Gość (93.159.*.*)
Wielu kierowców planujących podróż do naszych zachodnich sąsiadów zadaje sobie to samo pytanie: od kiedy dokładnie trzeba mieć założone „zimówki”? W przeciwieństwie do niektórych krajów europejskich, w Niemczech nie znajdziemy w kalendarzu jednej, konkretnej daty, która wyznaczałaby początek obowiązku jazdy na oponach zimowych. Przepisy są skonstruowane w sposób sytuacyjny, co oznacza, że to nie kartka w kalendarzu, a warunki na drodze decydują o tym, co musimy mieć na felgach.
W Niemczech obowiązuje tzw. situative Winterreifenpflicht. Zgodnie z przepisami (StVO), kierowca ma obowiązek używania opon zimowych tylko wtedy, gdy na drodze panują „zimowe warunki”. Zaliczają się do nich:
Oznacza to, że jeśli w środku stycznia jest słonecznie, a asfalt jest suchy i czysty, teoretycznie można poruszać się na oponach letnich bez ryzyka mandatu. Jednak pogoda bywa zdradliwa, a nagłe opady śniegu mogą sprawić, że kontynuowanie jazdy stanie się nielegalne i niebezpieczne.
Choć prawo nie narzuca dat, w Niemczech powszechnie stosuje się zasadę „O bis O” (von Oktober bis Ostern), czyli „od października do Wielkanocy”. Jest to rekomendacja ekspertów i niemieckiego automobilklubu ADAC. Przyjmuje się, że w tym okresie ryzyko wystąpienia przymrozków i opadów śniegu jest na tyle duże, że jazda na oponach zimowych jest po prostu rozsądniejsza. Stosując się do tej zasady, unikasz stresu związanego z nagłym atakiem zimy i ewentualnymi kontrolami policji.
To informacja, którą musi znać każdy kierowca wybierający się do Niemiec. Od 1 października 2024 roku przepisy uległy zaostrzeniu. Do tej pory za opony zimowe uznawano również te z oznaczeniem M+S (Mud + Snow). Obecnie to już przeszłość.
Teraz jedynym akceptowalnym symbolem opony zimowej lub całorocznej w warunkach zimowych jest tzw. symbol alpejski (3PMSF) – czyli piktogram przedstawiający górę z płatkiem śniegu. Jeśli Twoje opony mają tylko napis M+S i zostały wyprodukowane przed 2018 rokiem, w świetle nowych przepisów nie są już uznawane za opony zimowe. Za ich używanie w trudnych warunkach grozi mandat.
Niemiecka policja restrykcyjnie podchodzi do kwestii bezpieczeństwa. Kary za niedostosowanie ogumienia do warunków na drodze są następujące:
Do mandatu doliczany jest zazwyczaj 1 punkt karny w niemieckim rejestrze (Flensburg). Co więcej, w razie kolizji ubezpieczyciel może odmówić wypłaty pełnego odszkodowania z tytułu AC, argumentując to rażącym niedbalstwem kierowcy.
Tak, opony całoroczne (wielosezonowe) są w Niemczech w pełni legalne i traktowane na równi z zimowymi, pod warunkiem, że posiadają wspomniany wcześniej symbol alpejski (3PMSF). To wygodne rozwiązanie dla osób, które poruszają się głównie po odśnieżonych miastach i chcą uniknąć kolejek u wulkanizatora dwa razy w roku.
Choć niemieckie prawo (podobnie jak polskie) dopuszcza minimalną głębokość bieżnika na poziomie 1,6 mm, eksperci z ADAC oraz policja mocno sugerują, aby w przypadku opon zimowych nie schodzić poniżej 4 mm. Przy mniejszej głębokości opona drastycznie traci swoje właściwości trakcyjne na śniegu i błocie, co w praktyce czyni ją bezużyteczną w trudnych warunkach.
Podsumowując, planując wyjazd do Niemiec po wrześniu, najlepiej mieć już założone opony z symbolem góry i płatka śniegu. Dzięki temu, niezależnie od kaprysów aury, podróż przebiegnie spokojnie i bez niepotrzebnych kosztów.