Gość (37.30.*.*)
Jeśli kiedykolwiek byłeś w Poznaniu na przełomie czerwca i lipca, na pewno obiła Ci się o uszy nazwa Festiwal Malta. To nie tylko najważniejsze wydarzenie kulturalne w stolicy Wielkopolski, ale też jeden z najbardziej rozpoznawalnych festiwali sztuki w Europie Środkowo-Wschodniej. Przez dekady Malta zmieniała swoje oblicze, ewoluując od niszowego przeglądu teatrów ulicznych do ogromnego, multidyscyplinarnego święta, które angażuje całe miasto.
Wiele osób, które po raz pierwszy słyszą o tym wydarzeniu, zastanawia się, co wspólnego ma Poznań z wyspą na Morzu Śródziemnym. Odpowiedź jest prozaiczna, a zarazem bardzo lokalna. Nazwa festiwalu pochodzi od Jeziora Maltańskiego w Poznaniu, nad którym w 1991 roku odbyły się pierwsze spektakle plenerowe. To właśnie tam, na terenach rekreacyjnych wokół toru regatowego, narodziła się idea prezentowania sztuki w przestrzeni publicznej, poza murami teatrów.
Z biegiem lat festiwal „rozlał się” na całe miasto. Dziś wydarzenia odbywają się na placach, w parkach, w starych halach fabrycznych, a także w tradycyjnych salach koncertowych i teatralnych. Malta stała się integralną częścią tkanki miejskiej Poznania.
Początki Malty to przede wszystkim teatr uliczny i plenerowy. W latach 90. festiwal był powiewem świeżości i wolności, sprowadzając do Polski legendarne grupy teatralne z całego świata. Widzowie mogli podziwiać ogromne machiny, szczudlarzy i widowiska z użyciem ognia, które całkowicie zmieniały postrzeganie tego, czym może być spektakl.
Z czasem formuła zaczęła się rozszerzać. Dziś Festiwal Malta to prawdziwy miks gatunków:
Przez wiele lat znakiem rozpoznawczym Malty były tzw. Idiomy. Każda edycja miała swój temat przewodni (np. „Wykluczeni”, „Bałkany”, „Skok w wiarę”), a kuratorem programu głównego zostawał wybitny artysta lub intelektualista. Pozwalało to spojrzeć na sztukę przez pryzmat konkretnych problemów współczesnego świata – politycznych, społecznych czy etycznych. Dzięki temu Malta nigdy nie była tylko „rozrywką”, ale stała się miejscem ważnej dyskusji o kondycji człowieka.
W ostatnich latach Festiwal Malta przeszedł spore zawirowania, głównie finansowe i organizacyjne. W 2023 roku ogłoszono, że markę festiwalu zakupiła Dominika Kulczyk. Ta informacja odbiła się szerokim echem w świecie kultury, dając imprezie nową energię i stabilność.
Pod nowym patronatem festiwal stawia na silny przekaz kobiecy i ekologiczny, nie rezygnując przy tym ze swoich korzeni. W 2024 roku Malta powróciła w wielkim stylu, pokazując, że mimo upływu ponad 30 lat, wciąż potrafi zaskakiwać i przyciągać tłumy.
Festiwal Malta ma swój własny, unikalny system wolontariatu. Dla wielu młodych ludzi praca przy festiwalu to pierwszy krok do kariery w produkcji wydarzeń kulturalnych. Wolontariusze Malty są rozpoznawalni dzięki charakterystycznym koszulkom i są uważani za „serce” imprezy, dbając o to, by zarówno artyści, jak i widzowie czuli się w Poznaniu jak w domu.
Nawet jeśli nie jesteś wielkim fanem teatru awangardowego, Malta ma do zaoferowania coś, czego nie znajdziesz na typowych festiwalach muzycznych – niesamowitą atmosferę miasta, które przez kilka dni żyje sztuką. Możesz iść na kawę i trafić na darmowy koncert na środku placu Wolności, albo spacerować po parku i natknąć się na instalację artystyczną, która zmusi Cię do myślenia.
To wydarzenie dla osób ciekawych świata, które lubią być zaskakiwane. Malta udowadnia, że sztuka nie musi być zamknięta w muzeum, ale może być dostępna dla każdego, dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jeśli planujesz wizytę w Poznaniu, końcówka czerwca to absolutnie najlepszy moment, by poczuć magię tego miasta.