Gość (37.30.*.*)
Wybór między tradycyjnym rowerem a tandemem lub rowerem trzyosobowym (tripletem) to nie tylko kwestia towarzyskiej frajdy, ale przede wszystkim fascynujące zagadnienie z dziedziny fizyki i biomechaniki. Choć dla wielu osób widok dwóch lub trzech osób na jednym pojeździe kojarzy się z rekreacyjną przejażdżką po nadmorskim deptaku, w rzeczywistości maszyny te oferują przewagi, o których użytkownicy „solówek” mogą tylko pomarzyć. Czy są jednak obiektywnie lepsze? Odpowiedź brzmi: to zależy od tego, co rozumiemy przez „lepsze”, ale nauka stoi po stronie wieloosobowych konstrukcji.
Głównym powodem, dla którego tandemy i rowery trzyosobowe są uważane za efektywniejsze, jest stosunek mocy do oporu powietrza. W kolarstwie to właśnie walka z wiatrem pochłania najwięcej energii (powyżej 20-25 km/h opór aerodynamiczny stanowi nawet 90% wszystkich oporów).
Oto jak to wygląda w prostym przeliczeniu matematycznym:
Wynik: Dzięki niemal niezmienionemu oporowi powietrza i podwojonej mocy, tandemy na płaskich odcinkach są znacznie szybsze od rowerów jednoosobowych. To dlatego na amatorskich wyścigach tandemy często startują w osobnych kategoriach – ich przewaga prędkości jest po prostu zbyt duża.
Mimo przewagi w prędkości, rowery wieloosobowe mają swoje słabe punkty. Największym z nich są podjazdy. Choć moc jest większa, synchronizacja pracy nóg podczas dużego obciążenia jest trudna. Jeśli jeden z jadących „odpuści”, drugi musi ciągnąć dodatkowe kilogramy ramy i partnera.
Kolejnym aspektem jest zwrotność. Tandem ma znacznie większy promień skrętu, co sprawia, że manewrowanie w ciasnym mieście lub na krętych ścieżkach leśnych jest wyzwaniem. Wymaga to również idealnej komunikacji. Osoba z przodu (kapitan) decyduje o hamowaniu i zmianie biegów, a osoby z tyłu (stokerzy) muszą mu bezgranicznie ufać. Nie bez powodu mówi się, że tandem to „najszybszy sposób, by sprawdzić trwałość małżeństwa”.
W literaturze sportowej i turystycznej nie istnieje jedna, sztywna norma dystansu „zalecana przez specjalistów” dla tandemów, ponieważ zależy to od kondycji i doświadczenia załogi. Można jednak przyjąć pewne ramy oparte na doświadczeniach klubów tandemowych i fizjologii:
Ważną radą od ekspertów jest robienie przerw co 45–60 minut. Na tandemie pasażer z tyłu ma ograniczoną widoczność i nie zawsze może przewidzieć nierówności terenu, co bardziej obciąża kręgosłup i wymaga częstszego rozprostowania kości.
Choć tandemy (2 osoby) i triplety (3 osoby) są spotykane stosunkowo często, historia zna konstrukcje znacznie bardziej ekstremalne. Najsłynniejszym przykładem jest „Oriten” z lat 90. XIX wieku – rower dla dziesięciu osób! Był on używany głównie w celach reklamowych i pokazowych. Dzisiejsze rekordy Guinnessa odnotowują konstrukcje o długości ponad 35 metrów, które mogą pomieścić kilkudziesięciu pasażerów, choć ich praktyczność na drodze jest zerowa.
Jeśli szukasz sprzętu do bicia rekordów prędkości na płaskim asfalcie lub chcesz podróżować z osobą o słabszej kondycji (tandem idealnie wyrównuje różnice poziomów między partnerami), rower wieloosobowy będzie „lepszy”. Jeśli jednak Twoim celem są górskie serpentyny lub samotne wyprawy w nieznane, klasyczna „solówka” pozostaje bezkonkurencyjna pod względem kontroli i lekkości.