Gość (37.30.*.*)
Wynajem mieszkania lub pokoju to często proces pełen emocji, pośpiechu i... stosów dokumentów. Większość z nas skupia się na wysokości czynszu i terminie płatności, traktując resztę umowy jako „standardowy bełkot prawniczy”. To błąd. W polskim prawie, a konkretnie w Kodeksie cywilnym oraz Ustawie o ochronie praw lokatorów, istnieje spore pole do popisu dla właścicieli. Niektóre zapisy mogą wydawać się absurdalne lub zbyt surowe, ale dopóki nie naruszają godności najemcy i nie są sprzeczne z ustawami, pozostają w mocy.
Oto zestawienie 12 najbardziej zaskakujących, a jednocześnie w pełni legalnych zapisów, które możesz spotkać w swojej umowie najmu.
W przypadku wynajmu pojedynczych pokoi w mieszkaniach wieloosobowych, właściciele często wprowadzają zapis o zakazie nocowania osób trzecich lub ograniczają liczbę takich nocy (np. do dwóch w miesiącu). Choć wydaje się to ingerencją w życie prywatne, w kontekście współdzielenia przestrzeni z innymi lokatorami i rozliczania mediów (woda, prąd), taki zapis jest dopuszczalny. Właściciel dba w ten sposób o to, by pokój jednoosobowy nie stał się nagle lokum dla pary bez korekty opłat.
Coraz częściej w umowach pojawia się wymóg, aby przy wyprowadzce najemca przedstawił fakturę za profesjonalne sprzątanie mieszkania lub czyszczenie wykładzin. Jeśli podpisałeś się pod takim zapisem, samo „ogarnięcie” mieszkania mopem nie wystarczy. Właściciel ma prawo wymagać standardu czystości potwierdzonego przez specjalistyczną firmę, jeśli taki warunek został jasno określony w kontrakcie.
Dla wielu osób powieszenie obrazka czy półki to naturalny element urządzania się „na swoim”. Jednak właściciel ma prawo zakazać jakiejkolwiek ingerencji w strukturę ścian. W takim przypadku nawet mały otwór pod kołek rozporowy może zostać uznany za uszkodzenie mienia, co skutkuje potrąceniem kosztów szpachlowania i malowania z kaucji.
To zapis, który stał się niezwykle popularny w ostatnich latach. Pozwala on właścicielowi na podniesienie czynszu raz w roku o wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych ogłaszany przez GUS. Co istotne, taka podwyżka nie wymaga wypowiedzenia dotychczasowej stawki czynszu i zawierania nowej umowy – dzieje się to automatycznie na podstawie zapisu, o ile najemca został o tym powiadomiony.
Właściciel może wymagać od Ciebie wykupienia polisy OC w życiu prywatnym z rozszerzeniem o szkody w najmowanym mieniu. Choć to dodatkowy koszt (zazwyczaj kilkadziesiąt złotych rocznie), jest to zapis legalny i coraz częściej spotykany. Chroni on obie strony – jeśli zalejesz sąsiada lub zniszczysz parkiet, koszty pokryje ubezpieczyciel, a nie Twoja kieszeń czy kaucja.
Wiele osób uważa, że zakaz dotyczy tylko psów i kotów. Tymczasem właściciel może sformułować zapis tak szeroko, że obejmie on również chomiki, rybki czy papugi. W Polsce nie ma przepisów, które nakazywałyby właścicielowi zgodę na zwierzę w wynajmowanym lokalu. Jeśli umowa mówi „bez zwierząt”, to dotyczy to każdego stworzenia, które nie jest człowiekiem.
Może to brzmieć jak mikrozarządzanie, ale zapisy dotyczące utrzymywania minimalnej temperatury w lokalu (np. nie mniej niż 18 stopni Celsjusza) oraz regularnego wietrzenia są legalne. Mają one na celu ochronę nieruchomości przed wilgocią i zagrzybieniem. Jeśli najemca „oszczędza” na ogrzewaniu, doprowadzając do pojawienia się pleśni, odpowiada za szkody.
Wiele osób jest zaskoczonych, gdy psuje się spłuczka lub przepala żarówka, a właściciel odmawia naprawy. Zgodnie z art. 6b Ustawy o ochronie praw lokatorów, to najemcę obciążają koszty konserwacji i napraw m.in. okien, drzwi, podłóg oraz urządzeń sanitarnych. Właściciele często kopiują te ustawowe zapisy do umów, aby uniknąć nieporozumień.
O ile zakaz palenia papierosów jest standardem, o tyle zakaz używania otwartego ognia w postaci świec czy kadzideł bywa zaskoczeniem. Właściciel może go wprowadzić ze względów bezpieczeństwa przeciwpożarowego oraz w celu uniknięcia osadzania się nalotu na ścianach i sufitach.
Właściciel nie może wchodzić do mieszkania pod Twoją nieobecność (to naruszenie miru domowego), ale może zastrzec w umowie prawo do regularnych wizytacji (np. raz w miesiącu) w celu sprawdzenia stanu technicznego lokalu. Zapis ten jest legalny, pod warunkiem, że termin wizyty jest wcześniej uzgodniony z najemcą.
Nawet jeśli wynajmujesz całe mieszkanie, nie masz prawa podnająć choćby jednego pokoju lub udostępnić go turystom na weekend bez zgody właściciela. Zapis zakazujący podnajmu i użyczania lokalu osobom trzecim jest standardem, a jego złamanie to jedna z najszybszych dróg do wypowiedzenia umowy w trybie natychmiastowym.
Właściciel może zastrzec, że meble muszą pozostać w konfiguracji zastanej w dniu wydania lokalu. Może to wynikać z obawy o porysowanie podłóg przy przesuwaniu ciężkich szaf lub chęci zachowania konkretnej estetyki wnętrza. Każda zmiana aranżacji wymaga wtedy pisemnej zgody.
Tak! Zgodnie z polskim prawem kaucja zabezpieczająca nie może przekraczać dwunastokrotności miesięcznego czynszu za dany lokal. W praktyce najczęściej spotykamy kaucję w wysokości jednego lub dwóch czynszów, ale warto wiedzieć, że górna granica jest ustawiona bardzo wysoko.
Zanim podpiszesz umowę, przeczytaj ją dwa razy. Pamiętaj, że w relacji najmu panuje zasada swobody umów – dopóki coś nie jest sprzeczne z ustawą, staje się Twoim obowiązkiem. Jeśli któryś z powyższych zapisów Ci nie odpowiada, zawsze warto negocjować przed złożeniem podpisu.