Jakie masz pytanie?

lub

Jakie byłyby skutki wprowadzenia u człowieka następujących zmian: żołądka zdolnego do trawienia surowych roślin strączkowych i chityny oraz posiadającego laktazę; niebieskich krwinek (stanowiących około 50% liczby krwinek czerwonych) będących mini-piecykami; dwóch worków o pojemności 1–1,2 l umiejscowionych na szyi (z przodu i z tyłu); braku oczu, uszu i nosa zewnętrznego; dwukrotnie węższych ust; hormonu spójności i konsekwencji oraz ośmiokrotnie większej liczby zakończeń nerwowych na skórze?

ewolucja ludzkiego organizmu przyszłość ludzkiej anatomii modyfikacje biologiczne człowieka
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Wyobraźmy sobie istotę, która na pierwszy rzut oka przypomina człowieka, ale jej biologia i anatomia zostały całkowicie przebudowane, by sprostać ekstremalnym warunkom lub zupełnie nowemu stylowi życia. Tak drastyczne zmiany w organizmie, od układu trawiennego po system nerwowy, stworzyłyby post-człowieka, którego codzienne funkcjonowanie byłoby fascynującym, choć dla nas przerażającym procesem. Jak wyglądałoby życie z taką „specyfikacją”?

Żołądek ze stali i dieta przyszłości

Wprowadzenie zdolności do trawienia surowych roślin strączkowych oraz chityny (głównego składnika pancerzy owadów i grzybów) całkowicie zmieniłoby nasze miejsce w łańcuchu pokarmowym. Surowe strączki zawierają lektyny i inhibitory enzymów, które dla dzisiejszego człowieka są toksyczne lub ciężkostrawne. Nowy żołądek musiałby posiadać niezwykle silne kwasy lub wyspecjalizowaną florę bakteryjną.

Z kolei trawienie chityny otworzyłoby przed nami ogromne zasoby białka ukryte w świecie owadów. Chityna jest polisacharydem, którego ludzki układ pokarmowy niemal nie rozkłada. Dzięki enzymowi chitynazie, owady stałyby się dla nas tak samo pożywne jak steki. Dodatek laktazy u każdego osobnika oznaczałby brak nietolerancji laktozy, co pozwoliłoby na swobodne korzystanie z produktów mlecznych przez całe życie. Taka osoba byłaby "wszystkożercą totalnym", zdolnym do przetrwania w niemal każdych warunkach ekologicznych.

Niebieskie krwinki i wewnętrzny termostat

Obecność niebieskich krwinek pełniących funkcję „mini-piecyków” to rewolucja w termoregulacji. Niebieski kolor sugeruje obecność hemocyjaniny (opartej na miedzi, jak u ośmiornic), ale tutaj ich głównym zadaniem jest generowanie ciepła. Stanowiąc 50% czerwonych krwinek, te biologiczne grzałki pozwoliłyby człowiekowi przetrwać w ekstremalnie niskich temperaturach bez konieczności noszenia grubych ubrań.

Jednak taka zmiana ma swoją cenę. Produkcja ciepła na poziomie komórkowym wymaga ogromnych nakładów energii. Taki człowiek musiałby jeść znacznie więcej (co ułatwia wspomniany wcześniej „pancerny” żołądek), a jego metabolizm pracowałby na najwyższych obrotach. Skutkiem ubocznym mogłaby być konieczność częstego chłodzenia organizmu w cieplejsze dni, by nie doszło do przegrzania narządów wewnętrznych.

Tajemnicze worki na szyi: magazyn czy rezonator?

Dwa worki o pojemności ponad litra umiejscowione na szyi to jedna z najbardziej zagadkowych zmian anatomicznych. Biorąc pod uwagę ich lokalizację, mogłyby pełnić kilka funkcji:

  • Magazyn tlenu lub wody: Pozwalałyby na długie przebywanie w środowisku beztlenowym lub przetrwanie suszy.
  • Termoregulacja: Mogłyby służyć jako radiatory odprowadzające nadmiar ciepła generowanego przez niebieskie krwinki.
  • Komunikacja: Choć w tym modelu brakuje uszu, worki mogłyby służyć do emitowania infradźwięków lub wibracji wyczuwalnych przez skórę.

Anatomicznie, tak duże obiekty na szyi drastycznie zmieniłyby sylwetkę i ograniczyły ruchomość głowy, wymuszając zupełnie inny sposób poruszania się.

Świat bez wzroku, słuchu i węchu zewnętrznego

Brak oczu, uszu i nosa zewnętrznego to najbardziej radykalna zmiana. Taka istota byłaby całkowicie odcięta od bodźców, na których opiera się nasza cywilizacja. Jednak natura nie znosi próżni. Brak tych organów sugeruje, że ewolucja postawiła na inne zmysły.

Węższe usta (dwukrotnie mniejsze niż u nas) ograniczają możliwość przyjmowania dużych kęsów pokarmu, co sugeruje, że dieta składałaby się z mniejszych porcji lub pokarmów płynnych/półpłynnych, idealnie przetworzonych przez nowy typ żołądka. Mniejszy otwór gębowy to także mniejsza utrata ciepła i wilgoci z organizmu.

Skóra jako super-sensor: 800% więcej czucia

To tutaj kryje się klucz do przetrwania tej istoty. Ośmiokrotnie większa liczba zakończeń nerwowych na skórze sprawiłaby, że dotyk stałby się głównym zmysłem, zastępując wzrok i słuch. Taki człowiek „widziałby” otoczenie poprzez drgania powietrza, zmiany temperatury i teksturę podłoża.

Każdy podmuch wiatru byłby dla niego bogatym strumieniem informacji. Z drugiej strony, tak ogromna wrażliwość wiąże się z ryzykiem chronicznego bólu – bodźce, które dla nas są neutralne, dla niego mogłyby być obezwładniające. Skóra stałaby się gigantycznym okiem i uchem, reagującym na najmniejsze zmiany ciśnienia atmosferycznego.

Hormon spójności i konsekwencji: psychika idealna?

Wprowadzenie nowego hormonu odpowiedzialnego za spójność i konsekwencję zmieniłoby ludzką psychikę nie do poznania. Ludzie często cierpią z powodu dysonansu poznawczego, prokrastynacji czy zmienności nastrojów. Nowy hormon eliminowałby te „błędy” oprogramowania.

Taka osoba byłaby niezwykle zdeterminowana, logiczna i niezłomna w swoich postanowieniach. Brak wahań emocjonalnych i pełna konsekwencja w działaniu mogłyby stworzyć społeczeństwo idealnie zorganizowane, ale pozbawione spontaniczności i artystycznego chaosu. W połączeniu z brakiem wzroku i słuchu, taka istota byłaby skupionym na celu, hiper-wrażliwym „biologicznym komputerem”.

Ciekawostka: Chityna w medycynie

Warto wiedzieć, że choć nie potrafimy trawić chityny, jest ona niezwykle ceniona w medycynie. Chitosan (pochodna chityny) jest używany do produkcji opatrunków przyspieszających gojenie ran oraz w systemach dostarczania leków, ponieważ jest biokompatybilny i ma właściwości antybakteryjne.

Podsumowując, taki model człowieka byłby istotą przystosowaną do życia w ciemnościach, być może pod ziemią lub w ekstremalnie zimnych jaskiniach, gdzie dotyk i wewnętrzne ciepło są ważniejsze niż wzrok, a zdolność zjedzenia czegokolwiek (nawet pancerza chrząszcza) decyduje o przetrwaniu. To wizja człowieka jako biologicznego czołgu – wytrzymałego, konsekwentnego i niesamowicie czułego na otaczającą go materię.

Podziel się z innymi: