Gość (37.30.*.*)
To zrozumieć, dlaczego tak niezwykła zdolność, jaką jest naśladowanie ludzkiej mowy, stała się podstawą dla pejoratywnego określenia „papugowanie”, musimy zagłębić się w samą naturę języka i to, co odróżnia ludzką komunikację od ptasiej mimikry.
Kluczem do negatywnego znaczenia jest kontrast między formą a treścią, czyli między perfekcyjnym powtórzeniem a brakiem krytycznego myślenia.
Zacznijmy od faktów – papugi to prawdziwi mistrzowie naśladownictwa. Ich zdolność do powtarzania dźwięków, w tym ludzkiej mowy, jest biologicznie wyjątkowa.
W przeciwieństwie do innych ptaków, mózgi papug mają unikalną strukturę zwaną "core and shell song systems" (systemy śpiewu rdzenia i skorupy). To właśnie te wyspecjalizowane ośrodki w mózgu pozwalają im na uczenie się wokalne i niezwykle dokładne odwzorowywanie skomplikowanych dźwięków, które słyszą w otoczeniu. Dla papugi, która w naturze używa sygnaturowych nawoływań (coś w rodzaju imion dla poszczególnych osobników), naśladowanie ludzkiej mowy w niewoli jest często formą adaptacji i próbą utrzymania więzi społecznej w nowym "stadzie".
To jest czysty, biologiczny talent, który zasługuje na podziw.
Słowo „papugowanie” w języku polskim jest określeniem potocznym i ma wydźwięk negatywny (pejoratywny). Oznacza ono bezkrytyczne, bezmyślne lub mechaniczne powtarzanie czyichś słów, zachowań lub stylu, bez dodawania własnej oryginalności czy refleksji.
I tu dochodzimy do sedna problemu:
Choć nauka coraz częściej dostarcza dowodów (np. w przypadku słynnej papugi Alexa), że niektóre papugi potrafią łączyć wypowiadane słowa z konkretnymi przedmiotami i używać ich w kontekście, tradycyjne, powszechne przekonanie jest inne.
W ludzkiej kulturze papuga, mimo że mówi, jest postrzegana jako istota, która powtarza, ale nie rozumie. Wypowiada słowa, ale nie ma świadomości ich znaczenia, kontekstu, ani konsekwencji.
Przenosząc to na człowieka, „papugowanie” staje się krytyką:
Język jest jednym z najważniejszych wyrazów ludzkiej indywidualności. Kiedy ktoś „papuguje”, rezygnuje z używania własnego głosu i staje się jedynie echem kogoś innego. W kulturze ceniącej oryginalność, niezależność myślenia i kreatywność, takie zachowanie jest deprecjonowane i określane jako „małpowanie” (co jest synonimem „papugowania”).
Słowo „papugować” jest używane w języku polskim co najmniej od 1846 roku. Powstało w czasach, gdy znajomość biologii papug była minimalna, a ptaki te były głównie egzotycznymi ciekawostkami, których jedyną funkcją w domu było zabawne powtarzanie zasłyszanych fraz. To utrwaliło w języku skojarzenie: perfekcyjna mowa bez inteligencji.
Warto wiedzieć, że negatywne postrzeganie papugi nie jest uniwersalne. W niektórych kulturach, zwłaszcza w Azji Południowej i hinduizmie, papuga ma zupełnie inną symbolikę.
W tradycji buddyjskiej i hinduistycznej papuga bywa postrzegana jako mądra postać, doradca, a nawet informator, który przekazuje ważne wiadomości i sekrety. Tam jej zdolność do mówienia jest symbolem komunikacji, prawdy i świadomego użycia słowa.
To pokazuje, że negatywny wydźwięk „papugowania” jest silnie zakorzeniony w europejskim, a konkretnie polskim, postrzeganiu tego, co w języku jest najważniejsze: nie to, co mówisz, ale to, co masz do powiedzenia.