Gość (83.4.*.*)
Scena z autokarem pełnym modelek w filmie „Głupi i głupszy” (1994) to jeden z najbardziej ikonicznych momentów w historii komedii lat 90. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się jedynie kolejnym żartem opartym na skrajnej głupocie głównych bohaterów, w rzeczywistości stanowi błyskotliwą dekonstrukcję męskich fantazji, które przez dekady dominowały w kinie i popkulturze. Lloyd i Harry, odrzucając propozycję życia jak z marzeń, nie robią tego z wyboru moralnego, lecz z czystej, krystalicznej ignorancji, co rzuca zupełnie nowe światło na to, jak postrzegamy „męskie pragnienia”.
Przypomnijmy tło: Lloyd i Harry idą poboczem drogi przez pustynię, zmęczeni i zrezygnowani po serii porażek. Nagle zatrzymuje się przy nich luksusowy autokar wypełniony pięknymi kobietami w bikini (modelkami Hawaiian Tropic). Kobiety wyjaśniają, że są w trasie i potrzebują dwóch mężczyzn, którzy będą z nimi podróżować przez dwa miesiące, smarować je olejkami do opalania przed pokazami i dotrzymywać im towarzystwa.
W każdym innym filmie z tamtego okresu byłby to moment triumfu bohatera – ostateczna nagroda za trudy. Jednak Lloyd i Harry reagują w sposób, który całkowicie rozbija ten schemat. Udzielają modelkom instrukcji, gdzie znajduje się najbliższe miasto, życzą im powodzenia i pozwalają odjechać. Dopiero po chwili Lloyd rzuca słynne: „Harry, wiesz, że masz u mnie szansę?”, odnosząc się do faktu, że Harry’emu „może się poszczęścić” w znalezieniu kogoś w mieście.
Tradycyjny męski fantazmat w kinie często opiera się na uprzedmiotowieniu kobiet i przedstawianiu ich jako „nagrody” dla protagonisty. Scena z autokarem bierze ten motyw i wywraca go do góry nogami. Modelki są tu uosobieniem hiperbolicznej, niemal nierealnej fantazji – są chętne, piękne i same wychodzą z inicjatywą.
Kompromitacja tego fantazmatu polega na tym, że zostaje on zderzony z absolutnym brakiem zainteresowania ze strony mężczyzn, którzy teoretycznie powinni być jego głównymi odbiorcami. Lloyd i Harry są tak bardzo zatopieni w swoim własnym, ograniczonym świecie i wzajemnej relacji, że „ostateczna męska przygoda” jest dla nich po prostu zakłóceniem marszu. Film sugeruje w ten sposób, że te wielkie, ociekające testosteronem marzenia są w gruncie rzeczy absurdalne i puste, skoro nawet dwaj najwięksi głupcy na świecie nie potrafią ich rozpoznać jako coś wartościowego.
Scena ta była kręcona w Utah, a modelki występujące w filmie rzeczywiście były związane z marką Hawaiian Tropic. Reżyserzy, bracia Farrelly, celowo przerysowali ich wygląd i zachowanie, aby stworzyć kontrast między „idealnym światem reklamy” a brudną, zakurzoną rzeczywistością Harry’ego i Lloyda.
Seksizm w kinie często objawia się poprzez tzw. „male gaze” (męskie spojrzenie), gdzie kamera i scenariusz wymuszają na widzu patrzenie na kobiety wyłącznie przez pryzmat ich atrakcyjności fizycznej. W omawianej scenie modelki same oferują się jako obiekty do „smarowania olejkami”, co jest klasycznym, seksistowskim tropem.
Jednak „Głupi i głupszy” kompromituje ten mechanizm poprzez ignorancję bohaterów. Lloyd i Harry nie widzą w kobietach obiektów seksualnych nie dlatego, że są oświeconymi feministami, ale dlatego, że ich percepcja świata jest całkowicie pozbawiona społecznych filtrów i oczekiwań. Ich brak reakcji obnaża sztuczność całej sytuacji. Skoro bohaterowie nie podejmują gry, seksistowski scenariusz „autokaru pełnego dziewczyn” rozpada się na kawałki. Widz zostaje z poczuciem, że to nie kobiety są tu śmieszne, ale cała koncepcja takiej „męskiej nagrody”.
Często w komediach kumpelskich (buddy movies) kobiety są postrzegane jako przeszkoda w męskiej przyjaźni lub powód do rywalizacji. W tej scenie mizoginia zostaje zastąpiona przez coś, co można nazwać „radykalną obojętnością”. Lloyd i Harry są tak silnie związani swoją specyficzną więzią, że żadna zewnętrzna pokusa nie jest w stanie ich rozdzielić ani nawet rozproszyć.
Zamiast rywalizować o względy modelek (co byłoby typowym, toksycznym zachowaniem), oni solidarnie je ignorują. To pokazuje, że ich światopogląd – choć ograniczony – jest wolny od drapieżnych instynktów, które często przypisuje się mężczyznom w popkulturze. Film w krzywym zwierciadle pokazuje, że „męskość” oparta na pogoni za trofeami jest konstruktem tak kruchym, że wystarczy odrobina (nawet niezamierzonej) ignorancji, by całkowicie go zdemontować.
Scena z autokarem pozostaje genialnym komentarzem społecznym, ponieważ uderza w samo sedno popkulturowych oczekiwań. Pokazuje, że:
W efekcie „Głupi i głupszy” nie tylko bawi do łez, ale też – być może nieświadomie – serwuje nam lekcję o tym, jak bardzo nasze wyobrażenia o męskości i pożądaniu są ukształtowane przez sztuczne, filmowe schematy, które w starciu z prawdziwą (choćby i głupią) naturą ludzką po prostu przestają działać.