Gość (83.4.*.*)
Temat rozpowszechniania treści przedstawiających przemoc wobec zwierząt budzi ogromne emocje, szczególnie w dobie mediów społecznościowych i powszechnego dostępu do internetu. Granica między wolnością artystyczną a czynami zabronionymi bywa cienka, ale polskie prawo (oraz regulacje międzynarodowe) dość precyzyjnie określają, co jest dopuszczalne, a co może skończyć się poważnymi konsekwencjami prawnymi. Aby zrozumieć to zagadnienie, musimy oddzielić brutalną rzeczywistość od fikcji filmowej czy literackiej.
W Polsce kluczowym aktem prawnym jest Ustawa o ochronie zwierząt. Zgodnie z jej zapisami, znęcanie się nad zwierzętami jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 3, a w przypadku szczególnego okrucieństwa – nawet do lat 5. Choć sama ustawa skupia się na fizycznym i psychicznym dręczeniu żywych istot, kwestia rozpowszechniania nagrań z takich zdarzeń wchodzi w zakres Kodeksu karnego.
Osoba, która publikuje w sieci film z realnego znęcania się nad psem czy kotem, może zostać oskarżona o publiczne pochwalanie popełnienia przestępstwa (art. 255 Kodeksu karnego). Jeśli dodatkowo taka osoba brała udział w zdarzeniu lub nakłaniała do niego, odpowiada bezpośrednio za sprawstwo lub podżeganie. Warto wiedzieć, że polskie służby coraz skuteczniej ścigają autorów takich treści, współpracując z administratorami portali społecznościowych.
W przypadku dzieł fikcyjnych, takich jak filmy, gry komputerowe czy literatura, sytuacja wygląda inaczej. Konstytucja RP gwarantuje wolność twórczości artystycznej. Oznacza to, że samo przedstawienie sceny znęcania się nad zwierzęciem w filmie fabularnym lub książce nie jest nielegalne, o ile:
Współczesne kino niemal zawsze korzysta z certyfikatów organizacji takich jak American Humane ("No Animals Were Harmed"), które nadzorują produkcje, by mieć pewność, że żadne stworzenie nie doznało uszczerbku na zdrowiu dla celów rozrywkowych.
Gry wideo często przesuwają granice tego, co akceptowalne. W wielu tytułach gracz ma teoretyczną możliwość skrzywdzenia wirtualnego zwierzęcia. Z punktu widzenia prawa, dopóki mówimy o kodzie binarnym i grafice, która nie nawołuje do realnej przemocy ani nie zawiera treści zoofilskich, takie działania mieszczą się w ramach fikcji.
Jednakże, platformy dystrybucyjne (takie jak Steam czy PlayStation Store) oraz systemy ratingowe (PEGI, ESRB) nakładają własne ograniczenia. Gra epatująca bezcelowym okrucieństwem wobec zwierząt może otrzymać najwyższą kategorię wiekową lub zostać całkowicie wycofana ze sprzedaży w niektórych krajach ze względu na naruszenie norm obyczajowych.
Istnieje mroczny zakątek internetu związany z tzw. "crush videos", czyli materiałami, na których małe zwierzęta są zabijane w brutalny sposób. Rozpowszechnianie takich treści jest nielegalne w większości krajów cywilizowanych, w tym w Polsce i USA (gdzie obowiązuje specjalna ustawa PACT Act). Są one traktowane nie jako fikcja, lecz jako dokumentacja realnego przestępstwa o charakterze sadystycznym. Służby traktują udostępnianie takich materiałów na równi z propagowaniem przemocy.
Nawet jeśli dane dzieło jest fikcją i nie łamie bezpośrednio prawa karnego, może naruszać regulaminy serwisów takich jak YouTube, Facebook czy TikTok. Większość tych gigantów technologicznych ma politykę "zero tolerancji" dla promowania przemocy wobec zwierząt. Jeśli algorytm lub moderator uzna, że film (nawet animowany) promuje okrucieństwo, treść zostanie usunięta, a konto zablokowane.
W 1980 roku premierę miał głośny horror "Nagi instynkt śmierci" (Cannibal Holocaust). Reżyser Ruggero Deodato stanął przed sądem, ponieważ sceny były tak realistyczne, że podejrzewano go o zamordowanie aktorów na planie. Choć aktorzy pojawili się w sądzie cali i zdrowi, reżyser został skazany za... realne zabicie zwierząt na potrzeby filmu (m.in. świni i małpy). To wydarzenie stało się kamieniem milowym w debacie o etyce w kinie i przyczyniło się do zaostrzenia przepisów dotyczących ochrony zwierząt w przemyśle filmowym.
Podsumowując, polskie prawo surowo zabrania rozpowszechniania materiałów dokumentujących realne znęcanie się nad zwierzętami oraz wszelkich treści o charakterze zoofilskim (nawet fikcyjnych). Klasyczna fikcja artystyczna cieszy się swobodą, pod warunkiem, że podczas jej tworzenia nie ucierpiało żadne żywe stworzenie.