Gość (37.30.*.*)
Karol Stryjeński to postać, która na zawsze odmieniła oblicze Zakopanego i polskiej sztuki użytkowej okresu międzywojennego. Choć często bywa wspominany w cieniu swojej genialnej żony, malarki Zofii Stryjeńskiej, był artystą o niezwykle szerokich horyzontach – architektem, rzeźbiarzem, grafikiem i wizjonerem, który potrafił połączyć surowość góralskiego folkloru z nowoczesnym duchem art déco. Jeśli kiedykolwiek podziwialiście sylwetkę Wielkiej Krokwi lub zachwycaliście się unikalnym stylem zakopiańskich mebli, to znak, że zetknęliście się z dziedzictwem tego niezwykłego człowieka.
Urodzony w 1887 roku w Krakowie, Karol Stryjeński od najmłodszych lat nasiąkał atmosferą sztuki. Jego ojciec, Tadeusz Stryjeński, był cenionym architektem, co naturalnie nakierowało Karola na podobną ścieżkę. Jednak to nie Kraków, a Zakopane stało się centrum jego życiowej aktywności. Stryjeński nie chciał jedynie kopiować stylu zakopiańskiego stworzonego przez Witkiewicza – on chciał go zmodernizować i nadać mu europejski sznyt.
Jego najbardziej rozpoznawalnym projektem architektonicznym jest bez wątpienia Wielka Krokiew. To on zaprojektował naturalne wkomponowanie skoczni w zbocze góry, co w 1925 roku było rozwiązaniem nowatorskim i niezwykle estetycznym. Dzięki jego wizji skocznia stała się nie tylko obiektem sportowym, ale integralną częścią tatrzańskiego krajobrazu.
W 1922 roku Karol Stryjeński objął stanowisko dyrektora Państwowej Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem. To był moment przełomowy. Pod jego wodzą szkoła stała się jednym z najważniejszych ośrodków nowoczesnego designu w Polsce. Stryjeński uważał, że rzemiosło ludowe nie powinno być skansenem, ale żywą inspiracją dla współczesnych przedmiotów użytkowych.
Wprowadził do programu nauczania zasady geometrii i nowoczesnej kompozycji, zachęcając uczniów do eksperymentowania z drewnem. To właśnie pod jego okiem powstawały słynne zabawki i meble, które zdobyły Grand Prix na Międzynarodowej Wystawie Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu w 1925 roku. Polska sztuka została wtedy dostrzeżona i doceniona na całym świecie, a Stryjeński był jednym z głównych architektów tego sukcesu.
Nie sposób pisać o Karolu, nie wspominając o jego relacji z Zofią Stryjeńską. Ich małżeństwo było mieszanką wielkiej pasji, wzajemnej inspiracji, ale i ogromnych dramatów. Zofia, kobieta o niezwykłym temperamencie i talencie, często czuła się ograniczana przez domowe obowiązki, co prowadziło do licznych konfliktów.
Relacja ta była na tyle intensywna, że obrosła wieloma legendami – od ucieczek Zofii w męskim przebraniu, po przymusowe umieszczenie jej przez Karola w klinice psychiatrycznej, co do dziś budzi kontrowersje wśród biografów. Mimo tych trudności, oboje wywarli na siebie ogromny wpływ artystyczny, tworząc wspólnie fundamenty pod to, co dziś nazywamy polskim stylem narodowym.
Karol nie tylko projektował w górach, ale też aktywnie je eksplorował. Był zapalonym taternikiem i narciarzem. Jego miłość do Tatr nie była jedynie teoretyczna – znał te góry od podszewki, co pozwalało mu projektować schroniska i obiekty sportowe z głębokim zrozumieniem terenu i warunków atmosferycznych. Był członkiem Sekcji Turystycznej Towarzystwa Tatrzańskiego i brał udział w wytyczaniu nowych szlaków.
Karol Stryjeński zmarł przedwcześnie w 1932 roku w wieku zaledwie 45 lat. Został pochowany na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem – miejscu, które sam współtworzył i kochał. Choć żył krótko, zostawił po sobie trwały ślad w polskiej kulturze.
Dziś patrzymy na niego jako na człowieka, który udowodnił, że polska tradycja może być nowoczesna, elegancka i światowa. Jego podejście do projektowania, w którym szacunek do materiału (drewna) łączy się z funkcjonalnością i pięknem formy, do dziś inspiruje współczesnych projektantów mebli i architektów. Stryjeński był kimś więcej niż urzędnikiem czy dyrektorem szkoły – był animatorem kultury, który potrafił przekuć lokalny folklor w uniwersalny język sztuki.