Gość (37.30.*.*)
Wielu nastolatków, zainspirowanych sylwetkami sportowców czy influencerów, marzy o rozpoczęciu przygody z ciężarami jak najwcześniej. Jednak wejście na siłownię to nie tylko kwestia chęci, ale przede wszystkim regulaminów konkretnych klubów oraz bezpieczeństwa młodego organizmu. Choć nie ma jednej, odgórnej ustawy regulującej wiek klubowiczów, w branży fitness wykształciły się pewne standardy, których większość miejsc rygorystycznie przestrzega.
Większość komercyjnych sieci siłowni w Polsce pozwala na samodzielne korzystanie z usług osobom, które ukończyły 15. lub 16. rok życia. Jest to najczęstsza granica, przy której kluby wymagają jedynie pisemnej zgody rodzica lub opiekuna prawnego. Osoby pełnoletnie, czyli te, które skończyły 18 lat, mogą oczywiście podpisać umowę i trenować bez żadnych dodatkowych formalności.
Zdarzają się jednak miejsca, które otwierają swoje drzwi dla jeszcze młodszych adeptów sportu – nawet od 12. czy 13. roku życia. W takich przypadkach niemal zawsze obowiązuje zasada, że dziecko musi trenować pod bezpośrednią opieką rodzica lub trenera personalnego. Warto pamiętać, że każda siłownia ma swój wewnętrzny regulamin, dlatego przed pierwszą wizytą najlepiej sprawdzić stronę internetową klubu lub zadzwonić na recepcję.
Ograniczenia te nie wynikają ze złośliwości właścicieli klubów, a z dwóch kluczowych aspektów: biologicznego oraz prawnego.
Najważniejszym powodem jest fakt, że organizm nastolatka wciąż się rozwija. Kości młodych ludzi posiadają tzw. chrząstki wzrostowe (nasady kości), które są znacznie bardziej podatne na uszkodzenia niż tkanka kostna u dorosłych. Zbyt duże obciążenia, szczególnie te osiowe (np. przysiady z ciężką sztangą na barkach czy wyciskanie nad głowę), mogą doprowadzić do poważnych kontuzji, a w skrajnych przypadkach nawet do zahamowania wzrostu lub deformacji stawów.
Siłownia to miejsce pełne ciężkiego sprzętu, gdzie o wypadek nietrudno. Z punktu widzenia prawa, osoba niepełnoletnia ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych. W przypadku kontuzji lub zniszczenia mienia, odpowiedzialność spada na opiekunów oraz zarządcę obiektu. Wymóg pisemnej zgody rodzica jest dla klubu formą zabezpieczenia, potwierdzającą, że opiekun jest świadomy ryzyka i wyraża zgodę na aktywność dziecka.
Siłownia to specyficzne środowisko, w którym obowiązują niepisane zasady etykiety. Młodsi użytkownicy nie zawsze potrafią zachować odpowiednie skupienie, co może stwarzać zagrożenie dla nich samych i innych ćwiczących. Bieganie między maszynami, nieodkładanie ciężarów na miejsce czy brak dbałości o higienę to zachowania, które często stają się powodem, dla którego kluby podnoszą próg wiekowy.
Wokół treningu siłowego dzieci narosło wiele mitów, m.in. ten, że „siłownia hamuje wzrost”. Współczesna medycyna sportowa obala te twierdzenia, o ile trening jest prowadzony z głową. Odpowiednio dobrany plan treningowy, oparty na kalistenice (ćwiczeniach z masą własnego ciała) lub niewielkich obciążeniach, może przynieść nastolatkowi wiele korzyści:
Kluczem jest jednak technika. Nastolatek na siłowni powinien skupić się na nauce poprawnych wzorców ruchowych, a nie na biciu rekordów w wyciskaniu.
Badania opublikowane m.in. w „British Journal of Sports Medicine” wskazują, że nadzorowany trening oporowy nie ma negatywnego wpływu na wzrost u dzieci. Wręcz przeciwnie – regularna aktywność fizyczna stymuluje wydzielanie hormonu wzrostu. Problemem nie jest sam ciężar, ale brak nadzoru i wykonywanie ćwiczeń w sposób nieprawidłowy technicznie.
Jeśli masz 14-15 lat i chcesz zacząć ćwiczyć, najlepszą drogą będzie:
Pamiętaj, że siłownia to maraton, a nie sprint. Cierpliwość w młodym wieku zaprocentuje żelaznym zdrowiem i świetną sylwetką w dorosłości.