Gość (37.30.*.*)
Każdy rodzic przynajmniej raz w życiu usłyszał to słynne: „Ale ja wcale nie jestem śpiący!”, wypowiedziane w momencie, gdy oczy malucha same się zamykają. Próba wytłumaczenia kilkulatkowi zawiłości rytmu dobowego czy gospodarki hormonalnej mija się z celem. Dzieci żyją tu i teraz, a perspektywa „lepszego samopoczucia jutro” jest dla nich zbyt abstrakcyjna. Aby skutecznie przekonać przedszkolaka do wcześniejszego chodzenia spać i sprawnego porannego wstawania, musimy posłużyć się obrazami, które działają na jego wyobraźnię.
Najprostszym sposobem na wytłumaczenie dziecku potrzeby snu jest porównanie jego organizmu do ulubionej zabawki na baterie lub telefonu rodzica. Możesz powiedzieć: „Twoje ciało jest jak supernowoczesny samochód wyścigowy. Przez cały dzień jeździłeś, bawiłeś się i odkrywałeś świat, więc Twoja bateria jest już prawie pusta. Jeśli nie podłączymy jej do ładowarki (czyli do łóżeczka), jutro rano autko nie będzie miało siły ruszyć z miejsca”.
Dzieci rozumieją koncepcję energii. Kiedy widzą, że ich ulubiona zabawka przestaje działać, bo wyczerpały się baterie, łatwiej im pojąć, że one też potrzebują „doładowania”. Sen to czas, kiedy organizm produkuje „paliwo” na kolejny dzień pełen przygód.
Dla większości przedszkolaków bycie „dużym i silnym” to ogromna motywacja. Warto wykorzystać ten fakt, tłumacząc, że to właśnie podczas głębokiego snu w ich ciele dzieją się niesamowite rzeczy. Możesz opowiedzieć dziecku o „nocnych budowniczych”, którzy przychodzą, gdy ono śpi, i dobudowują centymetry do jego wzrostu oraz wzmacniają mięśnie.
W rzeczywistości to właśnie w nocy u dzieci wydziela się najwięcej hormonu wzrostu. Wyjaśnienie tego w formie bajki o budowniczych sprawia, że łóżko przestaje być miejscem nudy, a staje się placem budowy ich własnej siły i wzrostu.
Przedszkolaki codziennie chłoną ogromne ilości informacji. Nowe słowa, zasady gier, imiona kolegów – to wszystko musi zostać poukładane. Możesz wytłumaczyć dziecku, że jego mózg jest jak wielki pokój z zabawkami. Po całym dniu zabawy na podłodze panuje bałagan.
„Kiedy śpisz, Twój mózg zamienia się w małego sprzątacza. Bierze wszystkie wspomnienia z dzisiejszego dnia, segreguje je i układa na odpowiednich półkach. Jeśli nie dasz mu czasu na sprzątanie, jutro rano w Twojej głowie będzie taki bałagan, że trudno będzie Ci sobie przypomnieć, gdzie położyłeś ulubione auto albo jak nazywa się nowa piosenka z przedszkola”.
Wczesne wstawanie bywa jeszcze trudniejsze niż zasypianie. Tutaj warto odwołać się do natury i rytmu świata. Wyjaśnij dziecku, że świat ma swój plan. Słońce wstaje rano, żeby obudzić kwiaty, ptaki i zwierzęta. My, jako część tego świata, wstajemy razem z nimi, żeby nie przegapić najciekawszych momentów dnia.
Dobrym argumentem jest też „czas na zabawę”. Możesz powiedzieć: „Wstajemy wcześnie, żeby mieć jak najwięcej czasu na klocki, rysowanie i zabawę z kolegami w przedszkolu. Jeśli będziemy spać za długo, dzień ucieknie nam przez palce i nie zdążymy zrobić wszystkiego, co zaplanowaliśmy”.
Ciekawostką, która może zainteresować przedszkolaka, jest fakt, że niektóre zwierzęta śpią w bardzo dziwny sposób. Na przykład delfiny śpią tylko połową mózgu naraz – druga połowa czuwa, żeby mogły oddychać i wypatrywać zagrożeń. Z kolei żyrafy potrzebują bardzo mało snu, czasem wystarcza im zaledwie 30 minut na dobę! Możesz powiedzieć dziecku: „My nie jesteśmy delfinami ani żyrafami, nasz mózg potrzebuje pełnego odpoczynku, żebyśmy mogli być jutro superbohaterami”.
Tłumacząc dziecku te zasady, unikaj straszenia („bo będziesz chory”, „bo będziesz zmęczony”). Skup się na pozytywach – sile, wzroście, mądrości i gotowości na nowe przygody. Dzięki temu sen przestanie być karą, a stanie się ważnym elementem dbania o własne „supermoce”.