Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego w paradokumentach, takich jak serial „Szkoła”, treść jest częściej dopowiadana słowami niż pokazywana obrazem i dlaczego produkcje te tak rzadko bywają kontrowersyjne oraz niemal zawsze kończą się pomyślnie dla ich bohaterów?

fenomen polskich paradokumentów specyfika scripted reality dlaczego paradokumenty są popularne
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Paradokumenty, takie jak popularna „Szkoła”, „Ukryta prawda” czy „Trudne sprawy”, od lat zajmują stałe miejsce w ramówkach największych stacji telewizyjnych. Choć wielu widzów podchodzi do nich z przymrużeniem oka, ich fenomen jest wynikiem precyzyjnych kalkulacji biznesowych, psychologii widza oraz specyfiki formatu zwanego scripted reality. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się błędem warsztatowym – jak nadmierne dopowiadanie akcji słowami – w rzeczywistości jest celowym zabiegiem, który ma konkretne uzasadnienie.

Dlaczego w paradokumentach więcej się mówi, niż pokazuje?

W klasycznym kinie obowiązuje zasada „show, don't tell” (pokazuj, nie opowiadaj). W paradokumentach ta zasada zostaje wywrócona do góry nogami. Bohaterowie często stoją przed kamerą w tzw. „setkach” (krótkich wywiadach) i szczegółowo opisują to, co przed chwilą widzieliśmy lub co zaraz się wydarzy. Wynika to z kilku kluczowych powodów:

  • Budżet i czas produkcji: Paradokumenty są produkowane taśmowo. Jeden odcinek powstaje często w zaledwie kilka dni. Pokazanie skomplikowanych emocji, subtelnej gry aktorskiej czy widowiskowych scen wymaga czasu, profesjonalnych aktorów i dużych nakładów finansowych. Znacznie taniej i szybciej jest kazać amatorowi powiedzieć do kamery: „Byłam wściekła, kiedy go zobaczyłam”, niż budować tę scenę za pomocą gry świateł, muzyki i mimiki.
  • Profil widza „multizadaniowego”: Wiele osób ogląda paradokumenty „jednym okiem” – podczas gotowania obiadu, sprzątania czy odrabiania lekcji. Dzięki temu, że lektor i bohaterowie ciągle dopowiadają treść, widz nie musi patrzeć w ekran co sekundę, aby wiedzieć, co się dzieje. Warstwa dźwiękowa staje się swoistym audiobookiem z obrazem.
  • Jasność przekazu: Te produkcje są kierowane do bardzo szerokiej grupy odbiorców. Twórcy chcą uniknąć jakichkolwiek niedomówień. Każdy zwrot akcji musi być głośno nazwany, aby nikt nie miał wątpliwości, kto jest „tym złym”, a kto ofiarą.

Brak kontrowersji, czyli bezpieczna przystań dla reklamodawców

Choć tematy poruszane w „Szkole” mogą wydawać się poważne (problemy z używkami, nieszczęśliwe miłości, konflikty z nauczycielami), rzadko kiedy przekraczają one granice prawdziwej kontrowersji. Dlaczego tak się dzieje?

Głównym powodem jest godzina emisji. Paradokumenty najczęściej pojawiają się w pasmach popołudniowych, kiedy przed telewizorami mogą zasiadać dzieci i młodzież. Stacje telewizyjne muszą przestrzegać restrykcyjnych przepisów KRRiT dotyczących ochrony małoletnich. Zbyt drastyczne sceny, wulgaryzmy czy pokazywanie zachowań skrajnie niemoralnych bez wyraźnego potępienia mogłyby skończyć się wysokimi karami finansowymi.

Dodatkowo, telewizja komercyjna żyje z reklam. Wielkie marki nie chcą, aby ich produkty były wyświetlane bezpośrednio po scenach skrajnie brutalnych lub kontrowersyjnych społecznie. Paradokument musi być „bezpieczny” – ma wzbudzać emocje, ale nie wywoływać skandalu, który mógłby zaszkodzić wizerunkowi reklamodawców.

Magia szczęśliwego zakończenia

Prawie każdy odcinek „Szkole” kończy się morałem i pozytywnym rozwiązaniem konfliktu. Choć w prawdziwym życiu problemy nastolatków rzadko rozwiązują się w 45 minut, w świecie telewizji jest to standard. Dlaczego?

Po pierwsze, widzowie podświadomie szukają sprawiedliwości. Chcemy widzieć, że kłamstwo zostaje ujawnione, a dobro wynagrodzone. Takie domknięcie historii daje poczucie satysfakcji i spokoju. Po drugie, seriale te pełnią funkcję edukacyjno-wychowawczą (nawet jeśli robią to w sposób przerysowany). Pokazanie, że ucieczka z domu czy kradzież zawsze kończą się źle, a szczera rozmowa z pedagogiem pomaga, wpisuje się w misję tworzenia treści „prospołecznych”.

Ciekawostka: Czy wiesz, że aktorzy to amatorzy?

Większość osób występujących w paradokumentach to tak zwani naturszczycy, czyli osoby bez wykształcenia aktorskiego, wyłonione w drodze castingów ulicznych lub internetowych. Często dostają oni jedynie ogólny zarys sceny i muszą improwizować swoje dialogi na poczekaniu. To właśnie ta improwizacja, połączona z brakiem doświadczenia przed kamerą, tworzy ten specyficzny, nieco sztuczny klimat, który stał się znakiem rozpoznawczym gatunku.

Dlaczego to wciąż oglądamy?

Mimo powtarzalności i uproszczeń, paradokumenty wciąż przyciągają miliony. Psycholodzy sugerują, że oglądanie cudzych problemów (nawet tych wykreowanych) pozwala nam poczuć się lepiej z własnym życiem. Widząc, że „inni mają gorzej” lub że ich problemy są łatwe do rozwiązania, redukujemy własny stres. „Szkoła” i inne podobne produkcje to po prostu współczesne bajki dla dorosłych i młodzieży – z wyraźnym podziałem na dobro i zło oraz obowiązkowym morałem na końcu.

Podziel się z innymi: