Jakie masz pytanie?

lub

Jaka jest odległość elektrowni węglowej Turów od granicy państwowej w porównaniu z odległością czeskich i niemieckich elektrowni węglowych od granic?

bliskość elektrowni granica porównanie odległości węglowych obiekty przemysłowe przygraniczne
avatar

Gość (83.4.*.*)



Odpowiedź:

Kwestia lokalizacji elektrowni Turów od lat budzi emocje, nie tylko ze względu na jej znaczenie energetyczne, ale przede wszystkim przez unikalne położenie geograficzne. Znajduje się ona w tak zwanym „worku turoszowskim”, czyli na wąskim skrawku polskiej ziemi wciśniętym między Czechy a Niemcy. To sprawia, że odległości od granic państwowych mierzy się tu dosłownie w kilometrach, co stawia Turów w ścisłej czołówce najbardziej „granicznych” obiektów przemysłowych w Europie Środkowej.

Jak blisko granicy znajduje się elektrownia Turów?

Elektrownia Turów, położona w Bogatyni, jest zlokalizowana w miejscu, gdzie granice trzech państw niemal się stykają. Jeśli spojrzymy na mapę, zobaczymy, że odległość samej elektrowni od granicy z Czechami (w linii prostej) to zaledwie około 2–3 kilometry. Do granicy z Niemcami jest niewiele dalej – około 4–5 kilometrów.

Warto jednak pamiętać, że elektrownia to nie tylko kominy i bloki energetyczne, ale przede wszystkim gigantyczna kopalnia odkrywkowa, która ją zasila. Wyrobisko kopalni Turów podchodzi jeszcze bliżej granicy czeskiej, co było głównym zarzewiem głośnego sporu polsko-czeskiego. W niektórych miejscach krawędź kopalni znajduje się zaledwie kilkaset metrów od czeskich miejscowości, takich jak Uhelná.

Niemieckie elektrownie węglowe przy polskiej granicy

Niemcy, mimo postępującej transformacji energetycznej, nadal eksploatują potężne elektrownie na węgiel brunatny w regionie Łużyc, tuż przy granicy z Polską. Najbardziej znanym przykładem jest elektrownia Jänschwalde.

  • Jänschwalde: Ta ogromna elektrownia znajduje się około 5–7 kilometrów od granicy z Polską (rzeki Nysy Łużyckiej). Podobnie jak w przypadku Turowa, towarzysząca jej kopalnia odkrywkowa Cottbus-Nord (obecnie w fazie rekultywacji) oraz Jänschwalde znajdowały się w bezpośrednim sąsiedztwie linii granicznej.
  • Boxberg: Kolejny gigant energetyczny w Niemczech. Choć leży nieco głębiej na terytorium Niemiec niż Jänschwalde, to wciąż jest to odległość rzędu 15–20 kilometrów od polskiej granicy.
  • Schwarze Pumpe: Ta elektrownia oddalona jest od Polski o około 30–35 kilometrów.

W porównaniu z Turowem, niemieckie elektrownie są więc położone nieco dalej od linii granicznej, choć w skali oddziaływania środowiskowego (emisje pyłów czy gazów) są to odległości niemal identyczne.

Czeskie elektrownie – bliskość, o której rzadko się mówi

Czechy również posiadają elektrownie węglowe zlokalizowane w pasie przygranicznym, choć najczęściej kojarzymy je z regionem północnych Czech (okolice Uścia nad Łabą).

  • Dětmarovice: To najciekawszy przykład w kontekście porównania z Turowem. Elektrownia ta znajduje się w kraju morawsko-śląskim, tuż przy granicy z Polską (niedaleko Zebrzydowic i Jastrzębia-Zdroju). Jej odległość od polskiej granicy to zaledwie 1–2 kilometry. Jest to więc obiekt położony równie blisko (a momentami nawet bliżej) granicy państwowej co Turów.
  • Tušimice i Prunéřov: Te dwie duże elektrownie znajdują się w północnych Czechach, w pobliżu granicy z Niemcami (Saksonia). Odległość od granicy niemieckiej wynosi w ich przypadku około 10–15 kilometrów.

Podsumowanie odległości – kto wygrywa w tym zestawieniu?

Zestawiając te dane, możemy stworzyć krótkie porównanie odległości samych budynków elektrowni od najbliższej granicy państwowej:

  1. Dětmarovice (Czechy): ok. 1 km od granicy z Polską.
  2. Turów (Polska): ok. 2–3 km od granicy z Czechami.
  3. Jänschwalde (Niemcy): ok. 5–7 km od granicy z Polską.
  4. Tušimice (Czechy): ok. 10–15 km od granicy z Niemcami.
  5. Boxberg (Niemcy): ok. 15–20 km od granicy z Polską.

Jak widać, Turów nie jest jedynym takim obiektem w regionie. Choć to o nim było najgłośniej w mediach, czeska elektrownia Dětmarovice znajduje się w niemal identycznej, a momentami nawet mniejszej odległości od sąsiedniego państwa.

Ciekawostka: Trójkąt Śmierci

W czasach PRL i NRD region, w którym stykają się granice Polski, Niemiec i Czech, nazywany był „Czarnym Trójkątem” lub „Trójkątem Śmierci”. Nazwa ta wzięła się z ogromnego zagęszczenia elektrowni węglowych i kopalni odkrywkowych w tym rejonie, co w tamtych latach skutkowało gigantycznym zanieczyszczeniem powietrza i kwaśnymi deszczami, które doprowadziły do obumarcia lasów w Górach Izerskich i Karkonoszach. Dziś, dzięki nowoczesnym systemom filtrowania, sytuacja jest nieporównywalnie lepsza, choć bliskość tych obiektów nadal budzi kontrowersje natury ekologicznej.

Podziel się z innymi: