Jakie masz pytanie?

lub

Dlaczego popularność książki Roberta Kiyosakiego „Bogaty ojciec, biedny ojciec” wywołała kontrowersje wokół definicji aktywów i pasywów w świecie finansów?

definicja aktywów pasywów inwestowanie według Kiyosakiego edukacja finansowa podstawy
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Książka „Bogaty ojciec, biedny ojciec” Roberta Kiyosakiego to bez wątpienia jeden z najbardziej wpływowych poradników finansowych wszech czasów. Choć od jej premiery minęły dekady, wciąż budzi skrajne emocje – od uwielbienia po ostrą krytykę ze strony zawodowych ekonomistów i księgowych. Głównym powodem tego zamieszania jest sposób, w jaki autor zdefiniował dwa fundamentalne pojęcia: aktywa i pasywa. Dla świata tradycyjnych finansów to, co zaproponował Kiyosaki, było niemalże herezją, która wywróciła do góry nogami dotychczasowe postrzeganie majątku osobistego.

Tradycyjne podejście kontra wizja Kiyosakiego

W klasycznej rachunkowości definicje są dość sztywne. Aktywa to zasoby kontrolowane przez jednostkę, które mają przynieść korzyści ekonomiczne w przyszłości (np. Twój dom, samochód czy biżuteria). Pasywa natomiast to zobowiązania, czyli to, co jesteś winien innym (np. kredyt hipoteczny czy pożyczka w banku).

Kiyosaki postanowił jednak uprościć te definicje do granic możliwości, patrząc na nie przez pryzmat przepływów pieniężnych (cash flow). Według niego:

  • Aktywa to coś, co wkłada pieniądze do Twojej kieszeni.
  • Pasywa to coś, co wyjmuje pieniądze z Twojej kieszeni.

To radykalne uproszczenie sprawiło, że miliony ludzi zaczęły inaczej patrzeć na swoje portfele, ale jednocześnie wywołało furię u specjalistów, którzy zarzucili autorowi wprowadzanie czytelników w błąd i ignorowanie standardów księgowych.

Dom jako największa kość niezgody

Największa kontrowersja dotyczy statusu domu, w którym mieszkamy. W tradycyjnym ujęciu dom jest uważany za największy składnik majątku (aktywo) przeciętnego człowieka. Kiyosaki twierdzi jednak coś zupełnie przeciwnego: Twój dom to pasywo. Dlaczego? Ponieważ co miesiąc generuje koszty – podatki, ubezpieczenie, media i ratę kredytu. Nie generuje on żadnego dochodu, dopóki go nie sprzedasz (a i wtedy zysk zależy od rynku).

Dla wielu osób, które całe życie wierzyły, że zakup domu to najlepsza inwestycja, takie stwierdzenie było szokujące. Kiyosaki argumentuje, że nazywanie domu aktywem jest niebezpieczne, ponieważ powstrzymuje ludzi przed inwestowaniem w rzeczy, które faktycznie przynoszą dochód pasywny, jak nieruchomości na wynajem, akcje wypłacające dywidendy czy własny biznes.

Dlaczego ekonomiści kręcą nosami?

Krytycy Kiyosakiego wskazują na kilka istotnych luk w jego rozumowaniu. Po pierwsze, jego definicja całkowicie ignoruje wartość netto. Jeśli posiadasz dom wart milion złotych bez kredytu, według standardowej ekonomii jesteś zamożny. Według Kiyosakiego – jeśli w nim mieszkasz i tylko do niego dopłacasz – posiadasz ogromne pasywo.

Po drugie, specjaliści wytykają mu, że myli pojęcie aktywa z przepływem pieniężnym. Z punktu widzenia bilansu, przedmiot może być aktywem, nawet jeśli w danej chwili nie generuje gotówki (np. grunt, którego wartość rośnie). Kontrowersje budzi również fakt, że autor promuje agresywne korzystanie z długu (tzw. „dobry dług”) do zakupu aktywów, co w rękach niedoświadczonego inwestora może skończyć się katastrofą finansową.

Ciekawostka: Skąd wziął się „Bogaty ojciec”?

Wokół samej postaci „Bogatego ojca” również narosło wiele legend. Przez lata spekulowano, czy postać ta w ogóle istniała. Kiyosaki twierdził, że był to ojciec jego przyjaciela, odnoszący sukcesy przedsiębiorca. Jednak wielu dziennikarzy śledczych nie znalazło dowodów na istnienie osoby, która pasowałaby do opisu i posiadała tak ogromny majątek na Hawajach w tamtym czasie. Sam autor w późniejszych wywiadach sugerował, że postać ta mogła być kompilacją kilku osób, co dla wielu czytelników podważyło wiarygodność jego rad.

Czy definicja Kiyosakiego ma sens w praktyce?

Mimo technicznych nieścisłości, definicja Kiyosakiego odniosła sukces, ponieważ jest niezwykle praktyczna z punktu widzenia psychologii finansów. Zmusza ona do zadania sobie pytania: „Czy ta rzecz sprawia, że staję się bogatszy każdego miesiąca, czy biedniejszy?”.

Zamiast skupiać się na zbieraniu przedmiotów, które mają „wartość rynkową” (ale generują koszty), czytelnicy zaczęli szukać źródeł dochodu. W tym sensie kontrowersja wokół definicji aktywów i pasywów stała się katalizatorem zmiany myślenia – z konsumpcyjnego na inwestycyjne.

Jak to wygląda w zestawieniu?

Cecha Tradycyjna księgowość Podejście Kiyosakiego
Dom, w którym mieszkasz Aktywo (majątek) Pasywo (wyjmuje pieniądze)
Samochód prywatny Aktywo (tracące na wartości) Pasywo (koszty utrzymania)
Akcje/Dywidendy Aktywo Aktywo (wkłada pieniądze)
Kredyt na inwestycję Pasywo (zobowiązanie) „Dobry dług” (jeśli zysk > koszt)

Podsumowując, popularność i kontrowersje wokół książki wynikają z faktu, że Kiyosaki nie napisał podręcznika do rachunkowości, lecz manifest finansowej niezależności. Choć jego definicje mogą być błędne na egzaminie z finansów, dla wielu stały się prostym i skutecznym narzędziem do budowania realnego majątku. Kluczem jest jednak zachowanie zdrowego rozsądku i zrozumienie, że świat finansów jest nieco bardziej złożony niż prosty podział na „dwie kieszenie”.

Podziel się z innymi: