Jakie masz pytanie?

lub

Jakie jest 12 najbardziej zaskakujących zapisów w umowach zlecenia?

pułapki w umowach cywilnoprawnych na co uważać w umowie zlecenie jak czytać umowę zlecenie
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Podpisując umowę zlecenie, większość z nas skupia się przede wszystkim na stawce godzinowej oraz terminie wypłaty wynagrodzenia. To naturalne, w końcu pracujemy po to, by zarabiać. Jednak diabeł tkwi w szczegółach, a konkretnie w paragrafach zapisanych drobnym drukiem, które mogą całkowicie zmienić charakter naszej współpracy ze zleceniodawcą. Niektóre zapisy są tak specyficzne, że potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych zleceniobiorców.

1. Zakaz konkurencji po ustaniu umowy

Wiele osób błędnie zakłada, że zakaz konkurencji dotyczy wyłącznie osób zatrudnionych na umowę o pracę lub kontraktach B2B. Nic bardziej mylnego. Zleceniodawca może wpisać do umowy punkt, który zabrania Ci pracy dla firm o podobnym profilu działalności nawet przez rok po zakończeniu współpracy. Co istotne, jeśli taki zapis nie przewiduje dla Ciebie odszkodowania, może być uznany za nieważny, ale dochodzenie swoich praw przed sądem to proces długi i kosztowny.

2. Gigantyczne kary umowne za drobne uchybienia

Umowa zlecenie daje dużą swobodę w ustalaniu kar umownych. Zdarza się, że za spóźnienie z oddaniem raportu o jeden dzień, zleceniodawca przewiduje karę w wysokości 10% miesięcznego wynagrodzenia. Najbardziej zaskakujące są jednak kary za „naruszenie wizerunku firmy” – pojęcie tak szerokie, że może obejmować nawet prywatny post w mediach społecznościowych, który nie spodoba się szefowi.

3. Przeniesienie autorskich praw majątkowych „na wszystkich polach eksploatacji”

Jeśli Twoje zlecenie wiąże się z tworzeniem czegokolwiek (tekstów, grafik, kodu), zwróć uwagę na zapisy o prawach autorskich. Zaskoczeniem dla wielu jest fakt, że podpisując umowę, oddają prawa do swojego dzieła na zawsze i na każdym możliwym polu – w tym na takich, które jeszcze nie zostały wynalezione. Często dzieje się to bez dodatkowego wynagrodzenia, co jest wpisane w „kwotę ryczałtową”.

4. Klauzula o braku możliwości powierzenia prac podwykonawcom

Istotą umowy zlecenia jest to, że co do zasady możesz wyznaczyć zastępcę, o ile umowa tego nie zabrania. Firmy jednak bardzo często wpisują zapis o „osobistym świadczeniu usług”. Jeśli go złamiesz i poprosisz kolegę o dokończenie Twojej pracy, możesz nie tylko stracić wynagrodzenie, ale też zapłacić wspomnianą wcześniej karę umowną.

5. Natychmiastowe wypowiedzenie bez podania przyczyny

W przeciwieństwie do umowy o pracę, gdzie obowiązują okresy wypowiedzenia zależne od stażu, umowę zlecenie można wypowiedzieć w każdym czasie. Zaskakujące dla zleceniobiorców bywa to, że firma może podziękować im za współpracę z minuty na minutę, zostawiając ich bez źródła dochodu w połowie miesiąca. Choć prawo pozwala na ustalenie okresu wypowiedzenia w umowie, wiele osób o tym zapomina.

6. Odpowiedzialność za sprzęt bez limitu

Zleceniodawca udostępnia Ci laptopa lub telefon? Sprawdź, co podpisałeś. W umowach zlecenia często brakuje ograniczenia odpowiedzialności materialnej, które w przypadku etatu wynosi zazwyczaj trzykrotność pensji. Przy zleceniu możesz odpowiadać za sprzęt do pełnej wysokości szkody, co oznacza, że za zalany kawą firmowy komputer zapłacisz z własnej kieszeni pełną rynkową cenę.

Ciekawostka: Czy wiesz, że...

W polskim prawie umowa zlecenie jest tzw. umową starannego działania, a nie umową rezultatu (jak umowa o dzieło). Oznacza to, że zleceniodawca powinien Ci zapłacić za czas i wysiłek włożony w pracę, nawet jeśli efekt końcowy nie jest idealny – chyba że w umowie przemycono zapisy zmieniające jej charakter na umowę rezultatu.

7. Obowiązek raportowania każdej minuty pracy

Niektóre firmy wprowadzają bardzo restrykcyjne zapisy dotyczące ewidencji czasu pracy. Nie chodzi tylko o listę obecności, ale o szczegółowe raporty (tzw. timesheety), w których musisz opisać, co robiłeś co 15 minut. Brak takiego raportu w systemie zleceniodawcy może być podstawą do wstrzymania wypłaty wynagrodzenia, co dla wielu osób jest ogromnym zaskoczeniem przy pierwszym przelewie.

8. Sąd właściwy dla siedziby zleceniodawcy

To zapis, który wydaje się niewinny, dopóki nie dojdzie do sporu. Jeśli mieszkasz w Szczecinie, a firma ma siedzibę w Rzeszowie i w umowie widnieje zapis o sądzie właściwym dla siedziby zleceniodawcy, każda rozprawa o niewypłacone pieniądze będzie wymagała od Ciebie podróży przez całą Polskę. To skuteczna metoda zniechęcania zleceniobiorców do walki o swoje prawa.

9. Zakaz podejmowania innych zleceń (wyłączność)

Choć umowa zlecenie kojarzy się z elastycznością, niektórzy zleceniodawcy wpisują klauzulę wyłączności. Oznacza to, że w trakcie trwania umowy nie możesz dorabiać nigdzie indziej, nawet jeśli Twoje drugie zajęcie w żaden sposób nie koliduje z pierwszym. Jest to często próba obejścia przepisów o umowie o pracę przy zachowaniu pełnej kontroli nad czasem zleceniobiorcy.

10. Koszty uzyskania przychodu – 20% czy 50%?

To zapis, który wpływa bezpośrednio na to, ile pieniędzy dostaniesz „na rękę”. Zaskoczeniem bywa sytuacja, w której zleceniobiorca wykonuje pracę twórczą, ale umowa nie precyzuje, że przysługują mu 50-procentowe koszty uzyskania przychodu. W efekcie płaci wyższy podatek, a jego realna pensja jest niższa, niż zakładał podczas negocjacji.

11. Zgoda na wykorzystanie wizerunku w celach marketingowych

Podpisując „papiery do kadr”, często nieświadomie wyrażasz zgodę na to, by Twoje zdjęcia z biura czy nagrania z Twoim udziałem były wykorzystywane w reklamach firmy, na stronie internetowej czy w social mediach – i to bezterminowo. Nawet po zakończeniu współpracy Twoja twarz może nadal promować firmę, z którą już nie chcesz mieć nic wspólnego.

12. Obowiązek bycia „pod telefonem” poza godzinami pracy

Zapis o dyspozycyjności bywa interpretowany przez zleceniodawców bardzo szeroko. Zaskakujące mogą być punkty mówiące o tym, że zleceniobiorca ma obowiązek odpowiedzieć na e-mail lub telefon w ciągu np. 2 godzin, niezależnie od pory dnia. W umowie zlecenia nie istnieją nadgodziny w sensie kodeksowym, więc taka „gotowość” często nie jest dodatkowo płatna, o ile nie wynegocjujesz tego wcześniej.

Dokładne czytanie umów to nie brak zaufania, a wyraz profesjonalizmu. Większość z tych „zaskakujących” zapisów można negocjować lub usunąć, zanim złoży się podpis. Warto pamiętać, że w relacji zleceniodawca-zleceniobiorca obie strony powinny być partnerami, a jasna i uczciwa umowa to fundament dobrej współpracy.

Podziel się z innymi: