Gość (5.173.*.*)
Tak, Tamara Promyk oraz Tamara Fic-Łukasiewicz to dokładnie ta sama osoba. Ta wszechstronnie utalentowana autorka, poetka i miłośniczka zwierząt łączy w swojej biografii pasję do literatury z miłością do natury i życia na podlaskiej wsi. Choć w świecie literackim i biznesowym posługuje się różnymi formami swojego imienia i nazwiska oraz pseudonimem, wszystkie te ścieżki prowadzą do jednej, niezwykle ciekawej postaci.
Jak to się stało, że jedna osoba funkcjonuje pod kilkoma szyldami? Przyjrzyjmy się bliżej jej historii, twórczości i pasjom, które doskonale łączą te wszystkie tożsamości.
Oficjalne, pełne dane urzędowe i biznesowe autorki to Tamara Dorota Łukasiewicz. W swojej wczesnej działalności literackiej, zwłaszcza przy publikacji książek dla dzieci, posługiwała się nazwiskiem Tamara Fic-Łukasiewicz (lub po prostu Tamara Fic). Z kolei jej najbardziej osobisty i poetycki wizerunek artystyczny kryje się pod pseudonimem Tamara Promyk.
Co ciekawe, słowo „Promyk” nie jest przypadkowe i ma podwójne znaczenie w jej życiu:
W latach 90. XX wieku autorka dała się poznać przede wszystkim jako twórczyni literatury dziecięcej i bajkopisarka związana z regionem podlaskim. Publikując pod nazwiskiem Tamara Fic-Łukasiewicz, wydała m.in. takie pozycje jak:
Jej baśnie i opowiadania dla najmłodszych wyróżniały się ciepłem, subtelnością i głębszym przesłaniem, szybko zyskując uznanie w regionalnym środowisku literackim.
Z czasem autorka skierowała swoje kroki ku poezji i bardziej refleksyjnej prozie, publikując już pod pseudonimem Tamara Promyk. Jej wiersze (zebrane m.in. w tomiku Pomiędzy smutkami) oraz teksty publicystyczne regularnie pojawiają się na łamach pism i portali kulturalnych, takich jak „Moja Przestrzeń Kultury”.
W tej odsłonie twórczości kluczową rolę odgrywa przyroda oraz zwierzęta. W wywiadach poetka często podkreśla, że obcowanie z naturą i swoimi podopiecznymi (w tym z koniem o imieniu Buba, z którym chętnie fotografuje się do swoich publikacji) pozwala jej wkraczać w obszary transcendencji i szukać odpowiedzi na najtrudniejsze egzystencjalne pytania.
W jednym z wywiadów Tamara Promyk wspomniała, że choć ogień zniszczył część jej dawnych rękopisów (trzy powieści i kilkanaście opowiadań „opublikował” jej kominek), to niektóre z jej tekstów prozatorskich zyskały w przeszłości aprobatę samej Olgi Tokarczuk. Przyszła noblistka miała okazję czytać jej utwory i osobiście zachęcała ją do dalszego pisania.
Historia Tamary Fic-Łukasiewicz (Tamary Promyk) to piękny przykład na to, jak można połączyć prozę wiejskiego życia z poetycką wrażliwością. Prowadząc gospodarstwo agroturystyczne w cichych Łukianach koło Zabłudowa, autorka nieustannie tworzy, udowadniając, że prawdziwa sztuka rodzi się z bliskości z naturą i autentyczności. Bez względu na to, czy czytasz jej dawne bajki dla dzieci, czy najnowsze, przepełnione nostalgią wiersze – obcujesz z tą samą, niezwykłą wrażliwością.