Gość (37.30.*.*)
Decyzja o zaczipowaniu psa lub kota to jeden z najważniejszych kroków, jakie może podjąć odpowiedzialny opiekun. Choć sam zabieg trwa zaledwie kilka sekund, jego skutki mogą uratować życie naszemu pupilowi. Wiele osób zastanawia się, czy to tylko zbędny wydatek, czy realna pomoc w sytuacjach kryzysowych. Prawda jest taka, że w świecie, w którym zwierzęta domowe traktujemy jak członków rodziny, elektroniczna identyfikacja stała się standardem bezpieczeństwa.
Głównym celem czipowania jest umożliwienie szybkiej identyfikacji zwierzęcia, które zaginęło lub zostało skradzione. Tradycyjne adresówki przy obroży są świetnym rozwiązaniem, ale mają jedną dużą wadę – mogą się zgubić, zniszczyć lub zostać celowo zdjęte. Mikroczip jest umieszczany pod skórą zwierzęcia (zazwyczaj po lewej stronie szyi lub między łopatkami), co sprawia, że jest on z pupilem na zawsze.
Gdy zagubiony pies lub kot trafi do schroniska lub lecznicy weterynaryjnej, pracownicy w pierwszej kolejności używają specjalnego czytnika. Jeśli zwierzę ma czip, na ekranie wyświetla się unikalny, 15-cyfrowy numer. Po wpisaniu go do odpowiedniej bazy danych, osoba znajdująca zwierzę otrzymuje dostęp do danych kontaktowych właściciela. Dzięki temu proces odnalezienia domu skraca się z tygodni do zaledwie kilku godzin.
Jeśli planujesz wakacje z psem lub kotem poza granicami Polski, czipowanie przestaje być wyborem, a staje się obowiązkiem prawnym. Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej, każde zwierzę domowe przemieszczające się między krajami członkowskimi musi posiadać mikroczip zgodny z normami ISO.
Dopiero po zaczipowaniu weterynarz może wystawić zwierzęciu paszport oraz wpisać aktualne szczepienie przeciwko wściekliźnie. Bez tego elektronicznego "dowodu osobistego" przekroczenie granicy z pupilem jest niemożliwe, a próba przewozu zwierzęcia bez dokumentów może skończyć się kwarantanną lub wysokimi karami finansowymi.
Choć rzadko o tym myślimy, zdarzają się sytuacje, w których musimy udowodnić, że dane zwierzę należy właśnie do nas. Może to być przypadek kradzieży rasowego psa lub spór o prawo do opieki nad kotem po rozstaniu właścicieli. Mikroczip, który jest zarejestrowany na konkretną osobę w ogólnopolskiej lub międzynarodowej bazie, stanowi twardy dowód w sądzie lub na policji. Jest to unikalny identyfikator, którego nie da się podrobić ani łatwo usunąć.
Samo wszczepienie czipa to tylko połowa sukcesu. Bardzo ważne jest zrozumienie, że mikroczip nie posiada wbudowanego nadajnika GPS i nie wysyła sygnału o lokalizacji psa. To jedynie pasywny nośnik numeru. Aby czip spełniał swoją funkcję, właściciel musi zarejestrować ten numer w jednej z baz danych, takich jak np. SAFE-ANIMAL czy CBDZOE (Centralna Baza Danych Zwierząt Oznakowanych Elektronicznie).
Bez rejestracji, lekarz weterynarii po odczytaniu numeru zobaczy tylko ciąg cyfr, który do niczego go nie doprowadzi. Warto o tym pamiętać i po zabiegu upewnić się, że nasze dane (numer telefonu, adres) znalazły się w systemie.
Wielu właścicieli obawia się, że wszczepienie mikroczipa jest bolesne. W rzeczywistości zabieg przypomina zwykły zastrzyk lub szczepienie. Igła używana do aplikacji jest nieco grubsza, ale proces trwa ułamek sekundy i większość zwierząt nawet go nie zauważa. Mikroczip jest wykonany z biokompatybilnego szkła, które nie wywołuje reakcji alergicznych ani stanów zapalnych, a po czasie lekko "zastała się" w tkance podskórnej, nie przeszkadzając zwierzęciu w codziennym życiu.
Czipowanie otwiera również drzwi do nowoczesnych gadżetów, które ułatwiają życie z pupilem. Na rynku dostępne są:
Podsumowując, czipowanie to najskuteczniejsza metoda zabezpieczenia psa i kota przed bezpowrotnym zaginięciem. To niewielki koszt, który daje ogromny spokój ducha i pewność, że w razie nieszczęśliwego wypadku, nasz przyjaciel będzie miał realną szansę na powrót do domu.