Gość (83.4.*.*)
Pamięć wody to jedna z najbardziej fascynujących, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych koncepcji, która od dekad rozpala wyobraźnię badaczy, zwolenników medycyny alternatywnej i sceptyków. W największym skrócie teoria ta zakłada, że woda jest w stanie „zapamiętać” właściwości substancji, które były w niej wcześniej rozpuszczone, nawet jeśli po wielokrotnym rozcieńczeniu nie pozostała w niej ani jedna cząsteczka pierwotnego związku. Choć dla wielu brzmi to jak scenariusz filmu science-fiction, temat ten ma swoją bogatą i burzliwą historię w świecie nauki.
Wszystko zaczęło się w 1988 roku, kiedy prestiżowe czasopismo „Nature” opublikowało artykuł francuskiego immunologa Jacques'a Benveniste'a. Twierdził on, że pewien rodzaj białych krwinek (bazofile) reaguje na roztwór przeciwciał, który został rozcieńczony tak bardzo, że statystycznie w próbce nie mogło być już żadnego przeciwciała. Benveniste zasugerował, że woda zachowała „odcisk” cząsteczki, co wywołało biologiczną reakcję.
Publikacja ta stała się fundamentem dla zwolenników homeopatii, dając im potencjalne naukowe wyjaśnienie działania preparatów o ekstremalnie wysokich rozcieńczeniach.
Zwolennicy tej teorii oraz naukowcy prowadzący badania w tym nurcie (choć będący w mniejszości) przytaczają kilka argumentów, które mają potwierdzać istnienie tego zjawiska:
Czy wiesz, że woda jest jedną z najpowszechniejszych cząsteczek we wszechświecie? Znajdujemy ją w kometach, na księżycach Jowisza, a nawet w ogromnych obłokach międzygwiazdowych. Jej unikalne właściwości fizykochemiczne sprawiają, że jest idealnym rozpuszczalnikiem, co stało się podstawą do poszukiwań życia poza Ziemią.
Główny nurt nauki pozostaje niezwykle sceptyczny wobec tych rewelacji. Argumenty przeciwko pamięci wody opierają się na twardych prawach fizyki i chemii:
Niektórzy badacze próbują tłumaczyć pamięć wody za pomocą elektrodynamiki kwantowej (QED). Sugerują oni istnienie tzw. domen koherentnych, w których cząsteczki wody oscylują w fazie z polem elektromagnetycznym. Choć matematycznie takie modele istnieją, ich przełożenie na trwałe przechowywanie informacji w temperaturze pokojowej i w warunkach biologicznych nie zostało jednoznacznie udowodnione.
Z punktu widzenia współczesnej chemii i fizyki, teza o pamięci wody nie posiada solidnych podstaw eksperymentalnych. Większość naukowców traktuje ją jako patologiczną naukę (ang. pathological science), czyli obszar, w którym badacze nieświadomie naginają wyniki do swoich oczekiwań.
Z drugiej strony, woda wciąż nas zaskakuje. Odkrycia dotyczące jej nietypowych stanów skupienia czy zachowania w nanoskali pokazują, że wciąż nie wiemy o niej wszystkiego. Jednak od „dziwnych właściwości fizycznych” do „pamiętania leku” droga jest bardzo daleka i obecnie uznawana za nieprzekraczalną przez standardową naukę.