Gość (37.30.*.*)
Maria Skłodowska-Curie kojarzy się nam przede wszystkim z paryskim laboratorium, ale w rzeczywistości była kobietą niezwykle aktywną, która nie bała się dalekich i trudnych podróży. Włochy odwiedziła co najmniej trzy razy, a każda z tych wizyt miała zupełnie inny charakter – od rodzinnego wypoczynku, przez tajną misję wojskową, aż po prestiżowe zjazdy naukowe.
Najbardziej fascynująca i zarazem najmniej znana jest jej wyprawa z lata 1918 roku. Choć I wojna światowa wciąż trwała, Maria zdecydowała się na trzytygodniową podróż po Półwyspie Apenińskim. Nie były to jednak wakacje. Francja zmagała się z brakiem radu, który był niezbędny w szpitalach polowych, a Włochy posiadały liczne źródła termalne i minerały, które mogły stać się nowym źródłem tego cennego pierwiastka.
Noblistka przyjechała do Pizy 30 lipca 1918 roku o świcie (dokładnie o 3:30 nad ranem!). Towarzyszyli jej wybitni włoscy naukowcy, w tym matematyk Vito Volterra. Podczas tej intensywnej misji Maria:
Co ciekawe, mimo że Maria podkreślała roboczy charakter wizyty, dała się namówić na odrobinę turystyki. Choć początkowo opierała się zwiedzaniu, ostatecznie odwiedziła słynną Lazurową Grotę na Capri oraz odbyła krótki rejs motorówką do Wenecji.
Kolejna ważna wizyta miała miejsce w październiku 1931 roku. Maria, będąca już wtedy światową ikoną nauki, przyjechała do Rzymu na Kongres Fizyki Jądrowej (tzw. Kongres Volty). Tym razem towarzyszyła jej młodsza córka, Ewa.
Było to wydarzenie najwyższej rangi, w którym brali udział tacy giganci nauki jak Werner Heisenberg czy Robert Millikan. W listach do swojej starszej córki, Ireny, Maria wspominała, że kongres był niezwykle interesujący, ale też męczący ze względu na bardzo techniczny język wystąpień i ogromną liczbę uczestników. Mimo to, jej obecność w Wiecznym Mieście była szeroko komentowana w ówczesnej prasie, a ona sama cieszyła się ogromnym szacunkiem włoskich elit naukowych.
Warto wspomnieć, że Maria była we Włoszech również wcześniej, w 1911 roku. Był to dla niej trudny czas (rok przyznania drugiej Nagrody Nobla, ale też okres skandalu związanego z Paulem Langevinem). Odwiedziła wtedy Genuę wraz ze swoimi córkami, szukając spokoju i odpoczynku od nagonki medialnej w Paryżu.
Pamięć o Marii Skłodowskiej-Curie jest we Włoszech wciąż żywa. W wielu miejscach, które odwiedziła, można znaleźć tablice pamiątkowe:
W 2023 roku powstał nawet film dokumentalny „Maria Skłodowska-Curie we Włoszech w poszukiwaniu radu”, który szczegółowo odtwarza trasę jej wojennej misji. To pokazuje, że jej włoskie podróże, choć przez lata nieco zapomniane, stanowią istotny element jej biografii jako „obywatelki świata”.
Choć Maria słynęła z ascetycznego trybu życia i skupienia na pracy, podczas swoich podróży po Włoszech doceniała lokalną gościnność. Włoscy naukowcy wspominali ją jako osobę niezwykle skromną, która potrafiła godzinami pracować w pełnym słońcu przy pobieraniu próbek wody, nie skarżąc się na upał czy zmęczenie. Jej determinacja zrobiła na Włochach tak duże wrażenie, że do dziś wielu tamtejszych fizyków uważa ją za „matkę chrzestną” włoskich badań nad atomem.