Gość (37.30.*.*)
Algieria to kraj, który rzadko pojawia się na pierwszych stronach folderów biur podróży, a szkoda, bo to prawdziwy gigant – i to dosłownie. Jest to największe państwo Afryki, zajmujące powierzchnię ponad 2,3 miliona kilometrów kwadratowych. Choć większość tego obszaru zajmuje majestatyczna Sahara, Algieria oferuje niesamowitą różnorodność: od ośnieżonych szczytów gór Atlas, przez rzymskie ruiny, aż po tętniące życiem, białe miasta nad Morzem Śródziemnym. To miejsce, gdzie historia starożytna miesza się z kolonialną przeszłością i nowoczesnością.
Mówiąc o Algierii, nie sposób nie zacząć od pustyni. Sahara zajmuje około 80% powierzchni kraju. To jednak nie tylko piasek i wydmy (choć te, zwane ergami, są spektakularne). To przede wszystkim księżycowe krajobrazy Wyżyny Tasili Wan Ahdżar (Tassili n'Ajjer). To miejsce wpisane na listę UNESCO, które skrywa tysiące prehistorycznych rytów i malowideł naskalnych. Dzięki nim wiemy, że tysiące lat temu dzisiejsza pustynia była tętniącą życiem krainą pełną zieleni i dzikich zwierząt.
W sercu pustyni znajdziemy też niesamowite oazy, takie jak Ghardaja w dolinie M'Zab. Miasta te wyglądają jak wyjęte z bajki – ich unikalna architektura i układ urbanistyczny przetrwały wieki niemal w niezmienionej formie.
Stolica kraju, Algier, bywa nazywana „La Blanche” (Biała). Wszystko za sprawą lśniących w słońcu fasad budynków, które pną się kaskadowo od portu w górę wzgórz. Najbardziej fascynującą częścią miasta jest Kazba – labirynt wąskich uliczek, schodów i historycznych domów. Spacerując tamtędy, można poczuć ducha dawnych czasów, choć trzeba przyznać, że to miejsce wymagające dla turysty ze względu na swój chaotyczny charakter.
Z drugiej strony Algier to także szerokie bulwary przypominające Paryż. To spuścizna po czasach kolonialnych, kiedy Algieria była częścią Francji. Ta dwoistość – arabsko-berberyjskie korzenie i francuskie wpływy – jest widoczna na każdym kroku, od architektury po język.
Mało kto kojarzy Algierię z imperium rzymskim, a tymczasem to właśnie tutaj znajdują się jedne z najlepiej zachowanych ruin na świecie. Tipaza, Timgad czy Dżemila to miejsca, które zapierają dech w piersiach. Timgad, nazywany „afrykańskim Pompejami”, został zbudowany od zera na pustyni dla emerytowanych legionistów. Do dziś można tam podziwiać idealną siatkę ulic, łuk triumfalny Trajana i teatr, który wciąż ma świetną akustykę. Co najlepsze – w przeciwieństwie do europejskich zabytków, tutaj rzadko spotkasz tłumy turystów.
Kuchnia algierska to raj dla podniebienia. Podstawą jest oczywiście kuskus, ale przygotowuje się go tu inaczej niż w sąsiednim Maroku czy Tunezji. Każdy region ma swój własny przepis – z jagnięciną, kurczakiem, a nawet rybami.
Warto spróbować także:
Czy wiesz, co oznaczają kolory na fladze Algierii? Zieleń symbolizuje islam, biel to znak czystości i pokoju, a czerwony półksiężyc i gwiazda upamiętniają krew przelaną w walce o niepodległość. Algieria wywalczyła wolność od Francji w 1962 roku po niezwykle krwawej i długiej wojnie, co do dziś silnie definiuje tożsamość narodową jej mieszkańców.
To pytanie zadaje sobie wielu podróżników. Obecnie sytuacja w Algierii jest stabilna, zwłaszcza w północnej części kraju i dużych miastach. Władze bardzo dbają o bezpieczeństwo turystów, choć wiąże się to czasem z pewnymi niedogodnościami, jak np. konieczność posiadania wizy (proces bywa żmudny) czy sporadyczne policyjne eskorty na trasach poza miastem. Algierczycy są jednak niezwykle gościnni i dumni ze swojego kraju, więc jeśli już tam dotrzesz, możesz liczyć na ciepłe przyjęcie i mnóstwo bezinteresownej pomocy.
Algieria to kraj dla tych, którzy szukają autentyczności, a nie luksusowych kurortów all-inclusive. To miejsce, które uczy pokory wobec potęgi natury i ogromu historii.