Gość (37.30.*.*)
Stefan Kisielewski, szerzej znany pod swoim legendarnym pseudonimem „Kisiel”, to jedna z najbardziej barwnych, niepokornych i błyskotliwych postaci w powojennej historii Polski. Był człowiekiem renesansu w nowoczesnym wydaniu: genialnym felietonistą, pisarzem, kompozytorem, a także politykiem i posłem na Sejm PRL. Jego cięty język, bezkompromisowość i niezwykłe poczucie humoru sprawiły, że stał się głosem wolnej myśli w czasach, gdy cenzura starała się zdusić każdy przejaw niezależności.
Największą sławę przyniósł mu talent publicystyczny. Przez dziesięciolecia związany był z „Tygodnikiem Powszechnym”, gdzie pod pseudonimem „Kisiel” publikował felietony, które dla wielu Polaków były powiewem normalności i zdrowego rozsądku. Jego styl charakteryzował się niezwykłą zwięzłością, ironią i umiejętnością punktowania absurdów socjalistycznej rzeczywistości.
Kisielewski nie bał się krytykować władzy, co często kończyło się dla niego zakazami druku. To on jest autorem słynnego określenia „dyktatura ciemniaków”, którego użył w 1968 roku w odniesieniu do ówczesnych rządów Władysława Gomułki. Ta odwaga miała swoją cenę – w marcu 1968 roku został dotkliwie pobity przez „nieznanych sprawców”, co było jasnym sygnałem od służb bezpieczeństwa, że jego słowa bolą system.
Choć dziś pamiętamy go głównie jako mistrza słowa, Stefan Kisielewski sam uważał się przede wszystkim za kompozytora. Ukończył Konserwatorium Warszawskie, a jego twórczość muzyczna wpisywała się w nurt neoklasycyzmu. Komponował symfonie, koncerty fortepianowe oraz utwory kameralne.
Często ubolewał nad tym, że jego działalność publicystyczna przyćmiła dokonania muzyczne. Twierdził półżartem, że pisanie felietonów to zajęcie dla „amatorów”, podczas gdy muzyka jest prawdziwą sztuką wymagającą rzemiosła. Mimo to, jego utwory są do dziś wykonywane w filharmoniach, choć faktycznie pozostają w cieniu jego literackiej legendy.
Kisielewski był postacią pełną sprzeczności, co czyniło go jeszcze bardziej fascynującym. Choć był zagorzałym antykomunistą i liberałem gospodarczym, w latach 1957–1965 zasiadał w Sejmie PRL jako poseł koła „Znak”. Wierzył, że nawet wewnątrz systemu można i trzeba walczyć o margines wolności i racjonalności.
Jego poglądy polityczne wyprzedzały epokę. Jako jeden z nielicznych w tamtym czasie otwarcie głosił potrzebę wprowadzenia w Polsce wolnego rynku i kapitalizmu. Był sceptyczny wobec socjalizmu w każdej postaci, co często prowadziło go do sporów nie tylko z władzą, ale i z częścią opozycji demokratycznej.
Stefan Kisielewski zmarł 27 września 1991 roku, krótko po tym, jak Polska odzyskała pełną suwerenność. Pozostawił po sobie ogromny dorobek: setki felietonów, kilka powieści (często wydawanych pod innym pseudonimem – Tomasz Staliński), kompozycje muzyczne oraz dzienniki, które są bezcennym źródłem wiedzy o życiu intelektualnym w PRL.
Dla współczesnych czytelników „Kisiel” pozostaje wzorem niezależności intelektualnej. Uczył, że warto mieć własne zdanie, nawet jeśli jest ono niepopularne, i że poczucie humoru jest najlepszą bronią przeciwko każdej tyranii. Jego teksty, mimo upływu lat, wciąż zaskakują aktualnością, przypominając, że walka o wolność słowa i zdrowy rozsądek nigdy się nie kończy.