Gość (37.30.*.*)
Hans Christian Andersen to postać, którą kojarzy niemal każde dziecko na świecie. Jego baśnie, takie jak „Brzydkie kaczątko”, „Mała syrenka” czy „Dziewczynka z zapałkami”, stały się fundamentem światowej literatury. Jednak za tymi magicznymi opowieściami krył się człowiek o niezwykle ciekawej aparycji i skomplikowanej relacji z pieniędzmi. Dzięki temu, że żył w czasach przełomowych dla technologii, nie musimy polegać wyłącznie na wyobraźni malarzy, by dowiedzieć się, jak naprawdę wyglądał.
W przeciwieństwie do wielu pisarzy żyjących przed XIX wiekiem, w przypadku Andersena mamy twarde dowody na to, jak się prezentował. Pisarz żył w latach 1805–1875, co oznacza, że jego dojrzała twórczość zbiegła się z narodzinami i upowszechnieniem fotografii. Andersen był wręcz zafascynowany tą nową technologią i chętnie pozował do zdjęć.
Zachowało się wiele dagerotypów i wczesnych fotografii, na których możemy zobaczyć charakterystyczną twarz bajkopisarza. Miał on bardzo wyraziste rysy: głęboko osadzone oczy, wydatny, długi nos i wysokie czoło. Co ciekawe, sam Andersen był bardzo świadomy swojego wyglądu i często uważał się za osobę nieatrakcyjną, co zresztą stało się inspiracją do napisania „Brzydkiego kaczątka”. Na zdjęciach zazwyczaj wygląda na człowieka poważnego, niemal melancholijnego, ubranego w nienaganny, elegancki strój.
Współcześni mu ludzie opisywali go jako osobę o bardzo nietypowej budowie ciała. Andersen był niezwykle wysoki jak na tamte czasy – mierzył około 185 cm wzrostu, podczas gdy średnia dla mężczyzn w XIX wieku była znacznie niższa. Był przy tym bardzo chudy, miał długie kończyny i duże stopy, co sprawiało, że jego ruchy wydawały się niektórym nieco niezdarne lub ekscentryczne.
Oprócz fotografii dysponujemy licznymi portretami malarskimi oraz opisami w pamiętnikach osób, które go gościły. Andersen był stałym bywalcem europejskich salonów, więc relacji na temat jego zachowania i wyglądu jest pod dostatkiem. Często wspominano o jego dbałości o ubiór – zawsze nosił cylinder i starannie zawiązany fular, co miało mu dodawać powagi i statusu.
Odpowiedź na to pytanie nie jest jednowymiarowa. Jeśli spojrzymy na jego początki, Andersen był uosobieniem nędzy. Urodził się w Odense jako syn biednego szewca i praczki. Jako czternastolatek wyruszył do Kopenhagi z kilkoma groszami w kieszeni, marząc o karierze w teatrze. Przez wiele lat przymierał głodem i żył dzięki hojności mecenasów, którzy dostrzegli w nim iskrę talentu.
Sytuacja zmieniła się drastycznie, gdy jego baśnie zyskały międzynarodową sławę. Czy stał się bajecznie bogaty?
Pod koniec życia Andersen był człowiekiem zamożnym, ale nie opływał w luksusy w taki sposób, jak dzisiejsi autorzy bestsellerów. Kiedy zmarł w 1875 roku, zostawił po sobie spory majątek ulokowany w papierach wartościowych i oszczędnościach, co na tamte standardy czyniło go człowiekiem bardzo majętnym, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego skromne pochodzenie.
Andersen był postacią pełną lęków i dziwactw, które dzisiaj moglibyśmy nazwać fobiami. Te cechy również wpływały na to, jak postrzegali go inni:
Choć Hans Christian Andersen nie uważał się za przystojnego, a jego droga do bogactwa była wyboista, to właśnie jego unikalna wrażliwość i trudne doświadczenia pozwoliły mu stworzyć historie, które przetrwały próbę czasu. Dziś znamy go nie tylko z opisów, ale i z czarno-białych fotografii, które patrzą na nas z dystansem ponad stu pięćdziesięciu lat.