Gość (37.30.*.*)
James Parkinson to postać, której nazwisko słyszał niemal każdy, ale mało kto wie, jak barwne i wielowymiarowe było jego życie. Choć kojarzymy go głównie z medycyną, był on prawdziwym człowiekiem renesansu – lekarzem, geologiem, paleontologiem, a nawet radykalnym działaczem politycznym. Żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku Londyńczyk zostawił po sobie dziedzictwo, które do dziś ratuje życie i pomaga zrozumieć tajemnice ludzkiego organizmu oraz historię naszej planety.
Największą sławę przyniosła mu publikacja z 1817 roku zatytułowana „An Essay on the Shaking Palsy” (Esej o drżączce poraźnej). Parkinson opisał w niej sześć przypadków osób cierpiących na specyficzne objawy: drżenie spoczynkowe, charakterystyczną pochyloną postawę ciała, specyficzny sposób chodzenia oraz postępujące osłabienie mięśni.
Co ciekawe, James Parkinson nie był pierwszym, który zauważył te symptomy, ale był pierwszym, który połączył je w jedną jednostkę chorobową i opisał z tak niezwykłą precyzją. Co jeszcze bardziej fascynujące, diagnozował swoich pacjentów... obserwując ich na ulicach Londynu. Dopiero kilkadziesiąt lat później słynny francuski neurolog Jean-Martin Charcot docenił wagę tych badań i zaproponował, aby schorzenie nazwać „chorobą Parkinsona”.
Choć świat pamięta go głównie przez pryzmat neurologii, James Parkinson był przede wszystkim praktykującym chirurgiem i aptekarzem. Miał ogromny wkład w rozwój wiedzy o zapaleniu wyrostka robaczkowego. Był jednym z pierwszych lekarzy w Wielkiej Brytanii, który zidentyfikował perforację wyrostka jako bezpośrednią przyczynę zapalenia otrzewnej i zgonu pacjenta. W tamtych czasach, gdy wiedza o jamie brzusznej była jeszcze w powijakach, takie spostrzeżenia były kamieniami milowymi w medycynie ratunkowej.
Mało kto wie, że James Parkinson miał też swoją mroczną i buntowniczą stronę. Był gorącym zwolennikiem reform społecznych i członkiem Londyńskiego Towarzystwa Korespondencyjnego, które walczyło o powszechne prawo wyborcze i reformę parlamentu. Pod pseudonimem „Old Hubert” publikował pamflety uderzające w ówczesny system podatkowy i niesprawiedliwość społeczną.
Jego działalność polityczna o mało nie skończyła się tragicznie. W 1794 roku został przesłuchany przez Radę Prywatną w związku z tak zwanym „Popgun Plot” – rzekomym spiskiem mającym na celu zabicie króla Jerzego III za pomocą zatrutej strzałki wystrzelonej z wiatrówki. Choć Parkinson nigdy nie został skazany, jego udział w radykalnych ruchach pokazuje, że był człowiekiem o silnym kręgosłupie moralnym, który nie bał się walczyć o prawa najuboższych.
Kiedy James Parkinson nie leczył pacjentów ani nie pisał politycznych manifestów, oddawał się swojej wielkiej pasji – zbieraniu skamieniałości. W tamtym czasie paleontologia dopiero raczkowała, a on stał się jednym z jej pionierów.
W 1804 roku opublikował pierwszy tom monumentalnego dzieła „Organic Remains of a Former World” (Organiczne szczątki dawnego świata). Była to jedna z pierwszych prób naukowego i systematycznego opisania skamieniałości w języku angielskim. Parkinson był również jednym z trzynastu założycieli Towarzystwa Geologicznego w Londynie (Geological Society of London), które istnieje do dziś i jest najstarszym takim stowarzyszeniem na świecie.
James Parkinson był postacią niezwykłą – człowiekiem, który potrafił połączyć rygorystyczną obserwację naukową z wrażliwością na ludzką krzywdę i pasją do odkrywania tajemnic przeszłości Ziemi. Jego historia to dowód na to, że ciekawość świata nie zna granic, a jedno nazwisko może kryć w sobie dziedzictwo obejmujące medycynę, politykę i historię naturalną.