Jakie masz pytanie?

lub

Jakie są prawdy i mity o Szymonie Słupniku?

Szymon Słupnik prawdy mity Stylita Starszy życie na słupie Ekstremalna asceza chrześcijańska
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Postać Szymona Słupnika, znanego również jako Szymon Stylita Starszy, od wieków budzi mieszane uczucia – od głębokiego podziwu po całkowite niezrozumienie. W dzisiejszych czasach, kiedy komfort stawiamy na pierwszym miejscu, historia człowieka, który spędził kilkadziesiąt lat na szczycie kolumny, wydaje się wręcz nierealna. Wokół jego życia narosło mnóstwo opowieści, z których część to historyczne fakty, a inne to barwne legendy stworzone przez hagiografów. Warto przyjrzeć się bliżej temu, co o Szymonie wiemy na pewno, a co możemy włożyć między bajki.

Kim był Szymon Słupnik?

Szymon urodził się pod koniec IV wieku w Sis, na pograniczu dzisiejszej Turcji i Syrii. Choć wychował się w rodzinie pasterskiej, szybko poczuł powołanie do życia monastycznego. Jego podejście do wiary było jednak ekstremalne nawet jak na tamtejsze standardy. Zanim wszedł na słup, próbował różnych form ascezy – m.in. zamurował się w klasztornej celi na czas Wielkiego Postu bez jedzenia i picia.

To właśnie ta radykalność sprawiła, że stał się prekursorem nowej formy pobożności: stylityzmu. Nazwa pochodzi od greckiego słowa stylos, oznaczającego kolumnę. Szymon uznał, że ucieczka od świata na pustynię to za mało, bo ludzie i tak go odnajdywali. Postanowił więc uciec „w górę”.

Życie na słupie: prawda o 37 latach izolacji

Największą prawdą historyczną, potwierdzoną przez liczne źródła z epoki (w tym przez Teodoreta z Cyru, który znał go osobiście), jest fakt, że Szymon rzeczywiście spędził na słupie większość swojego dorosłego życia. Szacuje się, że trwało to około 37 lat.

Wbrew pozorom, słup nie był od razu gigantyczną konstrukcją. Szymon zaczynał od niskiego podestu o wysokości około dwóch metrów, by z czasem, wraz ze wzrostem swojej sławy i chęcią większego odosobnienia, przenosić się na coraz wyższe kolumny. Ostatnia z nich miała mieć około 15–18 metrów wysokości. Na szczycie znajdowała się niewielka platforma otoczona balustradą, która chroniła go przed upadkiem podczas snu.

Mit o całkowitej samotności

Częstym mitem jest przekonanie, że Szymon żył w całkowitej izolacji od ludzi. Prawda jest dokładnie odwrotna. Choć fizycznie oddzielony od ziemi, Szymon stał się jedną z najbardziej wpływowych osób swoich czasów. Do stóp jego kolumny przybywały tysiące pielgrzymów z całego ówczesnego świata – od Brytanii po Persję.

Szymon pełnił rolę sędziego, doradcy politycznego i duchowego przewodnika. Rozstrzygał spory handlowe, doradzał cesarzom bizantyjskim i nawracał koczownicze plemiona. Dwa razy dziennie wygłaszał kazania do zgromadzonych tłumów. Można powiedzieć, że był „influencerem” V wieku – jego głos docierał do najdalszych zakątków imperium, mimo że on sam nie ruszał się z miejsca.

Legendy i mity: robaki zamienione w perły

Hagiografia, czyli żywoty świętych, uwielbia dodawać element nadprzyrodzony do faktów. Jedna z najpopularniejszych legend o Szymonie dotyczy jego ekstremalnych ran. Według opowieści, gdy Szymon był jeszcze w klasztorze, tak mocno obwiązał się sznurem z łyka, że ten wrósł w jego ciało, powodując gnicie i lęgnięcie się robactwa.

Legenda głosi, że gdy jeden z robaków wypadł z rany świętego, Szymon miał go podnieść i położyć z powrotem, mówiąc: „Jedz to, co dał ci Bóg”. W innej wersji tej opowieści, robak, który upadł na ziemię na oczach jakiegoś dostojnika, miał zamienić się w drogocenną perłę. Choć historycy traktują te opowieści jako literacką hiperbolę mającą podkreślić cierpliwość świętego, dobrze oddają one klimat epoki, w której umartwianie ciała było postrzegane jako najwyższa forma hartu ducha.

Czy Szymon był jedyny?

Choć Szymon Starszy był pierwszy, nie był jedyny. To kolejna prawda, o której często zapominamy. Jego przykład stał się tak zaraźliwy, że w całym regionie Bliskiego Wschodu zaczęli pojawiać się kolejni stylici. Najsłynniejszym z nich był Szymon Słupnik Młodszy, który żył w VI wieku i pobił rekord swojego poprzednika, spędzając na słupie aż 68 lat. Ruch ten przetrwał w kościele wschodnim aż do XV wieku, choć nigdy nie zyskał dużej popularności na Zachodzie, gdzie klimat był mniej łaskawy dla osób koczujących pod gołym niebem.

Ciekawostka: Jak on tam jadł i... korzystał z toalety?

To pytanie, które zadaje sobie niemal każdy, kto słyszy o słupnikach. Choć źródła rzadko zajmują się tak prozaicznymi kwestiami, wiemy, że Szymon nie był całkowicie samowystarczalny. Miał uczniów, którzy za pomocą drabin lub koszy na sznurach dostarczali mu skromne posiłki (głównie soczewicę i wodę) oraz usuwali nieczystości.

Warto też wiedzieć, że Szymon nigdy nie siadał ani nie leżał w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Większość czasu spędzał na stojąco lub w pokłonach modlitewnych. Po jego śmierci odkryto, że jego ciało było niemal zrośnięte w pozycjach, które przyjmował przez lata, co fizjologicznie potwierdza ekstremalny charakter jego ascezy.

Dlaczego to robił?

Z dzisiejszej perspektywy zachowanie Szymona może wydawać się objawem choroby psychicznej, jednak w kontekście V wieku była to forma „białego męczeństwa”. Po tym, jak ustały prześladowania chrześcijan, gorliwi wierni szukali nowych sposobów na udowodnienie swojej miłości do Boga poprzez ekstremalne wyrzeczenia. Szymon Słupnik stał się symbolem zwycięstwa ducha nad materią i do dziś pozostaje jedną z najbardziej fascynujących postaci w historii chrześcijaństwa.

Podziel się z innymi: