Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie taką sytuację: stoisz w kolejce do kasy, a Twoje dziecko, wskazując palcem na osobę przed Wami, głośno pyta: „Mamo, dlaczego ta pani ma taki wielki nos?”. Albo podczas rodzinnego obiadu, gdy ciocia serwuje swoje popisowe danie, maluch z rozbrajającą szczerością ogłasza: „To wygląda jak kupa i na pewno tak samo smakuje”. W takich momentach większość rodziców ma ochotę zapaść się pod ziemię, a pot spływa im po plecach. Choć sytuacja jest stresująca, warto pamiętać, że dziecięca szczerość nie wynika ze złośliwości, a z braku filtrów społecznych, które my, dorośli, wypracowywaliśmy latami.
Zanim przejdziemy do konkretnych strategii reagowania, warto zrozumieć, co dzieje się w głowie małego człowieka. Dzieci do około 5-7 roku życia postrzegają świat w sposób bardzo dosłowny. Ich kora przedczołowa, odpowiedzialna za hamowanie impulsów i przewidywanie skutków społecznych, wciąż się rozwija. Dla dziecka stwierdzenie faktu (np. „ten pan nie ma włosów”) jest tak samo neutralne jak powiedzenie „niebo jest niebieskie”.
Dzieci nie wiedzą jeszcze, że prawda może ranić. Uczą się dopiero teorii umysłu, czyli umiejętności zrozumienia, że inna osoba może mieć inne odczucia, myśli i perspektywę. Zanim ta umiejętność w pełni się wykształci, będziemy świadkami wielu „szczerych do bólu” komentarzy.
Kiedy padnie niefortunne zdanie, najważniejsza jest Twoja reakcja. Panika, krzyk czy gwałtowne uciszanie dziecka zazwyczaj tylko pogarszają sprawę, przyciągając uwagę jeszcze większej liczby osób.
Krzyczenie „jak możesz tak mówić!” lub „natychmiast przestań!” sprawia, że dziecko czuje się winne, ale nie rozumie, co zrobiło źle. Zamiast tego, postaraj się zachować spokój. Jeśli komentarz dotyczył kogoś obcego, możesz krótko powiedzieć: „Ludzie wyglądają bardzo różnie i to jest ciekawe, ale porozmawiamy o tym później w domu”.
Jeśli dziecko uraziło kogoś bezpośrednio, wystarczy proste: „Przepraszam, uczymy się jeszcze, że nie wszystko, co zauważymy, trzeba wypowiadać na głos”. Większość dorosłych zrozumie tę sytuację, bo prawdopodobnie sami przez to przechodzili. Nie tłumacz się przesadnie – im krótsza reakcja, tym szybciej napięcie opadnie.
Zamiast karać za szczerość (co może skutkować tym, że dziecko zacznie kłamać w ważnych sprawach), wykorzystaj to jako moment edukacyjny. Po powrocie do domu, w spokojnej atmosferze, wytłumacz dziecku różnicę między prawdą a uprzejmością.
Chcemy, aby nasze dzieci były szczere, ale jednocześnie nie chcemy, by raniły innych. Jak znaleźć ten złoty środek? Kluczem jest nauka empatii i wprowadzenie prostych zasad komunikacji.
Dla starszych dzieci (w wieku szkolnym) świetnie sprawdza się metoda trzech pytań. Zanim coś powiesz, zastanów się:
Jeśli odpowiedź na któreś z tych pytań brzmi „nie”, lepiej zachować tę myśl dla siebie lub powiedzieć ją tylko rodzicowi na ucho.
Możesz ćwiczyć empatię podczas czytania bajek lub oglądania filmów. Pytaj dziecko: „Jak myślisz, jak poczuł się ten bohater, gdy usłyszał taki komentarz?”. To pomaga dziecku zrozumieć, że słowa mają moc wywoływania emocji u innych.
Oto kilka najczęstszych sytuacji i propozycji, jak z nich wybrnąć:
Czy wiesz, że umiejętność kłamania jest... oznaką prawidłowego rozwoju poznawczego? Według badań psychologicznych, pierwsze „niewinne kłamstwa” pojawiają się około 2. lub 3. roku życia. Aby skłamać, dziecko musi zrozumieć, że Ty nie wiesz tego, co ono wie (czyli musi posiadać wspomnianą wcześniej teorię umysłu). Choć jako rodzice cenimy szczerość, to właśnie te pierwsze próby naciągania rzeczywistości świadczą o tym, że mózg dziecka zaczyna operować na wyższym poziomie abstrakcji.
Pamiętaj, że dziecięca szczerość, choć bywa kłopotliwa w miejscach publicznych, jest fundamentem Waszej relacji. Jeśli dziecko czuje, że może powiedzieć Ci wszystko (nawet te „złe” rzeczy), budujesz w nim poczucie bezpieczeństwa. Twoim zadaniem nie jest uciszenie dziecka, ale bycie jego przewodnikiem po skomplikowanym świecie norm społecznych. Z czasem maluch nauczy się, kiedy warto ugryźć się w język, a Ty będziesz z uśmiechem wspominać te wszystkie sytuacje, w których najchętniej schowałbyś się pod dywan.