Gość (5.173.*.*)
Twórczość literacka bywa niezwykle różnorodna – obok autorów, których nazwiska nie schodzą z pierwszych stron gazet, istnieją twórcy piszący w ciszy, z dala od blasku fleszy, dla których pisanie jest przede wszystkim potrzebą serca i formą dialogu ze światem. Do tego drugiego grona bez wątpienia należy Tamara Promyk. Czy jej twórczość jest szeroko znana? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ponieważ zależy od tego, jak definiujemy „znajomość” autora. W skali masowej Tamara Promyk pozostaje postacią niszową, jednak w kręgach miłośników poezji niezależnej jej nazwisko budzi bardzo ciepłe skojarzenia.
Jeśli zapytamy przeciętnego przechodnia na ulicy o Tamarę Promyk, najprawdopodobniej nie będzie wiedział, o kogo chodzi. Sama autorka podchodzi do kwestii swojej popularności z dużym dystansem i humorem. W jednym z wywiadów przyznała wprost, że nie czuje się lokalną celebrytką: „Nie zauważa mnie w ogóle ani Zabłudów, ani Białystok. No, trochę Warszawa”.
Dla Tamary Promyk bycie poetką nie wiąże się z pogonią za sławą czy komercyjnym sukcesem. W czasach, gdy rynek wydawniczy zalewany jest masową produkcją, ona świadomie wybiera boczny tor. Choć nie znajdziemy jej książek na szczytach list bestsellerów w sieciowych księgarniach, jej wiersze trafiają do osób poszukujących w literaturze głębi, wrażliwości i autentyczności.
Mimo że autorka funkcjonuje na marginesie głównego nurtu literackiego, jej dorobek jest namacalny:
Twórczość tej autorki jest nierozerwalnie związana z jej stylem życia, miłością do natury i głęboką wrażliwością na los zwierząt. To właśnie te elementy nadają jej tekstom unikalny charakter.
Zwierzęta w wierszach Tamary Promyk nie są jedynie tłem czy ozdobnikiem – stanowią pełnoprawnych bohaterów i przewodników po świecie transcendencji. W jej utworach pojawiają się konie czy kury, które pomagają oswoić ludzkie lęki i smutki. Sama autorka podkreśla, że obcowanie ze zwierzętami pozwala jej dotknąć tajemnic, które w czysto ludzkim świecie bywają niedostępne.
Jedną z najbardziej fascynujących ciekawostek dotyczących Tamary Promyk jest jej bezkompromisowe podejście do własnej pracy. Poetka przyznaje, że ogromna część jej dzieł nigdy nie ujrzała i nie ujrzy światła dziennego. Trzy napisane przez nią powieści, kilkanaście opowiadań oraz setki rysunków skończyły w kominku. Jak sama mówi, spalenie tych dzieł przyniosło jej ulgę i pozwoliło zamienić mroczne dylematy w przyjazne ciepło i jasność. Wierszy spaliła najmniej, co sprawiło, że to właśnie one przetrwały i pozwoliły jej zaistnieć w świadomości garstki czytelników.
Choć Tamara Promyk pisze głównie w odosobnieniu, niektóre z jej tekstów zyskały uznanie wybitnych postaci polskiej literatury. Trzy z jej prac zostały wydane w formie książkowej, a dwie z nich spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem samej Olgi Tokarczuk. Noblistka osobiście zachęcała autorkę do dalszego pisania, co dla niszowej poetki było ogromnym wyróżnieniem i potwierdzeniem wartości jej pióra.
Podsumowując, twórczość Tamary Promyk nie jest znana masowemu odbiorcy i prawdopodobnie nigdy nie wejdzie do kanonu lektur szkolnych czy na listy najpopularniejszych książek w kraju. Jest to jednak świadomy wybór artystki, która przedkłada autentyczność i spokój nad popularność. Dla wąskiego, ale wiernego grona odbiorców jej poezja stanowi niezwykle cenne, intymne i pełne ciepła doświadczenie literackie.