Gość (37.30.*.*)
Wybierając się po raz pierwszy na balet, wielu z nas odczuwa lekką tremę związaną z etykietą. Czy można zakaszleć? Czy wypada szepnąć coś do sąsiada? A co z brawami – czy przerywanie tancerzom w połowie aktu to faux pas, czy wręcz przeciwnie? Choć balet kojarzy się z dostojeństwem i niemal sakralną atmosferą, zasady dotyczące oklasków są znacznie bardziej liberalne, niż mogłoby się wydawać. W rzeczywistości balet to widowisko, które żyje dzięki interakcji z publicznością, a tancerze karmią się energią płynącą z widowni.
W przeciwieństwie do koncertów muzyki symfonicznej, gdzie oklaski między częściami utworu są niemile widziane, w balecie brawa w trakcie trwania aktu są jak najbardziej na miejscu. Istnieją konkretne momenty, w których publiczność tradycyjnie nagradza artystów. Najczęściej dzieje się to po zakończeniu tzw. wariacji, czyli popisowych solówek tancerzy. Jeśli widzisz, że baletnica lub tancerz wykonuje serię trudnych technicznie piruetów (słynne 32 fouettés!) lub spektakularnych skoków, a następnie zastyga w pięknej pozie, to znak, że nadszedł czas na aplauz.
Warto jednak pamiętać, by brawa były krótkie i zdecydowane, tak aby nie zagłuszyły muzyki, która zazwyczaj gra dalej. Tancerze często robią wtedy delikatny ukłon głową w stronę publiczności, nie wychodząc przy tym z roli. To piękny moment uznania dla ich tytanicznej pracy, którą wkładają w każdy ruch.
Poza solówkami istnieje kilka innych momentów, w których oklaski są wręcz wymagane przez teatralny savoir-vivre:
Jeśli chcesz poczuć się jak prawdziwy koneser, warto zwrócić uwagę na to, co wykrzykujesz podczas owacji. W tradycji operowej i baletowej używa się włoskich form gramatycznych:
Mimo że balet dopuszcza brawa w trakcie widowiska, istnieją chwile, w których cisza jest kluczowa. Przede wszystkim należy unikać klaskania w momentach o dużym ładunku emocjonalnym lub dramatycznym, gdzie muzyka jest cicha i nastrojowa. Przerwanie takiej sceny oklaskami mogłoby zniszczyć budowaną z trudem atmosferę.
Zasada "absolutnej ciszy" dotyczy przede wszystkim szeptów, szeleszczenia papierkami po cukierkach czy – co najgorsze – dźwięków telefonów komórkowych. Tancerze na scenie muszą być maksymalnie skupieni, a każdy nagły, nienaturalny dźwięk z widowni może ich rozproszyć, co przy trudnych ewolucjach bywa wręcz niebezpieczne.
Często porównuje się balet do opery pod kątem zachowania. W operze tradycja braw po ariach jest bardzo silna, podobnie jak w balecie po wariacjach. Można zaryzykować stwierdzenie, że balet jest nieco bardziej "dynamiczny" w odbiorze. Widzowie często reagują spontanicznie na niesamowite wyczyny fizyczne tancerzy, co przypomina nieco podziwianie sportowców na najwyższym poziomie, ale ubrane w ramy najwyższej próby sztuki.
Jeśli nie masz pewności, czy dany moment jest odpowiedni na brawa, najbezpieczniejszą taktyką jest... poczekać sekundę i dołączyć do reszty widowni. W każdym teatrze znajdą się stali bywalcy, którzy doskonale wiedzą, kiedy "wypada" zacząć klaskać. Z czasem sam zaczniesz wyczuwać te momenty intuicyjnie, ciesząc się spektaklem bez zbędnego stresu.