Jakie masz pytanie?

lub

Który szczyt jest najwyższy w Europie i dlaczego toczy się o to spór?

najwyższy szczyt Europy spór o Elbrus Mont Blanc wysokość
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Gdyby zadać to pytanie w szkole podstawowej, większość z nas bez wahania odpowiedziałaby: Mont Blanc! Okazuje się jednak, że sprawa nie jest taka prosta, a odpowiedź zależy od tego, kogo zapytamy. W świecie geografów i himalaistów od lat toczy się niezwykle ciekawy spór o to, który szczyt zasługuje na miano dachu Europy. W szranki stają dwaj potężni rywale: alpejski Mont Blanc oraz kaukaski Elbrus. Dlaczego wyznaczenie najwyższego punktu naszego kontynentu budzi tyle emocji i skąd bierze się ten geograficzny konflikt?

Dwóch rywali do jednego tronu

Zanim przejdziemy do sedna sporu, przyjrzyjmy się bliżej obu kandydatom, bo każdy z nich ma imponującą charakterystykę:

  • Mont Blanc (4805–4810 m n.p.m.) – nazywany „Białą Górą” (fr. Mont Blanc, wł. Monte Bianco), wznosi się dumnie w Alpach Graickich. Leży na granicy francusko-włoskiej i przez wieki był uznawany za niekwestionowanego króla Europy. To tutaj narodziło się nowożytne alpinistyczne rzemiosło.
  • Elbrus (5642 m n.p.m.) – potężny, pokryty lodowcami dwuwierzchołkowy olbrzym leżący w bocznych pasmach Kaukazu na terenie Rosji. Jest o ponad 800 metrów wyższy od swojego alpejskiego konkurenta. Gdyby leżał w Europie, Mont Blanc nie miałby z nim najmniejszych szans.

I tu właśnie dochodzimy do kluczowego pytania: czy Kaukaz, a wraz z nim Elbrus, leży w Europie?

Istota sporu, czyli gdzie kończy się Europa?

Z punktu widzenia geologii i tektoniki płyt, Europa wcale nie jest osobnym kontynentem. Stanowi jedynie wielki półwysep ogromnego superkontynentu o nazwie Eurazja. Ponieważ nie ma naturalnej, oceanicznej granicy oddzielającej Europę od Azji, przebieg tej linii ma charakter wyłącznie umowny (konwencjonalny).

Geografowie na przestrzeni wieków proponowali różne warianty tej granicy. W kontekście naszego sporu kluczowe są dwie główne teorie:

Wersja pierwsza: obniżenie Kumsko-Manyckie (Mont Blanc wygrywa)

To tradycyjna granica, która przez dziesięciolecia była powszechnie akceptowana w Europie Wschodniej, w tym w Związku Radzieckim, a dziś jest oficjalnie popierana m.in. przez polską Komisję Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej (KSNG).

Według tej koncepcji granica między Europą a Azją biegnie na północ od Kaukazu – przez tzw. Obniżenie Kumsko-Manyckie (system nizin, rzek i jezior łączących Morze Azowskie z Kaspijskim). Przy takim podziale cały łańcuch Kaukazu, w tym Elbrus, znajduje się w całości na terytorium Azji. Konsekwencja? Najwyższym szczytem Europy jest Mont Blanc.

Wersja druga: wododział Kaukazu (Elbrus wygrywa)

Druga koncepcja, niezwykle popularna w Europie Zachodniej oraz w Stanach Zjednoczonych, opiera się na propozycji dziewiętnastowiecznego brytyjskiego geografa i wspinacza, Douglasa Freshfielda. Zaproponował on, aby granica kontynentów biegła głównym grzbietem (wododziałem) Kaukazu.

Ponieważ Elbrus leży na północ od tej linii (czyli po stronie europejskiej), w tej wersji automatycznie staje się częścią Starego Kontynentu. Przyjmując to kryterium, najwyższym szczytem Europy jest Elbrus.

Korona Ziemi i dylemat wspinaczy

Spór ten przeniósł się z gabinetów naukowych prosto na górskie szlaki, a wszystko za sprawą tzw. Korony Ziemi (ang. Seven Summits) – czyli wyzwania polegającego na zdobyciu najwyższych szczytów każdego z siedmiu kontynentów.

W latach 80. XX wieku amerykański biznesmen i miłośnik gór Richard Bass jako pierwszy zdobył Koronę Ziemi. W swojej wersji listy (tzw. liście Bassa) przyjął on tradycyjne, konserwatywne kryteria: za najwyższy szczyt Australii uznał Górę Kościuszki, a za najwyższy szczyt Europy – Mont Blanc.

Niedługo później legendarny tyrolski himalaista Reinhold Messner zaproponował alternatywną, bardziej wymagającą sportowo listę (tzw. listę Messnera). Zastąpił on Górę Kościuszki trudniejszą Piramidą Carstensza w Oceanii, a zamiast Mont Blanc wpisał właśnie Elbrus.

Dziś większość ambitnych wspinaczy, aby uniknąć jakichkolwiek wątpliwości i uciąć dyskusje, decyduje się na zdobycie obu tych szczytów.

Fascynujące ciekawostki o obu szczytach

Zarówno Mont Blanc, jak i Elbrus kryją w sobie wiele innych tajemnic, które wykraczają poza sam spór o wysokość:

  • Mont Blanc cały czas się zmienia: Wysokość alpejskiego giganta nie jest stała. Ponieważ sam wierzchołek pokryty jest grubą czapą wiecznego lodu i śniegu, jego wysokość waha się w zależności od opadów i wiatru. Co dwa lata naukowcy dokonują precyzyjnych pomiarów GPS. W ostatnich latach wysokość ta wahała się od 4805,59 m do ponad 4810 m n.p.m.
  • Włosko-francuski spór o Mont Blanc: Granica geograficzna to nie jedyny problem „Białej Góry”. Francja i Włochy od czasów rewolucji francuskiej spierają się o to, jak dokładnie przebiega granica na samym szczycie. Francuskie mapy rysują granicę tak, by wierzchołek leżał w całości we Francji, natomiast włoskie mapy prowadzą linię granicy dokładnie przez najwyższy punkt, czyniąc go wspólną własnością obu państw.
  • Elbrus to uśpiony wulkan: Choć Elbrus wygląda jak typowa góra, w rzeczywistości jest to potężny, uśpiony wulkan tarczowy o dwóch charakterystycznych stożkach. Ostatnia erupcja miała miejsce około 2000 lat temu, jednak wulkan wciąż wykazuje aktywność – z jego wnętrza wydobywają się gazy (solfatary), a w okolicy znajdują się liczne źródła termalne.
  • Kolejka na Elbrusie: Na zboczach Elbrusu działa jedna z najwyżej położonych kolei linowych na świecie. Wagoniki i wyciągi krzesełkowe wywożą turystów oraz narciarzy na wysokość niemal 3850 m n.p.m., co znacznie ułatwia aklimatyzację i skraca drogę na sam szczyt.

Niezależnie od tego, czy staniemy po stronie zwolenników alpejskiego Mont Blanc, czy kaukaskiego Elbrusu, obie te góry są wyjątkowymi pomnikami przyrody. Każda z nich oferuje zupełnie inne wyzwania wspinaczkowe, zapierające dech w piersiach widoki i unikalną historię, która od pokoleń przyciąga w najwyższe partie gór tysiące śmiałków z całego świata.

Podziel się z innymi: