Gość (37.30.*.*)
Dynia to niekwestionowana królowa jesieni. Choć wielu z nas kojarzy ją głównie z lampionami na Halloween, to warzywo (a właściwie owoc!) kryje w sobie znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Od niesamowitych właściwości zdrowotnych, przez bogactwo odmian, aż po wszechstronność w kuchni – dynia zasługuje na miano superfood, które powinno gościć na naszych stołach jak najczęściej.
Dynia to prawdziwa bomba witaminowa, a przy tym jest wyjątkowo niskokaloryczna. W 100 gramach miąższu znajduje się zaledwie około 26-30 kalorii, co czyni ją idealnym składnikiem diety redukcyjnej. Jej intensywnie pomarańczowy kolor to zasługa beta-karotenu, czyli prowitaminy A. Jest on silnym przeciwutleniaczem, który wspiera nasz wzrok, chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem i wzmacnia odporność – co jest kluczowe w okresie jesienno-zimowym.
Oprócz witaminy A, dynia dostarcza nam witamin z grupy B, witaminy C, E oraz K. Znajdziemy w niej również cenne minerały, takie jak potas, magnez, wapń i żelazo. Dzięki dużej zawartości błonnika, dynia świetnie wpływa na trawienie i pomaga regulować poziom cukru we krwi. Co ciekawe, dynia jest lekkostrawna, dlatego często pojawia się w jadłospisach dzieci oraz osób z wrażliwym układem pokarmowym.
Nie każda dynia smakuje tak samo i nie każda nadaje się do wszystkiego. Wybierając się na zakupy, warto wiedzieć, czym różnią się najpopularniejsze odmiany:
To absolutny hit ostatnich lat. Jest niewielka, ma intensywnie pomarańczową skórkę i – co najważniejsze – nie trzeba jej obierać! Po upieczeniu lub ugotowaniu jej skórka staje się miękka i jadalna. Ma zwarty miąższ o lekko orzechowym posmaku, dzięki czemu idealnie nadaje się do gęstych zup kremów, kopytek czy pieczenia w plastrach.
Rozpoznasz ją po kształcie przypominającym dzwon lub dużą gruszkę oraz jasnej, beżowej skórce. Ma mało gniazd nasiennych i bardzo dużo słodkiego, maślanego miąższu. Jest doskonała do deserów, ciast, konfitur, a także do faszerowania i pieczenia.
To ta klasyczna, wielka dynia, którą najczęściej wykorzystujemy do robienia lampionów. Jej miąższ jest dość wodnisty i włóknisty, dlatego najlepiej sprawdza się jako baza do marynat w occie lub po prostu jako element dekoracyjny.
Jej nazwa nie jest przypadkowa. Po ugotowaniu lub upieczeniu jej miąższ rozpada się na nitki przypominające makaron spaghetti. To genialna, niskokaloryczna alternatywa dla tradycyjnych klusek – wystarczy polać ją ulubionym sosem.
Mówiąc o dyni, nie można zapomnieć o jej nasionach. Pestki dyni to jedno z najlepszych roślinnych źródeł cynku, który jest niezbędny dla zdrowia włosów, skóry i paznokci, a także dla prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego i hormonalnego (szczególnie u mężczyzn).
Pestki są również bogate w fitosterole oraz nienasycone kwasy tłuszczowe, które pomagają obniżać poziom „złego” cholesterolu. Warto dodawać je do sałatek, domowego chleba czy porannej owsianki. Pamiętajmy jednak, że są one dość kaloryczne ze względu na zawartość tłuszczów, więc garść dziennie w zupełności wystarczy.
Choć zupa krem z dyni z imbirem i mleczkiem kokosowym to jesienny klasyk, możliwości wykorzystania tego warzywa są niemal nieograniczone. Dynia świetnie odnajduje się zarówno w daniach słonych, jak i słodkich.
Z botanicznego punktu widzenia dynia jest owocem, a konkretnie jagodą. Wynika to z faktu, że powstaje z kwiatu i zawiera wewnątrz nasiona. Jednak w kuchni i handlu traktujemy ją niemal wyłącznie jako warzywo. Co więcej, dynia jest jedną z najstarszych roślin uprawnych na świecie – jej ślady znaleziono w Meksyku, a datuje się je na ponad 7000 lat p.n.e.!
Dynia to niezwykle trwałe warzywo. Jeśli kupisz cały okaz z nieuszkodzoną skórką i ogonkiem, może on leżeć w chłodnym i suchym miejscu (np. w piwnicy lub spiżarni) nawet przez kilka miesięcy. Jeśli jednak już ją rozkroisz, najlepiej owinąć ją folią i przechowywać w lodówce nie dłużej niż 4-5 dni.
Dobrą metodą na zachowanie smaku dyni na dłużej jest jej zamrożenie. Najlepiej zrobić to w formie puree – upieczony i zblendowany miąższ przełóż do woreczków strunowych lub pojemników. Dzięki temu w środku zimy w kilka minut przygotujesz aromatyczną zupę lub placuszki.