Gość (37.30.*.*)
Zagadki logiczne mają to do siebie, że często szukamy w nich drugiego dna, zapominając o najprostszych faktach. Pytanie o to, ile miesięcy w roku ma 28 dni, to klasyk, który potrafi wprawić w zakłopotanie nawet najbardziej błyskotliwe umysły. Choć pierwszą myślą, jaka wpada do głowy, jest zazwyczaj luty, rzeczywistość wygląda nieco inaczej.
Jeśli zastanawiasz się nad poprawną odpowiedzią, to brzmi ona: wszystkie 12 miesięcy.
Dlaczego tak jest? To proste ćwiczenie z logiki i semantyki. Pytanie nie brzmi: „który miesiąc ma tylko 28 dni?”, lecz „ile miesięcy ma 28 dni?”. Skoro styczeń ma 31 dni, to automatycznie oznacza, że ma również 28 (i jeszcze kilka dodatkowych). Ta sama zasada dotyczy marca, kwietnia i każdego innego miesiąca w kalendarzu gregoriańskim. Każdy z nich musi „przejść” przez dwudziesty ósmy dzień miesiąca, zanim dotrze do swojego końca.
Nasze mózgi są zaprogramowane na szukanie unikalnych cech i wyjątków. Luty jest jedynym miesiącem w roku, który kojarzy nam się bezpośrednio z liczbą 28, ponieważ w latach zwykłych ma on dokładnie tyle dni. To właśnie ta unikalność sprawia, że w pierwszej chwili ignorujemy fakt, iż pozostałe miesiące są po prostu dłuższe.
Warto jednak pamiętać o pewnym istotnym szczególe dotyczącym samego lutego:
Nawet w roku przestępnym odpowiedź na naszą zagadkę pozostaje niezmienna – luty wciąż ma 28 dni (plus jeden dodatkowy), więc nadal mieści się w puli wszystkich dwunastu miesięcy.
Jeśli podejdziemy do tego problemu jak do zadania matematycznego, możemy rozbić rok na poszczególne etapy:
Wynik: 12 miesięcy.
Historia krótkiego lutego sięga czasów starożytnego Rzymu. Pierwotny kalendarz rzymski miał tylko 10 miesięcy i nie uwzględniał zimy (którą po prostu pomijano jako okres bez prac rolniczych). Kiedy król Numa Pompiliusz postanowił dodać styczeń i luty, aby dopasować kalendarz do cyklu księżycowego, luty stał się ostatnim miesiącem roku.
Rzymianie wierzyli, że liczby parzyste przynoszą pecha, dlatego starano się, aby miesiące miały 29 lub 31 dni. Jednak aby suma dni w roku się zgadzała, jeden miesiąc musiał pozostać parzysty – padło na luty, który był wówczas miesiącem oczyszczenia i obrzędów ku czci zmarłych. Z czasem kalendarz ewoluował, ale luty pozostał „tym najkrótszym”.
Tego typu pytania to świetny sposób na sprawdzenie uważności. Często w codziennym życiu przyjmujemy pewne założenia (np. że 28 dni = tylko luty), co zamyka nas na szerszy kontekst. Następnym razem, gdy ktoś zada Ci to pytanie, możesz z uśmiechem odpowiedzieć: „Wszystkie!”. To nie tylko poprawna odpowiedź, ale też świetny punkt wyjścia do rozmowy o tym, jak działa nasz kalendarz.