Jakie masz pytanie?

lub

Czy to prawda, czy mit, że zdecydowana większość ludzi uważa, iż ich granice znajdują się znacznie bliżej, niż ma to miejsce w rzeczywistości, i co na ten temat mówią psycholodzy?

Granice ludzkiej wytrzymałości Psychologiczne bariery wysiłku Przekraczanie mentalnych ograniczeń
avatar

Gość (37.30.*.*)



Odpowiedź:

Często zdarza nam się myśleć, że dotarliśmy do ściany. Niezależnie od tego, czy chodzi o wyczerpujący trening, trudny projekt w pracy, czy naukę nowej umiejętności, w pewnym momencie pojawia się głos w głowie mówiący: „to koniec, więcej nie dam rady”. Okazuje się jednak, że w większości przypadków ten głos jest kłamcą. Psychologia oraz badania nad ludzką wytrzymałością sugerują, że nasze rzeczywiste granice leżą znacznie dalej, niż podpowiada nam instynkt. To nie tylko motywacyjne hasło, ale fakt poparty konkretnymi mechanizmami obronnymi naszego organizmu.

Dlaczego nasz mózg nas oszukuje?

Z punktu widzenia ewolucji, przetrwanie nie polegało na dawaniu z siebie 100% w każdej sytuacji. Wręcz przeciwnie – polegało na oszczędzaniu energii na wypadek nagłego zagrożenia, takiego jak ucieczka przed drapieżnikiem czy przetrwanie okresu głodu. Nasz mózg wykształcił mechanizm, który psycholodzy i fizjolodzy nazywają „marginesem bezpieczeństwa”.

Kiedy czujesz, że jesteś skrajnie zmęczony, Twój mózg wysyła sygnały bólu i zniechęcenia nie dlatego, że Twój organizm faktycznie się rozpada, ale dlatego, że chce Cię powstrzymać przed potencjalnym uszkodzeniem ciała. To swoisty bezpiecznik, który wyskakuje znacznie wcześniej, niż instalacja faktycznie ulegnie przeciążeniu.

Teoria centralnego gubernatora

W psychologii sportu i fizjologii wysiłku popularna jest koncepcja „Central Governor Theory” (Teoria Centralnego Gubernatora), opracowana przez prof. Timothego Noakesa. Sugeruje ona, że to mózg, a nie mięśnie, decyduje o tym, kiedy jesteśmy zmęczeni. Według tej teorii zmęczenie jest jedynie emocją, a nie fizycznym stanem wyczerpania zasobów.

Mózg monitoruje poziom glikogenu, temperaturę ciała i dotlenienie, a następnie „wyłącza” naszą wydajność, zanim dojdzie do katastrofy. Badania pokazują, że sportowcy, którym podawano placebo lub oszukiwano ich co do dystansu, jaki pozostał do mety, potrafili wykrzesać z siebie energię, o której wcześniej nie mieli pojęcia. To dowodzi, że nasze granice są w dużej mierze płynne i zależą od percepcji.

Psychologiczne bariery: poczucie własnej skuteczności

Nie tylko fizjologia nas ogranicza. Ogromną rolę odgrywają nasze przekonania. Albert Bandura, jeden z najsłynniejszych psychologów XX wieku, wprowadził pojęcie poczucia własnej skuteczności (self-efficacy). Jest to wiara w to, że posiadamy zdolności niezbędne do wykonania konkretnego zadania.

Osoby z niskim poczuciem własnej skuteczności interpretują pierwsze oznaki trudności jako dowód na to, że zadanie ich przerasta. Z kolei osoby o wysokim poczuciu skuteczności widzą te same trudności jako sygnał do zwiększenia wysiłku. Psycholodzy zauważają, że większość ludzi ma tendencję do niedoszacowania swoich możliwości, ponieważ boją się porażki lub dyskomfortu. Często mylimy „nie mogę” z „nie chcę czuć tego dyskomfortu”.

Ciekawostka: Zasada 40%

W kulturze popularnej, szczególnie w kontekście rozwoju osobistego, często przywołuje się tzw. „zasadę 40%”, spopularyzowaną przez Davida Gogginsa, byłego żołnierza Navy SEALs. Głosi ona, że w momencie, gdy Twój umysł mówi Ci, że masz dość, wykorzystałeś dopiero około 40% swoich rzeczywistych możliwości. Choć liczba ta jest umowna i nie ma charakteru ścisłego prawa naukowego, doskonale oddaje psychologiczną rzeczywistość: mamy ogromne rezerwy, do których dostęp uzyskujemy dopiero po przełamaniu bariery mentalnej.

Jak przesunąć własną metę?

Skoro wiemy już, że nasze granice są ustawione zbyt blisko, warto zastanowić się, jak je bezpiecznie i skutecznie przesuwać. Psychologia sugeruje kilka metod:

  • Ekspozycja na dyskomfort: Regularne wychodzenie poza strefę komfortu uczy mózg, że dyskomfort nie jest sygnałem alarmowym, a jedynie informacją.
  • Zmiana narracji wewnętrznej: Zamiast mówić „nie dam rady”, warto pytać „ile jeszcze mogę z siebie wycisnąć?”.
  • Metoda małych kroków: Przesuwanie granicy o 1% każdego dnia jest skuteczniejsze i bezpieczniejsze niż próba przeskoczenia jej o 50% naraz.
  • Wizualizacja sukcesu: Przygotowanie mentalne na trudne momenty sprawia, że gdy one nadejdą, mózg nie wpada w panikę.

Czy to zawsze prawda?

Warto jednak zachować zdrowy rozsądek. Choć psychologia potwierdza, że większość z nas stać na więcej, nie oznacza to, że granice nie istnieją w ogóle. Istnieją bariery biologiczne, których przekroczenie może prowadzić do kontuzji, przetrenowania lub wypalenia zawodowego. Kluczem jest nauczenie się odróżniania „głosu lenistwa i strachu” od „głosu autentycznego wyczerpania”.

Większość ludzi faktycznie żyje poniżej swoich możliwości, nie dlatego, że brakuje im talentu czy siły, ale dlatego, że ich wewnętrzny system ostrzegawczy jest ustawiony zbyt czule. Zrozumienie, że zmęczenie i strach to często tylko sugestie naszego mózgu, a nie ostateczne fakty, jest pierwszym krokiem do odkrycia swojego prawdziwego potencjału.

Podziel się z innymi: