Gość (83.4.*.*)
Lockheed SR-71 Blackbird to maszyna, która do dziś rozpala wyobraźnię fanów lotnictwa i technologii. Choć od jego pierwszego lotu minęło ponad pół wieku, sylwetka tego "Czarnego Ptaka" wciąż wygląda jak z filmu science-fiction. Ten niezwykły samolot nie powstał jednak po to, by ładnie wyglądać na zdjęciach – był szczytowym osiągnięciem inżynierii zimnowojennej, zaprojektowanym do konkretnych, ekstremalnie trudnych zadań.
Głównym i najważniejszym zastosowaniem SR-71 był daleki zwiad strategiczny. W czasach, gdy satelity szpiegowskie dopiero raczkowały i nie oferowały tak dużej elastyczności jak dzisiaj, Blackbird był niezastąpiony. Samolot ten potrafił w ciągu jednej godziny sfotografować obszar o powierzchni ponad 150 tysięcy kilometrów kwadratowych z wysokości ponad 24 kilometrów.
Wyposażenie SR-71 pozwalało na:
W przeciwieństwie do większości samolotów wojskowych, SR-71 nie posiadał żadnego uzbrojenia. Nie miał karabinów ani rakiet. Jego jedyną i najskuteczniejszą bronią była prędkość. Gdy systemy ostrzegawcze wykrywały namierzenie przez wrogi radar lub odpalenie rakiety ziemia-powietrze, procedura była prosta: pilot zwiększał ciąg i po prostu uciekał pociskowi.
Prędkość przekraczająca Mach 3.2 sprawiała, że Blackbird był praktycznie nieuchwytny. W historii jego służby wystrzelono w jego kierunku ponad 4000 rakiet, ale żadna nigdy go nie trafiła. To czyniło go idealnym narzędziem do penetrowania najsilniej strzeżonych przestrzeni powietrznych, m.in. nad Wietnamem Północnym czy w okolicach granic Związku Radzieckiego.
Po zakończeniu głównej służby operacyjnej dla Sił Powietrznych USA, kilka egzemplarzy SR-71 trafiło do NASA. Agencja wykorzystywała te maszyny jako latające laboratoria do badań nad wysokimi prędkościami i ekstremalnymi warunkami panującymi w górnych warstwach atmosfery.
Zastosowania naukowe obejmowały:
Budowa SR-71 wymagała użycia tytanu, ponieważ aluminium po prostu stopiłoby się przy prędkościach, jakie osiągał Blackbird. Ironią losu jest fakt, że w czasie Zimnej Wojny największym dostawcą tytanu był Związek Radziecki. USA musiały stworzyć sieć firm-krzaków, aby potajemnie kupować ten metal od swojego głównego przeciwnika i zbudować samolot, który później służył do szpiegowania właśnie tego kraju.
Mimo swojej niesamowitej skuteczności, SR-71 był samolotem niezwykle drogim w utrzymaniu. Godzina lotu kosztowała fortunę, a przygotowanie maszyny do startu wymagało pracy setek specjalistów. Dodatkowo, rozwój technologii satelitarnej oraz bezzałogowych dronów sprawił, że ryzykowanie życia pilotów i ogromnych funduszy stało się mniej opłacalne.
Ostatnie loty operacyjne odbyły się w latach 90., ale legenda Blackbirda trwa do dziś. Pozostaje on najszybszym załogowym samolotem odrzutowym, jaki kiedykolwiek seryjnie produkowano, będąc symbolem czasów, w których inżynieria nie znała granic.
Aby zrozumieć, z jakimi siłami mierzył się SR-71, warto spojrzeć na proste wyliczenie. Prędkość dźwięku w powietrzu (przy temperaturze ok. 20°C) wynosi około 343 m/s.
Jeśli samolot leci z prędkością Mach 3.2, jego prędkość w metrach na sekundę wynosi:
~| v = 3.2 \times 343 \text{ m/s} = 1097.6 \text{ m/s} ~#|
W przeliczeniu na kilometry na godzinę:
~| 1097.6 \times 3.6 = 3951.36 \text{ km/h} ~#|
Dla porównania, typowy samolot pasażerski leci z prędkością około 800-900 km/h. Blackbird był więc niemal pięciokrotnie szybszy, co pozwalało mu pokonać dystans z Nowego Jorku do Londynu w mniej niż dwie godziny.