Gość (37.30.*.*)
Osiągnięcie osiemnastego roku życia to w polskiej kulturze i prawie moment przełomowy. To symboliczna granica, po której przekroczeniu przestajemy być dziećmi, a stajemy się pełnoprawnymi obywatelami. Nic więc dziwnego, że sposób, w jaki bliscy zwracają się do jubilata w tym wyjątkowym dniu, budzi emocje. Czy niewinne „drogi chłopcze” lub nadmiar zdrobnień w życzeniach to jedynie wyraz czułości, czy może już sygnał infantylizacji, który u progu dorosłości może być źle odebrany?
Infantylizacja to traktowanie osoby dorosłej (lub wchodzącej w dorosłość) tak, jakby nadal była dzieckiem. Przejawia się to nie tylko w wyręczaniu w obowiązkach, ale również w sferze językowej. Używanie sformułowań typu „mój maluszku”, „syneczku” czy właśnie „drogi chłopcze” w momencie, gdy młody człowiek oficjalnie zyskuje prawo do głosowania i decydowania o sobie, może być postrzegane jako brak uznania jego nowej roli społecznej.
Z perspektywy psychologicznej, osiemnastolatek często bardzo silnie potrzebuje potwierdzenia swojej autonomii. Życzenia, które brzmią jak skierowane do dziesięciolatka, mogą wywołać u jubilata dyskomfort, poczucie bycia lekceważonym lub wręcz irytację. Warto jednak pamiętać o kontekście – w relacjach rodzinnych język pełen czułości i zdrobnień jest często zakorzeniony w wieloletniej tradycji i dla rodziców czy dziadków „chłopiec” pozostanie „chłopcem” niezależnie od metryki.
Z punktu widzenia polskiego prawa sprawa jest jasna pod kątem statusu, ale dość elastyczna pod kątem językowym. Zgodnie z Kodeksem cywilnym (Art. 10 § 1), pełnoletnim jest ten, kto ukończył lat osiemnaście. Z chwilą uzyskania pełnoletności osoba nabywa pełną zdolność do czynności prawnych (Art. 11).
Oznacza to, że:
Czy prawo zabrania mówienia do osiemnastolatka „drogi chłopcze”? Oczywiście, że nie. W polskim systemie prawnym nie istnieją przepisy regulujące dobór słownictwa w prywatnych życzeniach urodzinowych, o ile nie naruszają one dóbr osobistych (Art. 23 Kodeksu cywilnego), takich jak godność czy cześć. Trudno jednak uznać, by użycie zdrobnienia w kartce urodzinowej mogło stać się podstawą do pozwu o naruszenie dóbr osobistych, chyba że miałoby to na celu publiczne upokorzenie lub ośmieszenie danej osoby.
Wybierając formę życzeń, warto kierować się empatią i znajomością jubilata. Jeśli młody człowiek od dłuższego czasu podkreśla swoją niezależność i chce być traktowany poważnie, „drogi chłopcze” może zostać odebrane jako szpileczka wbita w jego nowo nabytą dorosłość. Z kolei w bardzo zżytych rodzinach, gdzie zdrobnienia są naturalnym elementem komunikacji, mogą one być odebrane jako wyraz miłości, który nie ma nic wspólnego z podważaniem kompetencji dorosłego człowieka.
Ciekawostką jest fakt, że w etykiecie językowej i savoir-vivre przyjmuje się, iż po ukończeniu 18. roku życia (a często już wcześniej, w szkole średniej), formy grzecznościowe powinny ewoluować. Oficjalne zwracanie się per „pan/pani” do osiemnastolatka przez osoby obce jest wyrazem szacunku dla jego statusu prawnego.
Jeśli chcesz uniknąć posądzenia o infantylizację, a jednocześnie zachować ciepły ton, możesz skorzystać z poniższych wskazówek:
W niektórych kulturach i systemach prawnych granica dorosłości jest przesunięta. Na przykład w większości stanów USA pełnoletność osiąga się w wieku 18 lat, ale prawo do zakupu i spożywania alkoholu zyskuje się dopiero po ukończeniu 21 lat. Z kolei w Japonii do niedawna wiekiem dorosłości był 20. rok życia (zmieniono to na 18 lat dopiero w 2022 roku). Polska trzyma się granicy 18 lat od dekad, co czyni ten dzień jednym z najważniejszych w życiu młodego człowieka, a co za tym idzie – czyni go szczególnie wrażliwym na to, jak jest postrzegany przez otoczenie.