Gość (37.30.*.*)
Wyobraź sobie, że bierzesz udział w przesłuchaniu jako świadek stłuczki samochodowej. Policjant pyta: „Jak szybko jechał niebieski samochód, gdy uderzył w ten drugi?”. Choć auto mogło się tylko lekko otrzeć, samo słowo „uderzył” sprawia, że w Twojej głowie pojawia się obraz znacznie większej prędkości i potłuczonego szkła, którego w rzeczywistości nie było. To nie jest scenariusz z filmu, ale klasyczny przykład tego, jak nasza pamięć potrafi nas oszukiwać. Zjawisko dopasowywania wspomnień do oczekiwań pytającego jest naukowym faktem, a nie mitem, i nosi nazwę efektu dezinformacji lub podatności na sugestię.
Pamięć ludzka nie działa jak twardy dysk komputera, który zapisuje plik i odtwarza go w niezmienionej formie. Jest ona raczej procesem rekonstrukcyjnym. Za każdym razem, gdy coś sobie przypominamy, nasz mózg „składa” to wspomnienie na nowo, co czyni je niezwykle podatnym na modyfikacje.
Do zjawiska dopasowywania odpowiedzi dochodzi zazwyczaj w dwóch sytuacjach. Pierwsza to konformizm normatywny – osoba pytana chce wypaść dobrze, nie chce sprawiać kłopotów lub podświadomie pragnie pomóc pytającemu (np. policjantowi), więc podaje informacje, których ten zdaje się oczekiwać. Druga, znacznie groźniejsza, to rzeczywista zmiana śladu pamięciowego. Pod wpływem sugestywnego pytania mózg integruje nową, fałszywą informację z oryginalnym wspomnieniem, przez co świadek zaczyna szczerze wierzyć w wersję wydarzeń, która nigdy nie miała miejsca.
Badania prowadzone m.in. przez prof. Elizabeth Loftus, pionierkę badań nad pamięcią, pokazują, że raz zaszczepione fałszywe wspomnienie może być niezwykle trwałe. Proces ten nazywamy rekonsolidacją. Kiedy przywołujemy wspomnienie, staje się ono na chwilę „plastyczne”. Jeśli w tym momencie wprowadzona zostanie dezinformacja, zostaje ona „zapisana” wraz z oryginalnym zdarzeniem.
Z czasem odróżnienie tego, co naprawdę widzieliśmy, od tego, co nam zasugerowano, staje się dla mózgu niemal niemożliwe. Co ciekawe, ludzie często opisują fałszywe wspomnienia z większą pewnością siebie i większą liczbą szczegółów niż te prawdziwe, ponieważ ich mózg „dopracował” nową narrację, by była spójna.
Wiek odgrywa kluczową rolę w tym, jak bardzo jesteśmy podatni na manipulację pamięcią. Najbardziej narażone są dzieci, zwłaszcza te w wieku przedszkolnym. Wynika to z ich naturalnej chęci przypodobania się dorosłym oraz jeszcze nie w pełni rozwiniętych mechanizmów monitorowania źródła (zdolności do określenia, skąd pochodzi dana informacja). Na drugim biegunie znajdują się osoby starsze, u których procesy hamowania poznawczego słabną, co również ułatwia przenikanie sugestii do wspomnień.
Jeśli chodzi o płeć, badania nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Niektóre testy sugerują, że kobiety mogą być nieco bardziej podatne na sugestie dotyczące szczegółów wizualnych, podczas gdy mężczyźni na sugestie dotyczące akcji, ale różnice te są statystycznie małe. Znacznie ważniejsze od płci są cechy osobowościowe, takie jak wysoki poziom empatii czy skłonność do fantazjowania.
W systemie prawnym zeznania świadków są często kluczowym dowodem. Jeśli jednak świadek zostanie poddany sugestywnemu przesłuchaniu, jego zeznania mogą doprowadzić do skazania niewinnej osoby. Historia zna setki przypadków, w których badania DNA po latach uniewinniły skazanych, a główną przyczyną pomyłek były właśnie błędne rozpoznania świadków, którzy „dopasowali” swoje wspomnienia do sugestii śledczych (np. podczas okazywania podejrzanych).
Wymiar sprawiedliwości musi brać pod uwagę, że świadek nie musi kłamać, by mówić nieprawdę. On może być święcie przekonany o swojej racji, mimo że jego pamięć została nieświadomie „zatruta” przez sposób, w jaki zadawano mu pytania.
Zabezpieczenie się przed tym zjawiskiem nie jest łatwe, ponieważ proces ten zachodzi podświadomie. Istnieje jednak kilka metod, które pomagają zachować czystość wspomnień:
Czy wiesz, że zjawisko fałszywych wspomnień może dotyczyć całych grup społecznych? Tak zwany „Efekt Mandeli” to sytuacja, w której mnóstwo ludzi pamięta wydarzenia inaczej, niż miały one miejsce w rzeczywistości (np. wielu ludzi jest przekonanych, że Nelson Mandela zmarł w więzieniu w latach 80., choć w rzeczywistości wyszedł na wolność i został prezydentem). To dowód na to, jak łatwo nasze mózgi przejmują cudze wersje historii i uznają je za własne.