Gość (37.30.*.*)
Choć na pierwszy rzut oka cukinia i bakłażan mogą wydawać się do siebie podobne – zwłaszcza gdy leżą obok siebie na warzywnym straganie w formie podłużnych, ciemnych owoców – to w rzeczywistości dzieli je niemal wszystko. Od pochodzenia botanicznego, przez strukturę miąższu, aż po sposób, w jaki zachowują się na patelni. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy można je stosować zamiennie w kuchni, odpowiedź brzmi: i tak, i nie. Wszystko zależy od tego, jaki efekt chcecie osiągnąć.
Zacznijmy od podstaw, czyli od tego, skąd te rośliny w ogóle się wzięły. Cukinia (nazywana też kabaczkiem) to bliska kuzynka dyni. Należy do rodziny dyniowatych i jest w zasadzie odmianą dyni zwyczajnej. Co ciekawe, cukinia to jedno z niewielu "warzyw", które z botanicznego punktu widzenia są owocami (a konkretnie jagodami).
Bakłażan, znany również jako psianka podłużna lub gruszka miłosna, to zupełnie inna bajka. Należy do rodziny psiankowatych, co oznacza, że bliżej mu do pomidora, papryki czy ziemniaka niż do cukinii. To pokrewieństwo jest kluczowe, ponieważ rośliny psiankowate zawierają solaninę – związek, który w dużych ilościach może być szkodliwy, dlatego bakłażana (w przeciwieństwie do cukinii) rzadko jada się na surowo.
Najłatwiej odróżnić je po kolorze i skórce. Cukinia najczęściej jest intensywnie zielona (choć bywają też odmiany żółte lub pasiaste), a jej skórka jest cienka i delikatna. W środku znajdziemy jasny, zwarty i wilgotny miąższ z drobnymi, jadalnymi pestkami.
Bakłażan to król głębokiego fioletu. Jego skórka jest gładka, lśniąca i nieco grubsza niż u cukinii. Prawdziwa różnica kryje się jednak w środku. Miąższ bakłażana jest kremowy, gąbczasty i suchy. Ta "gąbczastość" to najważniejsza cecha bakłażana – sprawia ona, że warzywo to fenomenalnie chłonie smaki, sosy i, niestety, tłuszcz.
Cukinia jest niezwykle łagodna, wręcz neutralna. Dzięki temu jest kulinarnym kameleonem – świetnie odnajduje się w ciastach (słynne ciasto cukiniowe), plackach, zupach czy jako zamiennik makaronu (zoodles). Można ją jeść na surowo w sałatkach, co nadaje im przyjemnej chrupkości.
Bakłażan ma znacznie bardziej wyrazisty charakter. Surowy może być lekko gorzki i cierpki (choć nowoczesne odmiany są tej goryczy niemal pozbawione). Po obróbce termicznej staje się maślany, miękki i nabiera głębokiego, dymnego aromatu. To właśnie bakłażan jest gwiazdą takich dań jak grecka moussaka, bliskowschodni baba ghanoush czy włoska parmigiana di melanzane.
Stara szkoła gotowania mówi, że bakłażana należy posolić i odstawić na 30 minut, aby "puścił soki" i pozbył się goryczy. Dzisiaj robi się to głównie po to, aby zamknąć strukturę gąbczastego miąższu. Dzięki temu podczas smażenia bakłażan wchłonie znacznie mniej oleju. Cukinia nie wymaga takich zabiegów – solimy ją tuż przed podaniem, by nie stała się zbyt miękka.
Oba warzywa są niskokaloryczne i idealne dla osób dbających o linię, ale różnią się profilem witaminowym:
W wielu przepisach, takich jak francuskie ratatouille, cukinia i bakłażan występują ramię w ramię. Jeśli jednak chcesz zastąpić jedno drugim, pamiętaj o różnicy w strukturze. Cukinia puści dużo wody i szybciej zmięknie. Bakłażan natomiast będzie potrzebował więcej czasu i tłuszczu, by stać się jadalnym. Jeśli robisz leczo – śmiało możesz mieszać oba składniki. Jeśli jednak planujesz chrupiącą sałatkę na surowo – trzymaj się cukinii.
Podsumowując, choć kształt może mylić, cukinia i bakłażan to dwa zupełnie inne światy. Cukinia to delikatność i uniwersalność, bakłażan to charakter i kremowa konsystencja. Warto mieć oba te warzywa w swojej kuchni, bo każde z nich wnosi do jadłospisu coś wyjątkowego.