Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego Harry Styles jest często nazywany „współczesnym Elvisem”?

fenomen Harry Styles styl Harry Styles ikona popkultury współcześnie
avatar

Gość (5.172.*.*)



Odpowiedź:

Porównywanie współczesnych artystów do legend muzyki to w branży rozrywkowej chleb powszedni, jednak zestawienie Harry’ego Stylesa z Elvisem Presleyem budzi wyjątkowo dużo emocji. Nie jest to tylko marketingowy chwyt, ale zjawisko, które ma swoje głębokie uzasadnienie w sposobie, w jaki Styles buduje swoją karierę, kreuje wizerunek i oddziałuje na masową wyobraźnię. Choć dzieli ich kilka dekad, obaj stali się symbolami kulturowymi, które wykraczają daleko poza same listy przebojów.

Charyzma sceniczna i magnetyzm

Elvis Presley był nazywany „Królem Rock and Rolla” nie tylko ze względu na głos, ale przede wszystkim przez to, jak zachowywał się na scenie. Jego ruchy bioder wywoływały euforię i kontrowersje. Harry Styles operuje podobnym rodzajem energii. Jego koncerty to spektakle, w których główną rolę gra nieskrępowana radość, kontakt z publicznością i specyficzny rodzaj „elektryczności”.

Styles, podobnie jak Elvis, posiada rzadką umiejętność sprawiania, że każdy fan w wielotysięcznym tłumie czuje się zauważony. To właśnie ten magnetyzm sprawia, że krytycy widzą w nim następcę wielkich showmanów. Obaj artyści potrafią zawładnąć sceną w sposób naturalny, niemal zwierzęcy, co jest cechą wspólną największych ikon popkultury.

Moda jako narzędzie buntu i ekspresji

Jednym z najsilniejszych argumentów za nazywaniem Harry’ego „współczesnym Elvisem” jest jego podejście do mody. Elvis w swoich czasach szokował – nosił różowe koszule, mocny makijaż oczu i błyszczące kombinezony, co w konserwatywnych latach 50. i 60. było aktem odwagi. Przełamywał bariery męskości, wprowadzając do niej elementy ekstrawagancji.

Harry Styles robi dokładnie to samo w XXI wieku. Jego zamiłowanie do sukienek, cekinów, boa z piór i butów na obcasie (często we współpracy z domem mody Gucci) to manifestacja wolności. Tak jak Elvis redefiniował, co to znaczy być „przystojnym buntownikiem”, tak Harry redefiniuje współczesną męskość, pokazując, że ubiór nie ma płci. Obaj panowie udowodnili, że styl jest integralną częścią artystycznego przekazu.

Ciekawostka: Harry Styles i casting do roli Elvisa

Mało kto wie, że Harry Styles brał udział w castingu do roli Elvisa Presleya w głośnym filmie biograficznym Baza Luhrmanna z 2022 roku. Reżyser przyznał później, że Harry jest niezwykle utalentowany, ale ostatecznie nie dostał roli, ponieważ... jest już zbyt wielką ikoną jako on sam. Luhrmann obawiał się, że widzowie widzieliby na ekranie Harry’ego Stylesa grającego Elvisa, a nie samego Presleya.

Od idola nastolatek do globalnej ikony

Droga obu artystów do panteonu sławy ma pewne punkty wspólne. Elvis zaczynał jako chłopak z Memphis, który stał się obiektem westchnień milionów dziewcząt, wywołując zjawisko znane jako „Elvismania”. Harry Styles przeszedł podobną ścieżkę jako członek boy bandu One Direction.

Przejście z etapu „produktu dla nastolatek” do szanowanego artysty solowego jest niezwykle trudne, a obu panom udało się to perfekcyjnie. Styles, podobnie jak Presley, zdołał przekonać do siebie starszą publiczność i krytyków muzycznych, udowadniając, że za ładną buzią kryje się prawdziwy talent kompozytorski i wokalny.

Ekspansja na wielki ekran

Elvis Presley był nie tylko piosenkarzem, ale i gwiazdą kina (zagrał w ponad 30 filmach). Choć jakość wielu z nich była dyskusyjna, Elvis stał się symbolem multimedialnej gwiazdy. Harry Styles podąża tą samą drogą. Jego debiut w „Dunkierce” Christophera Nolana został przyjęty entuzjastycznie, a kolejne role w produkcjach takich jak „Nie martw się, kochanie” czy „Mój policjant” tylko potwierdzają, że jego ambicje sięgają poza studio nagraniowe.

Dlaczego to porównanie budzi kontrowersje?

Mimo wielu podobieństw, nie brakuje głosów krytycznych. Wielu fanów Elvisa uważa, że król był tylko jeden i nikt nie jest w stanie dorównać jego wpływowi na historię muzyki, która bez niego wyglądałaby zupełnie inaczej. Z kolei fani Harry’ego podkreślają, że Styles tworzy własną, unikalną jakość i nie musi być „drugim kimś”, by być wielkim.

Warto jednak zauważyć, że określenie „współczesny Elvis” nie oznacza kopii, lecz raczej zajęcie podobnego miejsca w strukturze popkultury. Chodzi o bycie artystą, który definiuje estetykę swoich czasów, wyznacza trendy i staje się punktem odniesienia dla całego pokolenia. W tym kontekście Harry Styles bez wątpienia zasługuje na to miano.

Podziel się z innymi: