedagogicznej w tym procesie może utrwalić negatywne wzorce. Dlatego nowoczesna pedagogika stawia na:
Podsumowując, agresja u przedszkolaków jest sygnałem, że dziecko nie radzi sobie z intensywnością swoich przeżyć lub nie wie, jak odnaleźć się w grupie. Kluczem do sukcesu nie jest surowa dyscyplina, ale cierpliwe nauczanie kompetencji emocjonalnych i społecznych, które stają się narzędziami do radzenia sobie w świecie bez użycia siły.