Gość (83.4.*.*)
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego wiemy, jak zachować się w kolejce do kasy, dlaczego instynktownie odpowiadamy „dzień dobry” sąsiadowi albo skąd bierze się w nas poczucie, co jest dobre, a co złe? To nie są cechy, z którymi przychodzimy na świat. To efekt skomplikowanych procesów społecznych, które kształtują naszą osobowość i uczą nas życia w grupie. Dwa najważniejsze z nich to socjalizacja i resocjalizacja. Choć brzmią podobnie, pełnią zupełnie inne funkcje i zachodzą w innych okolicznościach.
Socjalizacja to proces, który zaczyna się w momencie naszych narodzin i trwa właściwie przez całe życie. To nic innego jak nauka „zasad gry” obowiązujących w społeczeństwie. Dzięki niej przyswajamy normy, wartości, wzory zachowań oraz umiejętności niezbędne do funkcjonowania wśród innych ludzi.
Socjalizację zazwyczaj dzieli się na dwa główne etapy:
Resocjalizacja to proces znacznie bardziej specyficzny i, co tu dużo mówić, trudniejszy. Stosuje się ją w sytuacjach, gdy proces socjalizacji z jakiegoś powodu zawiódł lub został przerwany przez wejście na drogę przestępstwa czy aspołecznych zachowań.
Słowo „re-socjalizacja” dosłownie oznacza ponowne uspołecznienie. Jej celem jest zmiana postaw osoby, która narusza normy prawne lub społeczne, i przygotowanie jej do normalnego życia w społeczeństwie. Często kojarzy się nam z zakładami karnymi czy poprawczakami, ale może odbywać się także w formie terapii czy pracy z kuratorem.
Choć oba procesy dotyczą nauki życia w społeczeństwie, różnią się od siebie w kilku fundamentalnych kwestiach:
Socjalizacja ma charakter konstrukcyjny – buduje fundamenty osobowości od zera (w przypadku dzieci) lub nadbudowuje nowe umiejętności. Resocjalizacja ma charakter naprawczy. Jej celem jest „oduczenie” szkodliwych nawyków i zastąpienie ich tymi akceptowalnymi społecznie.
Socjalizacja jest naturalna i ciągła – zaczyna się od pierwszego uśmiechu do mamy. Resocjalizacja jest procesem wtórnym i interwencyjnym. Uruchamia się ją dopiero wtedy, gdy jednostka wykazuje cechy niedostosowania społecznego.
Socjalizacja w dużej mierze dzieje się „sama” – chłoniemy otoczenie jak gąbka. Resocjalizacja bardzo często wiąże się z przymusem (np. wyrok sądu, skierowanie do ośrodka). Wymaga ona świadomego wysiłku zarówno ze strony osoby poddawanej procesowi, jak i wychowawców czy terapeutów.
Socjalizacja zachodzi w naturalnych grupach (rodzina, przyjaciele). Resocjalizacja często odbywa się w warunkach izolacji lub w specjalistycznych placówkach, choć nowoczesne podejście coraz częściej stawia na resocjalizację w środowisku otwartym.
To jedno z najtrudniejszych pytań w socjologii i kryminologii. Skuteczność resocjalizacji zależy od wielu czynników: motywacji samej osoby, jakości programów terapeutycznych oraz – co niezwykle ważne – postawy społeczeństwa. Jeśli osoba po przejściach wraca do środowiska, które ją odrzuca, ryzyko powrotu do starych nawyków drastycznie rośnie.
W procesie resocjalizacji prowadzonej w zamkniętych zakładach często pojawia się zjawisko zwane „prymitywizacją” lub syndromem instytucjonalnym. Polega ono na tym, że osoba tak bardzo przyzwyczaja się do sztywnych reguł panujących w placówce (gdzie wszystko jest zaplanowane: od posiłków po sen), że po wyjściu na wolność nie potrafi samodzielnie podejmować najprostszych decyzji. To paradoks – proces, który ma uczyć życia w społeczeństwie, czasem to życie utrudnia.
Zrozumienie różnicy między socjalizacją a resocjalizacją pozwala nam lepiej spojrzeć na mechanizmy rządzące ludzkim zachowaniem. Socjalizacja to nasza codzienna nawigacja po świecie, natomiast resocjalizacja to system ratunkowy. Wiedza ta uczy nas również empatii – pokazuje, że zachowania aspołeczne często wynikają z błędów na wczesnych etapach wychowania, a ich naprawa jest procesem długofalowym i wymagającym wsparcia całego otoczenia.