Gość (93.159.*.*)
Pytanie o cenę Rolls-Royce’a to trochę jak pytanie o koszt luksusowego jachtu czy prywatnej wyspy – górna granica praktycznie nie istnieje. Marka ta od dekad jest synonimem absolutnego prestiżu, a jej samochody to nie tylko środki transportu, ale dzieła sztuki na kołach. Jeśli zastanawiasz się, ile trzeba mieć na koncie, żeby wyjechać z salonu nowym „Rollsem”, przygotuj się na kwoty, które przyprawiają o zawrót głowy.
Ceny nowych samochodów tej brytyjskiej marki zaczynają się tam, gdzie kończą się marzenia większości kierowców. Warto jednak pamiętać, że podane niżej kwoty to ceny bazowe. W świecie Rolls-Royce’a niemal nikt nie kupuje „standardowej” wersji – każdy egzemplarz jest personalizowany pod konkretne życzenie klienta.
Ghost to najchętniej wybierany model marki, często określany jako ten bardziej „kierowco-centryczny”. Choć jest mniejszy od flagowego Phantoma, wciąż oferuje niespotykany komfort.
Kiedy Rolls-Royce ogłosił, że zbuduje SUV-a, świat wstrzymał oddech. Cullinan okazał się jednak ogromnym sukcesem. To potężny samochód, który potrafi przejechać przez pustynię, zapewniając pasażerom warunki jak w pięciogwiazdkowym hotelu.
Phantom to flagowy model, który od lat definiuje, czym jest luksusowa limuzyna. To samochód, w którym zazwyczaj siedzi się z tyłu, korzystając z ciszy idealnie wygłuszonego wnętrza.
Spectre to pierwszy w pełni elektryczny model marki. Mimo braku silnika V12, zachowuje on charakterystyczną dla marki płynność jazdy i ciszę.
Cena Rolls-Royce’a nie wynika tylko z prestiżowego logo na masce. To suma wielu czynników, które sprawiają, że te auta są unikalne w skali globalnej.
Prawdziwa magia (i koszty) zaczyna się przy personalizacji. Program Bespoke pozwala klientowi wybrać dowolny kolor lakieru (można przynieść np. ulubioną szminkę, a inżynierowie odtworzą ten odcień na karoserii), rodzaj drewna z konkretnego regionu świata, a nawet wyszyć na zagłówkach rodzinny herb. Słynna podsufitka „Starlight Headliner”, imitująca rozgwieżdżone niebo, składa się z tysięcy ręcznie montowanych światłowodów i sama w sobie kosztuje tyle, co przyzwoity samochód kompaktowy.
Warto pamiętać, że w Polsce cena Rolls-Royce’a jest mocno windowana przez podatki. Większość modeli posiada potężne silniki V12 o pojemności 6,75 litra. Oznacza to konieczność zapłacenia najwyższej stawki akcyzy, która wynosi 18,6% wartości auta. Do tego dochodzi 23% podatku VAT, co sprawia, że cena netto a cena brutto w salonie to dwie zupełnie inne bajki.
Słynna figurka na masce, zwana „Spirit of Ecstasy”, jest wyposażona w specjalny mechanizm antykradzieżowy. Przy najmniejszej próbie dotknięcia lub szarpnięcia, figurka błyskawicznie chowa się wewnątrz atrapy chłodnicy. Co więcej, klient może zamówić ją wykonaną ze srebra, 24-karatowego złota, a nawet podświetlaną od wewnątrz.
Jeśli nie masz kilku milionów na nowy model, rynek wtórny oferuje pewne alternatywy, choć słowo „taniej” jest tu bardzo relatywne.
Zakup Rolls-Royce’a to nie tylko wydatek na start, ale też ogromne koszty serwisowe. Przeglądy, ubezpieczenie i części zamienne są wyceniane adekwatnie do prestiżu marki. To samochód dla osób, które nie szukają oszczędności, lecz absolutnej perfekcji i statusu, którego nie da się pomylić z niczym innym.