Gość (37.30.*.*)
Zastanawialiście się kiedyś, jak to się dzieje, że potrafimy wypowiadać skomplikowane zdania, podczas gdy inne ssaki jedynie wyją, szczekają czy mruczą? Kluczem do tej zagadki jest nasz niesamowity aparat mowy, w którym język pełni rolę głównego dyrygenta. Choć za samą produkcję dźwięku odpowiadają struny głosowe, to bez języka nasza komunikacja przypominałaby raczej jednostajne buczenie lub serię nieokreślonych pomruków.
Aby zrozumieć, dlaczego bez języka nie da się mówić, musimy najpierw rozdzielić dwa pojęcia: głos i mowę. Głos powstaje w krtani. Kiedy wydychamy powietrze z płuc, przechodzi ono przez struny głosowe (fałdy głosowe), wprawiając je w drgania. To tutaj rodzi się surowy dźwięk – ma on swoją wysokość i natężenie, ale nie posiada jeszcze żadnego znaczenia językowego.
Mowa natomiast to proces obróbki tego surowego dźwięku. Odbywa się on w tzw. nasadzie, czyli w jamie ustnej, gardle i jamie nosowej. To tutaj dźwięk jest filtrowany, wzmacniany i – co najważniejsze – kształtowany w konkretne głoski. Język jest najważniejszym „modulatorem” w tym procesie.
Język nie jest po prostu jednym mięśniem; to skomplikowana struktura złożona z ośmiu różnych mięśni (czterech wewnętrznych i czterech zewnętrznych). Dzięki temu jest on niezwykle giętki i może poruszać się w niemal każdym kierunku – może się skracać, wydłużać, zwężać, unosić i wyginać.
W procesie mówienia język działa jak precyzyjny rzeźbiarz:
Bez tych precyzyjnych ruchów, strumień powietrza i dźwięku z krtani wypływa swobodnie, nie napotykając żadnych barier, co skutkuje wydawaniem jedynie prostych, gardłowych odgłosów.
W medycynie zdarzają się przypadki glossektomii, czyli operacyjnego usunięcia języka (najczęściej z powodu nowotworu). Osoby po takim zabiegu nadal posiadają krtań i struny głosowe, więc mogą wydawać dźwięki, krzyczeć czy nucić melodię. Jednak ich zdolność do artykulacji, czyli formowania słów, zostaje drastycznie ograniczona.
Choć pacjenci uczą się czasem wykorzystywać inne części aparatu mowy (np. policzki, wargi czy dno jamy ustnej) do zastępowania brakujących funkcji języka, ich mowa zazwyczaj pozostaje bardzo niewyraźna i trudna do zrozumienia dla otoczenia. To pokazuje, że język jest elementem niezastąpionym w systemie, który nazywamy mową ludzką.
To świetne pytanie! Skoro język jest tak ważny, to dlaczego pies czy kot, którzy również go posiadają, nie potrafią mówić? Odpowiedź kryje się w dwóch aspektach:
Jeśli mielibyśmy rozpisać proces mówienia krok po kroku, wyglądałoby to następująco:
Bez czwartego etapu, w którym język odgrywa główną rolę, zatrzymujemy się na etapie czystej fonacji – czyli właśnie wydawania dźwięków, które nie niosą ze sobą treści lingwistycznej. Język jest więc pomostem między biologicznym dźwiękiem a ludzką komunikacją.