Gość (37.30.*.*)
Koty od lat cieszą się opinią małych, futrzastych manipulatorów, którzy z premedytacją testują cierpliwość swoich opiekunów. Widok kota, który powoli, patrząc ci prosto w oczy, przesuwa łapką ulubiony kubek w stronę krawędzi stołu, stał się wręcz internetowym symbolem kociej natury. Jednak to, co my interpretujemy jako czystą złośliwość, w świecie kotów ma zupełnie inne, głęboko zakorzenione przyczyny.
Zacznijmy od najważniejszego faktu: koty nie posiadają zdolności do bycia złośliwymi w ludzkim tego słowa znaczeniu. Złośliwość wymaga planowania, empatii (by wiedzieć, co sprawi komuś przykrość) oraz chęci odwetu. Koci mózg funkcjonuje inaczej. To, co my postrzegamy jako „robienie na złość”, jest zazwyczaj wynikiem instynktu, nudy lub wyuczonej metody komunikacji z człowiekiem. Kot nie myśli: „Zrzucę ten wazon, żeby moja właścicielka była smutna”. On myśli raczej: „Ciekawe, co się stanie, gdy to dotknę” lub „O, teraz na pewno do mnie podejdzie”.
Głównym powodem, dla którego koty zrzucają przedmioty, jest ich instynkt łowiecki. W naturze koty używają łap do badania otoczenia i sprawdzania, czy potencjalna ofiara jest żywa, czy może stwarza zagrożenie. Kiedy Twój mruczek trąca łapką długopis lub figurkę na półce, w rzeczywistości sprawdza, jak dany obiekt reaguje na dotyk. Ruch przedmiotu, jego upadek i dźwięk, który wydaje przy uderzeniu o podłogę, są dla kota niezwykle stymulujące. To dla niego namiastka polowania na mysz, która próbuje uciekać.
Koty to niezwykle inteligentne zwierzęta, które nieustannie uczą się zasad fizyki panujących w ich otoczeniu. Zrzucanie przedmiotów pozwala im zrozumieć grawitację, trajektorię lotu oraz to, jak różne materiały reagują na upadek. Dla nas to stłuczony talerz, dla kota – fascynujący eksperyment naukowy przeprowadzony w domowym laboratorium.
Koty to mistrzowie obserwacji. Bardzo szybko orientują się, że pewne ich zachowania wywołują u nas natychmiastową reakcję. Jeśli kot chce jeść, nudzi mu się lub po prostu potrzebuje uwagi, a Ty ignorujesz jego miauczenie, sięgnie po „ciężką artylerię”. Zrzucenie czegoś z szafki gwarantuje, że wstaniesz z kanapy i podejdziesz do niego (nawet jeśli zrobisz to, by na niego nakrzyczeć). Dla kota negatywna uwaga jest lepsza niż żadna. W ten sposób nieświadomie tresujemy nasze koty, by zrzucały rzeczy, reagując na każdy taki incydent.
Wielu właścicieli frustruje fakt, że tradycyjne metody wychowawcze, które sprawdzają się u psów, w przypadku kotów kompletnie zawodzą. Dlaczego nie można ich po prostu oduczyć zrzucania rzeczy?
Choć całkowite wyeliminowanie tego zachowania bywa trudne, można je znacznie ograniczyć. Kluczem jest profilaktyka i przekierowanie uwagi:
Ciekawostką jest fakt, że niektóre koty zrzucają przedmioty tylko wtedy, gdy są głodne. W ich mniemaniu hałas tłuczonego szkła to doskonały budzik dla właściciela, który zapomniał o porannej porcji karmy. To nie złośliwość, to po prostu bardzo skuteczna strategia przetrwania!