Jakie masz pytanie?

lub

Czy konstytucja jest niewygodna dla prawicy?

konstytucja a prawica spory o ustawę zasadniczą relacja władzy z prawem
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Relacja między władzą a ustawą zasadniczą to temat, który od lat elektryzuje polską opinię publiczną. Często słyszymy głosy, że obecna Konstytucja RP z 1997 roku jest „niewygodna” dla ugrupowań prawicowych. Aby zrozumieć, skąd bierze się to przekonanie, trzeba przyjrzeć się nie tylko samej treści dokumentu, ale także kontekstowi historycznemu i politycznemu, w jakim funkcjonuje Polska. Konstytucja z założenia ma być bezpiecznikiem – mechanizmem, który ogranicza każdą władzę, niezależnie od jej barw politycznych. Jednak w przypadku prawicy punkty styku i tarcia są szczególnie widoczne.

Dlaczego ustawa zasadnicza bywa wyzwaniem dla rządzących?

Konstytucja to najwyższy akt prawny w państwie, który określa ramy, w jakich mogą poruszać się politycy. Jej głównym zadaniem jest ochrona obywatela przed nadmierną ingerencją państwa oraz zapewnienie trójpodziału władzy. Dla każdej formacji, która dąży do głębokich reform strukturalnych lub posiada silny mandat społeczny i chce go szybko zrealizować, sztywne ramy konstytucyjne mogą wydawać się przeszkodą.

Prawica, szczególnie ta o profilu konserwatywnym i suwerennościowym, często podkreśla, że wola narodu (wyrażona w wyborach) powinna mieć prymat nad „impossybilizmem prawnym”. W tym kontekście Konstytucja, interpretowana przez niezależne sądy i trybunały, staje się barierą dla szybkich zmian w wymiarze sprawiedliwości, mediach czy administracji.

Główne punkty sporne między prawicą a Konstytucją z 1997 roku

Istnieje kilka kluczowych obszarów, w których programy partii prawicowych ścierają się z zapisami obecnej ustawy zasadniczej. Warto je przeanalizować, aby zrozumieć istotę tego konfliktu.

Geneza i „postkomunistyczny” rodowód

Dla wielu środowisk prawicowych fundamentalnym problemem jest moment powstania obecnej Konstytucji. Została ona uchwalona w 1997 roku, kiedy dominację w parlamencie miała koalicja SLD-PSL, a prezydentem był Aleksander Kwaśniewski. Z tego powodu część prawicy nazywa ją „konstytucją postkomunistyczną” lub „okrągłostołową”. Twierdzą oni, że dokument ten nie odzwierciedla w pełni ducha suwerennej Polski i został skrojony pod potrzeby ówczesnego układu sił, co czyni go ideologicznie obcym dla nurtów niepodległościowych i konserwatywnych.

Trójpodział władzy i rola sądownictwa

Konstytucja gwarantuje odrębność i niezależność władzy sądowniczej. Dla prawicy, która często postuluje głęboką reformę sądów (argumentując to potrzebą ich „oczyszczenia” lub zwiększenia efektywności), te zapisy są wyjątkowo trudne do obejścia. Konflikty wokół Trybunału Konstytucyjnego czy Sądu Najwyższego w ostatnich latach pokazały, że mechanizmy kontrolne zawarte w ustawie zasadniczej są postrzegane przez prawicę jako hamulec dla zmian, które uważają za konieczne dla naprawy państwa.

Suwerenność a prawo międzynarodowe

Ważnym punktem jest artykuł 90 Konstytucji, który mówi o przekazywaniu kompetencji organizacji międzynarodowej (np. Unii Europejskiej). Prawica o profilu suwerennościowym często podnosi, że interpretacja tego artykułu oraz relacja między prawem krajowym a unijnym jest niekorzystna dla Polski. W ich ocenie Konstytucja powinna silniej akcentować prymat polskiego prawa i chronić państwo przed „dyktatem” instytucji zewnętrznych.

Czy Konstytucja jest tylko „przeciwko” prawicy?

Warto zauważyć, że obraz ten nie jest czarno-biały. W wielu miejscach Konstytucja RP zawiera zapisy, które są bardzo bliskie wartościom prawicowym. Przykładem może być art. 18, który mówi o ochronie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa. To właśnie na ten artykuł często powołują się politycy prawicy, blokując projekty ustaw dotyczące np. związków partnerskich.

Również preambuła do Konstytucji, zawierająca tzw. invocatio Dei (odwołanie do Boga, choć sformułowane w sposób kompromisowy), jest elementem, który prawica akceptuje i ceni. Można więc powiedzieć, że Konstytucja jest dla prawicy „niewygodna” w sferze proceduralnej i instytucjonalnej, ale bywa bardzo „wygodna” i pomocna w sferze światopoglądowej.

Ciekawostka: Ile razy zmieniano polską Konstytucję?

Choć zmiana Konstytucji jest procesem trudnym i wymaga większości 2/3 głosów w Sejmie, w historii obecnej ustawy zasadniczej doszło do dwóch nowelizacji:

  1. W 2006 roku – zmiana dotyczyła art. 55 i umożliwiła ekstradycję obywatela polskiego (związaną z wprowadzeniem Europejskiego Nakazu Aresztowania).
  2. W 2009 roku – zmiana art. 99, która wprowadziła zakaz kandydowania do Sejmu i Senatu osób skazanych prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.

To pokazuje, że zmiana ustawy zasadniczej jest możliwa tylko przy szerokim konsensusie politycznym, o który w dzisiejszych czasach niezwykle trudno.

Podsumowanie relacji władzy z prawem

Czy zatem Konstytucja jest niewygodna dla prawicy? Odpowiedź brzmi: tak, w takim samym stopniu, w jakim jest niewygodna dla każdej władzy, która chce rządzić w sposób scentralizowany i bez ograniczeń. Specyfika polskiej prawicy polega jednak na tym, że kwestionuje ona nie tylko poszczególne wyroki trybunałów, ale często samą legitymację dokumentu z 1997 roku.

Z perspektywy politologicznej, napięcie na linii „władza wykonawcza – ustawa zasadnicza” jest naturalnym elementem demokracji liberalnej. Konstytucja nie ma być „wygodna” – ma być trwała i stawiać opór doraźnym interesom politycznym, co z natury rzeczy generuje konflikty z tymi, którzy aktualnie trzymają stery państwa.

Podziel się z innymi: