Jakie masz pytanie?

lub

Czy to prawda, czy mit, że współczesne prawa człowieka oraz systemy socjalne nie są stanem naturalnym dla ludzi, a w rzeczywistości naturalna jest dominacja silniejszych nad słabszymi?

Prawa człowieka ewolucja Współpraca klucz do przetrwania Naturalna skłonność do empatii
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Pytanie o to, co jest dla nas „naturalne”, od wieków dzieli filozofów, biologów i socjologów. Często spotykamy się z tezą, że współczesna cywilizacja, z jej rozbudowaną opieką socjalną i prawami człowieka, to jedynie cienka warstwa lukru nałożona na brutalną, zwierzęcą naturę, w której rządzi prawo silniejszego. Czy jednak rzeczywiście jesteśmy zaprogramowani wyłącznie na dominację, a altruizm to sztuczny wymysł? Odpowiedź jest znacznie bardziej złożona i fascynująca, niż mogłoby się wydawać.

Mit silniejszego, czyli błędne rozumienie ewolucji

Wielu zwolenników teorii o „naturalnej dominacji” powołuje się na darwinizm i hasło „survival of the fittest” (przetrwanie najlepiej dostosowanych). Problem polega na tym, że w potocznym rozumieniu „najlepiej dostosowany” często mylone jest z „najsilniejszym fizycznie”. W przyrodzie jednak przetrwanie rzadko zależy wyłącznie od brutalnej siły.

Gdyby dominacja silniejszych była jedynym wyznacznikiem sukcesu ewolucyjnego, gatunki społeczne – takie jak mrówki, pszczoły czy właśnie ludzie – nigdy by nie powstały. Dla Homo sapiens kluczem do przetrwania nie były mięśnie, lecz współpraca. Pojedynczy człowiek w starciu z drapieżnikiem na sawannie nie miał szans. Przetrwały te grupy, które potrafiły dzielić się jedzeniem, opiekować rannymi i wspólnie planować działania. Z perspektywy biologicznej, empatia i systemy wsparcia są tak samo „naturalne” jak instynkt przetrwania.

Czy stan natury to wojna każdego z każdym?

W XVII wieku Thomas Hobbes pisał, że życie człowieka w stanie natury jest „samotne, biedne, bezbronne, zwierzęce i krótkie”. Jego zdaniem bez silnej władzy państwowej ludzie rzuciliby się sobie do gardeł. Z drugiej strony mieliśmy Jeana-Jacques'a Rousseau, który wierzył w „szlachetnego dzikusa” żyjącego w harmonii, dopóki nie zepsuła go cywilizacja i własność prywatna.

Współczesna antropologia sugeruje, że prawda leży gdzieś pośrodku, ale z wyraźnym wskazaniem na prospołeczność. Badania nad plemionami zbieracko-łowieckimi pokazują, że wczesne społeczności ludzkie były w dużej mierze egalitarne. Gromadzenie nadmiaru zasobów, które pozwala na budowanie hierarchii i dominację jednych nad drugimi, pojawiło się na szerszą skalę dopiero wraz z rolnictwem i osiadłym trybem życia. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie ekstremalna hierarchia i dominacja silniejszych są w pewnym sensie „nienaturalnym” wynikiem rozwoju cywilizacyjnego, a nie naszym pierwotnym stanem.

Ciekawostka: Efekt babci

W biologii istnieje fascynująca koncepcja zwana „hipotezą babci”. Wyjaśnia ona, dlaczego ludzkie kobiety żyją długo po zakończeniu okresu rozrodczego (co jest rzadkością w świecie zwierząt). Obecność starszych, nieprodukcyjnych biologicznie członków grupy, którzy opiekują się potomstwem i dzielą wiedzą, drastycznie zwiększała szanse na przeżycie młodszych pokoleń. To jeden z najstarszych, naturalnych „systemów socjalnych”, jaki zna ludzkość.

Prawa człowieka jako ewolucja etyki

Czy prawa człowieka są „sztuczne”? Jeśli uznamy, że wszystko, co wytworzyła ludzka kultura, jest sztuczne, to tak. Jednak z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej, prawa człowieka są logicznym rozwinięciem naszych wrodzonych mechanizmów:

  • Empatii: Zdolności do współodczuwania bólu innych.
  • Wzajemności: Instynktownego poczucia, że jeśli ja pomogę tobie, ty pomożesz mi (podstawa systemów ubezpieczeń i opieki społecznej).
  • Unikania krzywdy: Wrodzonej niechęci do bezpodstawnej przemocy wewnątrz własnej grupy.

Systemy socjalne nie są więc zaprzeczeniem natury, lecz jej wyrafinowaną formą. Pozwalają nam zarządzać ryzykiem, które towarzyszy nam od zawsze – chorobą, starością czy wypadkiem. Zamiast zostawiać jednostkę na pastwę losu (co w małej grupie byłoby stratą cennych genów i wiedzy), nowoczesne społeczeństwo rozkłada to ryzyko na wszystkich członków.

Dominacja silniejszych to tylko część prawdy

Nie można zaprzeczyć, że w ludzkiej naturze drzemie skłonność do rywalizacji i budowania hierarchii. Agresja i chęć dominacji są realnymi mechanizmami biologicznymi, które służyły zdobywaniu zasobów i partnerów. Jednak błędem jest uznawanie ich za jedyny lub nadrzędny stan naturalny.

Współczesna nauka (np. prace prymatologa Fransa de Waala) pokazuje, że nawet u naszych najbliższych krewnych, takich jak szympansy czy bonobo, istnieją silne mechanizmy godzenia się, poczucie sprawiedliwości i opieka nad słabszymi. Dominujący samiec alfa w stadzie szympansów często traci swoją pozycję, jeśli jest tylko brutalnym tyranem – przetrwa tylko wtedy, gdy potrafi budować koalicje i dbać o spokój w grupie.

Podsumowanie: Co jest naprawdę naturalne?

Twierdzenie, że prawa człowieka i systemy socjalne są „nienaturalne”, jest mitem opartym na niepełnym zrozumieniu biologii i historii. Człowiek jest istotą biologiczną, ale jego naturą jest bycie istotą kulturową i społeczną.

Nasze systemy prawne i socjalne to po prostu nowoczesne narzędzia realizujące stare jak świat instynkty: chęć przeżycia, potrzebę bezpieczeństwa i konieczność współpracy. Dominacja silniejszych nad słabszymi oczywiście zdarza się w naturze, ale to właśnie zdolność do ograniczania tej dominacji na rzecz dobra wspólnego pozwoliła nam jako gatunkowi opanować planetę. Można więc powiedzieć, że systemy wsparcia są najbardziej „ludzką” rzeczą, jaką mamy.

Podziel się z innymi: