Gość (37.30.*.*)
Każdy właściciel mruczka doskonale zna ten widok: kot siedzący na parapecie lub kanapie, z jedną łapą uniesioną wysoko w górę, pracowicie wylizujący swoje futerko. Można odnieść wrażenie, że te zwierzęta mają wręcz obsesję na punkcie higieny. I rzeczywiście, w świecie zwierząt koty domowe uchodzą za jedne z najczystszych stworzeń. Szacuje się, że dorosły kot może spędzać na pielęgnacji swojego ciała od 25% do nawet 50% czasu, w którym nie śpi. To ogromna część dnia poświęcona wyłącznie „domowemu SPA”.
Dla kota mycie to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim przetrwania i zdrowia. W naturze koty są zarówno drapieżnikami, jak i potencjalnymi ofiarami. Usuwanie zapachu jedzenia z pyszczka i łap po polowaniu pozwala im uniknąć wykrycia przez większe drapieżniki. Z drugiej strony, czyste futro bez intensywnego zapachu pozwala im skuteczniej skradać się do własnych ofiar.
Higiena pełni też funkcję termoregulacyjną. Koty nie pocą się tak jak ludzie (mają gruczoły potowe głównie na opuszkach łap), więc w upalne dni zwilżanie futra śliną pomaga im się schłodzić poprzez parowanie. Dodatkowo lizanie stymuluje produkcję naturalnych olejów w skórze, które chronią sierść przed wilgocią i sprawiają, że jest ona lśniąca oraz zdrowa.
Jeśli kiedykolwiek zostałeś polizany przez kota, na pewno poczułeś, że jego język jest szorstki, niemal jak papier ścierny. To zasługa maleńkich haczyków zwanych brodawkami (papillae), które są zbudowane z keratyny – tego samego białka, z którego składają się nasze paznokcie.
Te wypustki działają jak miniaturowy grzebień. Podczas mycia kot nie tylko zwilża futro, ale też mechanicznie usuwa martwe włosy, kurz, pasożyty i resztki naskórka. To niesamowicie skuteczny mechanizm, który sprawia, że większość kotów właściwie nie wymaga kąpieli w wodzie (której, jak wiadomo, większość z nich szczerze nienawidzi).
Zauważyłeś, że gdy tylko przestaniesz głaskać swojego pupila, on natychmiast zaczyna się lizać w tym samym miejscu? Nie obrażaj się – to nie oznacza, że Twoje ręce są brudne! Kot robi to, aby „uporządkować” swoją sierść, którą mu rozczochrałeś, oraz aby odzyskać swój własny, unikalny zapach, który został nieco przyćmiony przez Twój aromat.
Kocia czystość objawia się nie tylko w dbaniu o futro, ale także w korzystaniu z kuwety. Koty to jedne z niewielu zwierząt, które niemal instynktownie wiedzą, do czego służy piasek. Potrzeba zakopywania odchodów jest głęboko zakorzeniona w ich psychice. W naturze służy to ukrywaniu śladów przed wrogami i dominującymi osobnikami.
W domu koty bywają pod tym względem bardzo wymagające. Jeśli kuweta nie jest regularnie sprzątana, mruczek może odmówić korzystania z niej i szukać innego, czystszego miejsca (co często kończy się na dywanie lub w butach właściciela). Dla kota czysta toaleta to absolutna podstawa komfortu psychicznego.
Choć koty to czyściochy, czasem ich dbałość o higienę może przekroczyć zdrowe granice. Warto obserwować swojego pupila, ponieważ nadmierne wylizywanie się (aż do powstawania łysych placków na skórze) może być objawem stresu, alergii lub bólu. Zjawisko to nazywa się łysieniem psychogennym i często wymaga konsultacji z weterynarzem lub behawiorystą.
Z drugiej strony, jeśli kot nagle przestaje o siebie dbać, jego futro staje się matowe, posklejane lub tłuste, jest to niemal zawsze sygnał alarmowy. Starsze koty mogą mieć problem z dosięgnięciem niektórych miejsc z powodu artretyzmu, ale u młodszych osobników brak higieny często zwiastuje chorobę lub depresję.
Koty myją się nawzajem nie tylko po to, by pomóc sobie w czyszczeniu trudno dostępnych miejsc (jak czubek głowy czy uszy). Tak zwany allogrooming (wzajemna pielęgnacja) to ważny rytuał społeczny, który wzmacnia więzi między osobnikami w stadzie i pomaga redukować napięcie. Jeśli Twój kot „myje” Twoje włosy lub rękę, traktuje Cię jak członka swojej najbliższej rodziny!