Gość (37.30.*.*)
Pojęcie „twarz” (ang. face, chiń. mianzi) to jeden z tych terminów, które dla osób wychowanych w kulturze zachodniej mogą brzmieć nieco enigmatycznie, a jednak stanowią absolutny fundament relacji społecznych w krajach takich jak Chiny, Japonia, Korea czy Wietnam. W kulturach kolektywistycznych twarz nie jest tylko częścią ciała – to skomplikowany system waluty społecznej, honoru, godności i prestiżu. Zrozumienie tego mechanizmu to klucz do udanej komunikacji, biznesu i budowania trwałych więzi w tej części świata.
W najprostszym ujęciu twarz to nasza reputacja i status w oczach innych. O ile w Europie czy USA często powtarzamy, że „nieważne, co myślą inni, liczy się to, kim jesteś dla siebie”, o tyle w Azji Wschodniej to, jak postrzega Cię grupa, definiuje Twoją wartość. Twarz jest czymś, co można zyskać, stracić, „dać” komuś innemu lub co można próbować uratować w podbramkowej sytuacji.
W kulturze chińskiej pojęcie to dzieli się na dwa subtelne aspekty:
Kultury kolektywistyczne opierają się na harmonii grupy. Jednostka nie istnieje w próżni – jest zawsze częścią rodziny, firmy czy narodu. W takim układzie każda rysa na wizerunku jednej osoby rzuca cień na całą grupę. Dbanie o twarz pomaga utrzymać porządek społeczny i unikać otwartych konfliktów, które są postrzegane jako destrukcyjne.
Warto wiedzieć, że pojęcie twarzy jest ściśle powiązane z konfucjanizmem, który kładzie ogromny nacisk na hierarchię i szacunek do starszych oraz przełożonych. Utrata twarzy przez lidera jest katastrofą nie tylko dla niego, ale i dla wszystkich jego podwładnych.
Zrozumienie dynamiki twarzy wymaga poznania trzech głównych mechanizmów, które rządzą codziennymi interakcjami:
Dzieje się to wtedy, gdy ktoś zostanie publicznie upokorzony, skrytykowany lub gdy wyjdzie na jaw jego błąd. Nawet konstruktywna krytyka, jeśli zostanie wypowiedziana przy świadkach, może sprawić, że osoba krytykowana „straci twarz”. To dlatego w Chinach czy Japonii unika się mówienia bezpośredniego „nie” – odrzucenie prośby wprost mogłoby sprawić, że proszący poczuje się upokorzony.
To sztuka budowania prestiżu drugiej osoby. Można to zrobić poprzez publiczne pochwały, wręczenie drogiego prezentu, zaproszenie na wystawną kolację czy po prostu okazanie głębokiego szacunku. W biznesie „dawanie twarzy” partnerowi jest najlepszą drogą do zbudowania zaufania (guanxi).
Kiedy dojdzie do niezręcznej sytuacji, otoczenie często stara się „uratować twarz” osoby, która popełniła błąd. Polega to na udawaniu, że nic się nie stało, lub na znalezieniu zewnętrznego winowajcy (np. „to wina systemu operacyjnego, a nie Twojego raportu”). Pozwala to uniknąć wstydu i zachować harmonię w grupie.
Jeśli planujesz współpracę z partnerami z Azji, musisz pamiętać, że zasady dotyczące twarzy przenikają każdy aspekt negocjacji. Oto kilka praktycznych przykładów:
Współcześnie pojęcie mianzi ewoluowało i świetnie odnajduje się w świecie cyfrowym. W Chinach popularność luksusowych marek i specyficzny sposób prowadzenia profili w mediach społecznościowych (np. na platformie WeChat) są bezpośrednio powiązane z budowaniem twarzy. Kupno najnowszego iPhone'a czy torebki od projektanta nie jest postrzegane jedynie jako konsumpcjonizm, ale jako inwestycja w mianzi, która realnie przekłada się na to, jak poważnie będziesz traktowany w interesach.
Pojęcie twarzy uczy nas przede wszystkim empatii i uważności na drugiego człowieka. Choć dla nas może wydawać się to skomplikowane, w swojej esencji chodzi o to, by traktować innych z takim szacunkiem, jakiego sami byśmy oczekiwali, dbając przy tym o to, by nikt w naszym towarzystwie nie poczuł się gorszy.