Gość (37.30.*.*)
Świat baletu wielu osobom kojarzy się z grupą tancerek w identycznych paczkach, poruszających się w idealnej synchronizacji. Jednak to właśnie solowe występy są tym momentem, w którym tancerz może w pełni zaprezentować swój kunszt, technikę i emocje. Solówki w balecie nie tylko istnieją, ale stanowią jeden z najważniejszych elementów spektaklu, często będąc jego punktem kulminacyjnym.
W terminologii baletowej solowy taniec nazywamy wariacją. W balecie klasycznym wariacje są zazwyczaj częścią większej struktury, zwanej pas de deux (taniec we dwoje). Klasyczny układ wygląda następująco: najpierw tancerze występują razem (entrée i adagio), potem następuje wariacja męska, po niej wariacja żeńska, a całość kończy wspólna koda.
Solówki pozwalają tancerzom na popisanie się konkretnymi umiejętnościami. U mężczyzn są to zazwyczaj wysokie skoki i dynamiczne obroty, natomiast u kobiet – precyzyjna praca stóp na pointach, lekkość i elegancja. Najsłynniejsze wariacje, które każdy miłośnik tańca kojarzy, pochodzą z takich dzieł jak „Jezioro łabędzie”, „Don Kichot” czy „Śpiąca królewna”. Co ciekawe, wariacje solowe są również podstawą konkursów baletowych, gdzie młodzi adepci sztuki mierzą się z legendarnymi układami, by udowodnić swoją biegłość techniczną.
Choć oba te style wywodzą się z tego samego pnia, różnią się od siebie niemal wszystkim: od kostiumów, przez technikę, aż po sposób opowiadania historii. Zrozumienie tych różnic pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na to, co dzieje się na scenie.
W balecie klasycznym fundamentem jest tzw. en dehors, czyli wykręcenie nóg na zewnątrz z bioder. Ruchy są ściśle skodyfikowane, dążą do pionu, lekkości i sprawiania wrażenia, że tancerz nie podlega prawu grawitacji. Balet współczesny (contemporary ballet) łamie te zasady. Tancerze często korzystają z pozycji równoległych (nóg nie wykręca się na zewnątrz), dopuszczają kontakt z podłogą (floorwork) i wykorzystują ciężar własnego ciała, zamiast z nim walczyć. Ruch może być kanciasty, gwałtowny i asymetryczny.
Klasyka to przede wszystkim pointy (twarde baletki pozwalające stać na czubkach palców) oraz tiulowe paczki (tutu). W balecie współczesnym tancerze często występują boso, w miękkich baletkach lub skarpetkach. Kostiumy są zazwyczaj prostsze, bardziej przylegające do ciała lub wręcz przeciwnie – luźne, niekrępujące ruchów i pozbawione historycznego przepychu.
Balet klasyczny to najczęściej bajki, legendy i historie o nieszczęśliwej miłości, w których występują postacie fantastyczne, takie jak wróżki czy łabędzie. Balet współczesny częściej skupia się na abstrakcji, emocjach, psychologii człowieka lub problemach społecznych. Nie zawsze musi opowiadać konkretną historię – czasem chodzi o samą estetykę ruchu i relację z muzyką.
Wskazanie jednego, absolutnie najsłynniejszego baletu współczesnego jest trudne, ponieważ ten nurt jest niezwykle różnorodny. Jednak w historii tańca jedno dzieło uznaje się za absolutny przełom, który otworzył drzwi do nowoczesności: „Święto wiosny” (Le Sacre du printemps) z muzyką Igora Strawińskiego.
Choć premiera w 1913 roku w Paryżu zakończyła się skandalem i niemal zamieszkami na widowni, choreografia Wacława Niżyńskiego zrewolucjonizowała myślenie o balecie. Zamiast pięknych, płynnych ruchów, tancerze poruszali się w sposób ciężki, pierwotny i „brzydki” według ówczesnych standardów.
Jeśli jednak szukamy czegoś z późniejszego okresu, co do dziś zachwyca na światowych scenach, warto wymienić:
Podczas premiery w 1913 roku muzyka i taniec były tak szokujące, że publiczność zaczęła na siebie krzyczeć, a nawet dochodziło do rękoczynów. Strawiński musiał uciekać przez okno w kulisach, a tancerze nie słyszeli orkiestry przez hałas na widowni – Niżyński musiał wykrzykiwać im rytm zza kulis. Dziś to dzieło jest uważane za fundament nowoczesnego tańca i muzyki XX wieku.