Gość (37.30.*.*)
Wielu z nas, widząc nadlatującego pasiastego owada, odruchowo wykonuje gwałtowny taniec rąk, próbując uniknąć bliskiego spotkania. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby te trzy ikony letniego ogrodu – pszczoła, osa i trzmiel – stanęły ze sobą do bezpośredniej walki? Choć w naturze rzadko dochodzi do takich pojedynków "każdy na każdego", analiza ich budowy, temperamentu i arsenału pozwala wyłonić faworyta. Odpowiedź na pytanie "kto wygra" zależy jednak od tego, czy oceniamy brutalną siłę, czy przetrwanie gatunku.
Jeśli mielibyśmy obstawiać wynik starcia w kategorii "czysta agresja i technika walki", osa (szczególnie osa pospolita lub szerszeń, który jest jej większym kuzynem) wygrywa w przedbiegach. Dlaczego? Ponieważ osy to drapieżniki. Podczas gdy pszczoły i trzmiele zbierają nektar, osy polują na inne owady, aby wykarmić swoje larwy.
Osa posiada gładkie żądło, co jest jej największym atutem. W przeciwieństwie do pszczoły, osa może żądlić wielokrotnie bez ryzyka utraty życia. Co więcej, jej żuchwy są silne i przystosowane do gryzienia oraz rozszarpywania przeciwnika. W starciu jeden na jeden osa potrafi unieruchomić ofiarę nogami i precyzyjnie wbijać żądło w miękkie części pancerza przeciwnika, jednocześnie dotkliwie go gryząc.
Pszczoła miodna w tym zestawieniu wypada najsłabiej pod względem indywidualnych zdolności bojowych. Jej głównym problemem jest budowa żądła, które posiada haczyki. O ile w walce z innym owadem pszczoła czasem jest w stanie wyciągnąć żądło z chitynowego pancerza (nie zawsze kończy się to jej śmiercią, jak w przypadku użądlenia ssaka), o tyle jej natura jest defensywna, a nie ofensywna.
Pszczoła nie chce walczyć – ona chce pracować. Jej jedyną szansą na wygraną jest walka w grupie. Pszczoły wypracowały niesamowitą strategię obronną zwaną "kulą ciepła". Gdy do ula włamie się np. szerszeń, pszczoły oblepiają go ciasno swoimi ciałami i zaczynają intensywnie wibrować mięśniami skrzydeł. Podnoszą temperaturę wewnątrz kuli do poziomu, którego napastnik nie wytrzymuje i dosłownie "gotują" go żywcem. W pojedynkę jednak pszczoła przegra z osą niemal za każdym razem.
Trzmiel to prawdziwy "waga ciężka" w świecie owadów zapylających. Choć kojarzy nam się z powolnym, puchatym i nieco niezdarnym stworzeniem, w rzeczywistości jest niezwykle silny. Trzmiele, podobnie jak osy, mają gładkie żądła, więc mogą żądlić wielokrotnie.
Ich główną przewagą jest masa i pancerz. Gęste włoski trzmiela utrudniają osie znalezienie czułego punktu do wbicia żądła. Trzmiel potrafi również generować potężne wibracje (tzw. zapylanie wibracyjne), które w kontakcie z mniejszym przeciwnikiem mogą być dezorientujące. Trzmiele są jednak niezwykle łagodne i unikają konfliktów jak ognia. Zaatakowany trzmiel najpierw kładzie się na plecach i wystawia żądło w stronę napastnika, ostrzegając: "nie podchodź". Jeśli jednak zostanie przyciśnięty do muru, jego siła fizyczna i odporność sprawiają, że jest bardzo trudnym przeciwnikiem nawet dla osy.
Przez lata krążył mit, że według praw fizyki trzmiel nie powinien latać, bo jego skrzydła są za małe w stosunku do masy ciała. Nauka już dawno to wyjaśniła – trzmiele nie machają skrzydłami jak ptaki (góra-dół), lecz wykonują nimi ruchy przypominające śmigła helikoptera, tworząc mini-wirniki powietrza, które dają im ogromną siłę nośną.
Jeśli zamkniemy te trzy owady w słoiku (czego oczywiście nie wolno robić!), ranking wyglądałby następująco:
Choć osa wygrywa w walce, to w rankingu przydatności dla człowieka i ekosystemu sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Pszczoły i trzmiele to fundament naszego bezpieczeństwa żywnościowego. Trzmiele są nawet lepszymi zapylaczami niż pszczoły w trudnych warunkach – potrafią pracować w niższych temperaturach i podczas lekkiego deszczu.
Warto też pamiętać, że osy, mimo swojej złej sławy, również są pożyteczne. Jako drapieżniki regulują populację szkodników ogrodowych, takich jak mszyce czy gąsienice. Zamiast więc kibicować im w walce, najlepiej pozwolić każdemu z tych owadów robić to, w czym jest najlepszy – czy to polowanie, czy zbieranie nektaru.